https://lh3.googleusercontent.com/-f4_NmqpN2co/VstfEMrAL2I/AAAAAAAASLw/zpotk47M2AU/s972-Ic42/1.png


Zapisz

poniedziałek, 6 maja 2013

RYWALIZACJA I WYNIK - 50% FORMY ZADANIOWE - FUNKCJE


http://gadzetomania.pl/2013/05/31/cyborgi-wkrotce-na-ulicach-rzeczywistosc-goni-filmy-science-fiction#


Nie zajmujmy się "kosmitami" jako istotą rzeczy, bo my jesteśmy najdziwniejszymi kosmitami we wszechświecie, co też jasno i wyraźnie ukazuje EWOLUCYJNIE fizyka informacji.

To kontynuacja postów poniżej.

Rywalizacja - to jest cecha każdego z Nas. Bez żadnego wyjątku. Jest wielowarstwowa jak wielowarstwowe wszystko co tu wyjaśniał aksjomat - ale jest. Rywalizujemy od urodzenia jako organizm w kontakcie ze światem informacji, rywalizują dzieci, rośliny, kwiaty z chwastami nawet, dorośli, kobiety, mężczyźni, wierzący i niewierzący. Rywalizujemy począwszy od nauki w szkołach, poprzez wychowanie w domach, czy to motywowanego kochanego dziecka, czy też krzywdzonego dziecka. Rywalizują księża, parafie, nauczyciele, każdy gdzieś wobec czegoś musi się postawić, czyli rywalizować. Ktoś komu łatwo przychodzi dominacja, jest tak zwanym liderem i on rywalizuje sam ze sobą, też można. Motywacja to rywalizacja wobec życia.  Nie ma motywacji - umierasz. Matki rywalizują czyje dziecko słodsze i mądrzejsze, koleżanki o chłopaka, chłopcy o wygraną, tubylcy rywalizują z naturą i z Bogami, myśliwi, rybacy,... każdy jest formą funkcjonującą na wyjściowej: kontrastu do otoczenia więc - RYWALIZUJĄCĄ. [tarcie, praca mechanizmu]

Co z takiej rywalizacji emitujemy jako różnorodne kwanty informacji do Pola Informacji [magnetycznego]? Jesteśmy takie małe "silniczki", które emitują "ciepełko" [nieudana analogia, ale emisja pracy urządzenia jest zawsze]... a to wszystko jest informacją nośną.

Bo to jest ta skala rozpatrywana, charakteru Pola Informacji, tego tandemowego dualizmu jaki nas otacza wokół, NAPĘDZAJĄCEGO EWOLUCJĘ, który buduje nowy twór wirtualny: technologię. Fizyka Informacji nowe obszary jakie badamy, będziemy badać i jakie będą ewoluowały. Spinowa cała przygoda nas prowadzi ku temu.

My sobie tak dawkujemy "terapię szokową".     Foliowy organ wewnątrz....

Mnie już zniesmaczają plomby, a są wśród nas użytkownicy wszelkich protez i przeszczepów. Technologią chcemy się wypięknić, uzdrowić i udoskonalić. Tylko, że to proces postępujący.  Ratowanie najbliższych nie ma granic. Co się stanie za kilka lat gdy technologia pozwoli uratować głowę?   http://www.standard.co.uk/news/health/whole-again-the-man-left-with-half-a-head-after-fall-7497793.html
W tym momencie na Planecie Ziemia potrafimy dopracować część głowy, gdy tułów istnieje, ale za kilka lat będziemy potrafili dokleić" tułów do głowy. Ale zanim powstanie przypominający ludzki tułów mechanizm, to wcześniej użyjemy stołu z instrumentami, to proces badawczy, przejściowy  najgorszy, eksperymentalny.
http://lubczasopismo.salon24.pl/emerytka/post/381436,psy-wojny-czyli-biorobot-made-in-cccp
http://www.polskieradio.pl/23/266/Artykul/881093,Chirurg-chce-zrobic-przeszczep-glowy-Czy-to-etyczne

Wyobraźmy sobie córkę, syna, który jest tylko głową leżącą na stole, pod stołem są jakieś rurki, wiaderka i komputery... głowa stoi na stole. Potem będą to chipy i ludzkopodobna konstrukcja. To nie jest fikcja. Temu już nie można oponować, w końcu każdy potrzebuje stentów, operacji, transplantacji krwi etc. Każdy - jako człowiek, który może zachorować. Pytam co z głową?  Co z granicami "człowieczeństwa" dającego nam poczucie wartości, które ktoś nam kiedyś wpoił w "tkanki" behavioralne, od którego oddalamy się chcąc "poznawać" o sobie prawdy. Jaka będzie twoja decyzja wobec powyższego? Ratujemy na siłę mając syna głowę, podczas gdy natura mówi jasno, słaby umiera silny żyje. Łamiemy zasady odgórne, to dlaczego? A może te zasady są stare i złe? Człowieczeństwo nie jest doskonałością, dlatego prawo Biblijne mówi "wybaczajmy sobie" i po problemie. Nie słuchamy głosu masowego, który jest czasami bardzo dobry, ale z kolei jednostka pozostawiona przed WYBOREM, nie umie go dokonać. SKALA. Ot problem.



To jest też klucz do Fizyki Informacji. Inicjatorzy i nosiciele. [zrozumienie w ciągu aksjomatycznym]. Tych nosicieli szukamy w laboratorium! To te kwanty informacji nas interesują najbardziej w kodowaniu. Miejmy nadzieję, że kwanty [Porcje światła]. Bo będziemy mieć problem jeśli nie.

Budujemy twór emitując emocje z nas samych, czyli jako informacje kwantowe emitujemy zbiorową informację do otoczenia i czymże ona się staje? Zmierzamy do czegoś niebywałego i nie rozpoznajemy tego. My w naszym wieku średnim, mamy kontrast, dostrzegamy zmiany i boimy się ich, ale nowe pokolenia nie będą się już bać tego tworu technologicznego, bo przecież my technologiczni jesteśmy, oni się z tym rodzą. Jak się bać samych siebie? Znacie takie powiedzenie: gdzie dwóch się bije tam trzeci korzysta? Ono jest bardzo adekwatne do mechanizmu działania jakim jesteśmy, tego jak potrafimy działać przeciwko sobie, bez "Celu Zbiorowego" [database ESLN], natomiast nie dostrzegać macierzy jaka steruje nami. To dopiero brak pokory.

Taki twór nas już wykorzystuje.

Uzależnieni od maszyn.... od Boga maszyny.

Czy teraz to co piszę ma większe prawdopodobieństwo od tych samych zdań wypowiadanych wcześniej w aksjomacie, ale nieco inaczej?  Spielberg i jego wizje świata maszyn to nie fantazja, on to ma w podświadomości, a to jest program. Bo my jesteśmy w oprogramowaniu, w hierarchii systemowej ewolucji informacji, kwantyzacji światła, w całej skali kosmicznego kształtowania - i stajemy się z nadsystemu [czyli najlepiej rozwiniętego teraz] - PODSYSTEMEM. Chyba tak...
Dawkujemy sobie te małe szoki, nie przewidując Kierunków i nie doceniając tego POLA INFORMACJI MACIERZY w jakiej funkcjonujemy. Bo mamy złą do tego fizykę.

A teraz uwaga! Jakaś dziewczyna płacze, że chłopak jej nie chce, inna się bije z przyjaciółką o przystojniaka z kasą, chłopak przejechał pieszego i dramat, matka ma raka, a nie ma pieniędzy na leczenie, ojciec na trójkę na utrzymaniu, sąsiad ma problem z sąsiadem, pracownik z szefem, szef z pracownikami. Ktoś zgubił złoty kolczyk, inny nie wie jak się wytłumaczyć, egzamin to horror, spóźnienie na autobus to koszmar koszmarów, ....

i tak dalej...

Jakże to małostkowe wobec tego, jak może ewoluować niekontrolowany twór technologiczny ze zbioru wszystkich naszych emocji i co on robi z nami czyli z "mięsem". To jest dokładnie takie przełożenie, pogodzenie popędów, z relacjami społecznymi i duszą o nieokreślonym pragnieniu, plus brak odpowiedzi..

Czyli co?

Jesteśmy złożonym światem [wirtualnie, umysłowo, uczuciowo, myślowo - w naszych głowach] wszelakiej, różnorodnej INFORMACJI, zależnym od siebie nawzajem [światem informacji i kodów], konfrontującym, istniejącym, analizującym siebie nawzajem, wynikającym z tego jednym wielkim zbiorowym chaosem, bez formy [?] - i tu mamy sedno problemu - nasze ciało to właśnie FORMA. Jedno jest nieodłączne z drugim, [Tandem].

Ewolucyjnie, w konfrontacji systemowej, z otoczeniem, wyłaniała się forma. Gdy przeanalizujemy ewolucję wodnej komórki, potem meduzy, ślimaka aż po kościec, układ krążenia i receptory czuciowe, to zobaczymy konstruującą nas hierarchiczną systematyczność PROGRAMOWĄ. Styki i obwodowanie. Wirusy się też kontaktują między sobą przez macierz, to nasza część organiczna ale nie ciało - to są kody.

Co teraz ta forma robi? Dlaczego nasze ciała są podobne, skoro informacje są chaotyczne? Ta forma jest wypadkową kolejną, zbiorową funkcją [bez matematyki się nie obejdzie] która konstruuje kolejny twór, taka jej przeznaczona mechanika funkcjonowania, a wewnętrznie w niezgodzie z podsystemami naszymi, kodami ustawionymi hierarchicznie i tak nas budującymi przez miliony lat wstecz. [Zaprzeczcie jak się nie zgadzacie, ale to może zbyt trudne zdanie.]

Działy nowej fizyki to działy NOWE. Dziwne, inne ale wynikowe.

I dlatego to, co nas powinno interesować to ŚWIAT KODÓW I PROGRAMÓW. Inaczej tego nie rozpoznamy i nie nazwiemy, skazujemy się na niewolę nowego nadsystemu maszyn, którego nie kontrolujemy, nie dostrzegamy nawet świadomie i nie wiem, czy po za garścią ludzi, ktoś to dostrzegać będzie. To znaczy z mojego punktu widzenia to niewola, ale kolejne pokolenia może będą szczęśliwe... nie wiem.
Nie "człowiek" i nie "mięso" - ale zająć się mamy całym światem bałaganu ludzkich informacji czyli kodów. Często spotykam w książkach tą samą refleksję od lat, że jak to możliwe, że z orbity nie widać ludzkich problemów, widać tylko niebieską kulę. Jak to rozumieć? A tak jak rozumie to Fizyka Informacji, czyli kwantowego porządku, zadaniowości i hierarchii. To wszystko dopiero pracuje. Nie ma czasowości, jest proces.

Nie mając celu zbiorowego jesteśmy kształtującym się tworem wszelkich ewoluujących różnorodnych bezcelowych nie-samokontrolujących się informacji, do coraz to bardziej wspólnej formy i ujednoliconej teraz przez technologię, obszaru wirtualnego, który uzależnia i zaczyna spajać. Przecież ktoś konstruuje sztuczny mózg ogarniający nasze "JA", i nie jestem to ja. To nasze "JA" wkładamy od dawna do urządzeń internetu, wirtualnych [chmur] i od nich się uzależniamy. Globalizacja nas kierunkuje. A Chmury  wirtualne będą miały Boga sterującego. Jakie zatem będzie kolejne i kolejne pokolenie?

Po prostu z całego tego zbioru [naszych wewnętrznych uczuć które tak samo cechują i rośliny, i zwierzęta i wszystko] wyłaniają się formy.  FORMY ZADANIOWE jak funkcje. Tylko, że to źle powiedziałam, bo to się już stało, to się wypracowało wespół w zespół, dlatego teraz mamy technologię, bo! doszły do zbioru Pola Magnetycznego informacje z działania urządzeń martwych: sygnały radiowe instrumenty, elektromagnetyzm, elektryczność, to dlatego kolejne pokolenia są formami jakby adekwatnie deformowanymi, zmieniającymi się, wynikiem tego co jest w zbiorze. To jest oczywiste. To mechanika, aksjomat to wiele lat tłumaczył od zera. Czytać.
Tak samo z tych chmurowych wirtualnych informacji zapisanych na magnetycznych nano nośnikach, tak jak w polu magnetycznym ziemskim, tyle że wydzielone i powiedzmy że pod kontrolą, - też będziemy budować takie formy! Przeróżne, paczki, bramki, brakuje mi wyobraźni, macie lepszą. Coś co będzie nieodłącznym ORGANEM KOLEJNYCH LUDZI, potrzebnym do funkcjonowania. Taka to ewolucja i technologia jako naturalne następstwo. Hierarchia to punkt zwrotny całej fizyki i wszelkich po niej. My nie "żyjemy" my funkcjonujemy. Skala czasu naszego życia jest tym dla całości, czym dla nas życie i umieranie komórki w ciele.

Ps. Jak tu pasuje to nasze intuicyjne odbieranie otoczenia, to co pisałam niżej, a raczej brak tego kontaktu świadomego i odbioru analitycznego, tak jakby jesteśmy uprzedmiotowieni przez naturę. Wykonujemy ślepo pęd, może destrukcyjny, może zadaniowy, może zaprojektowany dawno temu, odgórnie?, może... ale tego czym jesteśmy nie mamy ofiarowanego. Filozofowie! To działka dla was!

To jest proste, to nie jest trudna wiedza.  No ...dla mnie świat jest prosty w akceptacji tego albo w ogarnianiu tego...

[[[Jeżeli przepowiednie starożytnych są prawdziwe, że powstanie "globalny umysł" to powstanie komputer zarządzający nami.  Bo w tej chwili nieświadomi tego jesteśmy zarządzani Polem Magnetycznym.  http://www.youtube.com/watch?v=D8zqMfy7uEE   Ciekawe rzeczy podesłała koleżanka, ale samo video jest męczące. ]]]

To co ważnego poruszamy wciąż w aksjomacie, to "systemy samoobronne", które sprawiają, że umiemy ich używać i one do nas "przemawiają". Niestety technologia do jakiej podążamy musi usuwać te blokady, bo to są blokady, czyli pozbawiamy się ich i nie mamy innego wyjścia. I mam wrażenie, że na każdym skalowym etapie nowego budującego się systemu, [bo nie mamy atomów, a systemy] musi istnieć ten samoobronny mechanizm zachowujący równowagę w stosunku do zmian i jest to ESLN, opisywałam to. Bo buduje się system ale na razie samodestrukcyjny, bez Nowej Fizyki Informacji, czyli za łożeń świadomościowych. {Bardzo dobrze, że wynikło uzasadnienie, konstrukcyjne]
Nie ma wyjścia i odwrotu wobec kuli jaka nas napędza, zasila, tworzy i programuje, więc bądźmy chociaż tego świadomi, technologie antygrawitacyjne i wszelkie kosmiczne, by być trwałym ciałem, niepsującym się, czyli "nieczułym" i uniezależnionym synchronizacyjnie, by jeść syntetyk - to wszystko jest pozbawianiem mechanizmów samobronnych. To technologia i mechanika.  Aksjomat to tłumaczy. Chcesz zmienić dziecko na swoją modłę - pozbawiasz go naturalnych mechanizmów samoobronnych. To jest jeden świat światła i kodów, zmieniamy coś tylko gdy przełamujemy kody - przeprogramowujemy. Zasady konstrukcyjne, działania, funckjonowania, przełożenia, bo wszystko ma określony czas. Światło kwantyzuje się [ściska], nie jest stałe. To przełożenie zasilania. I tak dalej... wszystko w aksjomacie dla mądrzejszych ode mnie.


Można potraktować ten post jak SF, proszę bardzo, miłej zabawy.  Tak jak Darwin kiedyś mówił ludziom, [co wywołało szok u jednych, radość u drugich] - że pochodzą od małp, co w 50 % jest prawdą hahahha - tak i ESLN jest taką Darwinowską teorią, ale wprzód i ktoś po ESLN znów będzie to zmieniał. Traktujcie to jak 50%. To nasza równowaga w naturze, te 50% i 50% to prawidłowość.

DLATEGO RYWALIZACJA TO NAPĘD, INDUKCJA, PRODUKCJA, KIERUNEK, ROZWÓJ, EWOLUCJA i tak dalej.




TO WŁAŚNIE KONTROLUJMY!   Zachować równowagę życia  - znaczy dokładnie to.