https://lh3.googleusercontent.com/-f4_NmqpN2co/VstfEMrAL2I/AAAAAAAASLw/zpotk47M2AU/s972-Ic42/1.png


Zapisz

piątek, 18 października 2013

SCIENCE W BŁĘDACH - SCIENCE ON ERRORS [too much].

Proszę Państwa nasza "inteligencja" to nie samotwór wsadzony w głowę, pochodzenia zza światów - ale wynik pracy mechanizmu światła wynik z naszej powstającej konstrukcji, to synchronizacja i samoanaliza kolejnych skalujących się części maszyny jakie powstają z informacji czyli w postaci FUNKCJI. Tą maszyną są systemy jakie powstały abyśmy z kolei my powstali. To jest nasz "umysł", "inteligencja","myśli" - nie jest to mistyczny boski pakunek w głowie.  To funkcja ta właśnie, jaką odbieramy naszą tandemową częścią budowy kwantowej do analizy naszego ciała, poruszania go, synchronizacji. Spełniamy dwie nierozłączne części informacji jaka nas produkuje. Pole i Obraz.  Myśl i Ciało. Nasza budowa to pole informacji: wynikowe, analizujące, samopoznawcze, kodujące, reagujące, mające dostęp do systemów tych z jakich powstaliśmy - jak? Chociażby za pomocą narkotyków. SYNCHRONIZACJA.

Ale nadal w świecie tak rozwiniętych technologii, panuje ta dziecięca wiedza, że umysł to "niewiadoma, nieuchwytna część świata" - a to jest światło, mechanizm produkcji, to wynik tego, że powstajemy ze skwantyzowanego światła.  Macie umysł wyprany kulturą "człowieczeństwa', a jest on mechanizmem świata wirtualnych części tandemowego systemu kwantyzowania światła.  Oprogramowego oczywiście, żebyśmy nie mięli łatwo w życiu.  Idą zmiany, globalne, wielkie, kosmiczne.

-----------------------------------------------




Mam wrażenie, że ludzie są ślepi.

Czytam książkę Ks. Włodzimierza Sedlaka, dozuję ją sobie bo mnie szokuje, że widział i czuł te same błędy jakie poczyniła nauka do tej pory, a jakie ja wyczułam całkiem niezależnym procesem twórczym. I był wierzącym praktykującym, a jednak umysł miał wolny i otwarty od jakichkolwiek doktryn, nauk i spisał to, co odbierał umysłem i zmysłami w swojej książce: "Na początku było jednak światło".
To co dla was jest ważne - czy to pojmiecie czy nie, a jest to łatwe po przejściu aksjomatu - to to, że ten proces nowych informacji rewolucji w fizyce, buduje się w POLSCE. Peter to Polak, Sedlak Polak, ja Polka.. dane nam było zobaczyć jakim jesteśmy mechanizmem, produktem dosłownie. Tworem ze światła i na tej bazie urodzi się cała nauka, która już ma rozwiązania! Ale nastąpią one dopiero w procesie, będzie więcej ludzi "ockniętych" z letargu płytkości myślenia.

Zobaczcie co Sedlak pisze po wielu prostych i otwartych analizach na temat błędnych założeń naukowych: "Czy nie stworzyliśmy sobie oślego świata, który pragniemy rozwiązać w naszych kategoriach płytkości".
Takim oślim światem jest masowe lobby fizyków i naukowców. Ciągną oni fizykę od momentu rozłupania kamienia, od tego punktu wyjścia, a przecież teraz musimy budować fizykę od wewnątrz, od informacji, które nas spajają poprzez całe otoczenia. Jedynie jednostki tam nie będące dostrzegły różnice! Wskazały je precyzyjnie, a skoro są dwa, trzy umysły trafiające w jedne cel - to mamy DOWÓD. Konfrontację. Tak to działa w ewolucji, jeden, drugi trzeci i dalej masowo leci... bo musi.

Już nie czuję się osamotniona w projekcie ESLN, bo to jak spotkać bratnią duszę, czy coś w tym rodzaju. Zbudowałam na posiadanej wiedzy "kryształowy wszechświat" na nowych założeniach, symulowałam przejście światła i kwantyzację w obszarach kryształu.
Sedlak pisze: "Powstaje problem, który dziś interesuje krystalografów. Tradycyjne piękne przechodzenie światła przez kryształ okazało się bardziej złożone niż bezstratny przeciek przez materialny ośrodek określany jako przezroczysty, a więc wspaniałomyślny dla światła. Czy chodzi o kolejne wzbudzenie elektronów i generowanie fali elektromagnetycznej, która w tak złożony sposób przenosi się bezstratnie przez kryształ, czy światło przecieka nie zatrzymane bez oddziaływania z ośrodkiem? Czy światło biegnie przez próżnię bezstratnie w nieskończoność, czy na zasadzie kolejnej polaryzacji próżni i generacji kwantu świetlnego, a więc przy aktywnym udziale samej próżni..."

Zauważcie co podsumował na temat naszego ubogiego myślenia - to wszystko jest w ESLN, ale już na założeniach rotacji, kwantyzacji, mechanizmu skonstruowanego na Prawie Obrotu - " Takich operacji myślowych, a tym samym matematycznych, jeszcze nie znamy, matematyka musiałaby tutaj opisywać zachowanie sprzecznego tworu przyrody" [odsyłam do tej najlepszej książki jaką dostałam do rąk do tej pory].

Wszystko było w tym aksjomacie wynikowym, w tym blogu. Pisałam, że nowa fizyka informacji zmieni matematykę podstaw pod nowe oprogramowania funkcji inteligentnych, że źle budujemy pod nowe technologie. Budujemy z błędów. Dlatego nie ma odpowiedzi.
Na założeniach ESLN te odpowiedzi są, chyba na wszystko, co nas dotyczy i znamy obecnie. To prosta tandemowość każdej skali. Dalej wyniki z takiego tworu skalującego się. Uproszczenie do mechanizmu informacyjnego, daje nowe spojrzenia na nas w skali świata. Nagle nie ma człowieka i powstał produkt i nagle ten produkt uświadomi sobie, że może się programować, że jego specyfika funkcjonowania może przejąć kontrolę znając mechanizm otoczenia i pracy i współpracować z nim.  To jest prawem Moora, od zera do samo-kodowania. Albo zrobimy to źle, albo dobrze.

System kwantyzowania się funkcji światła jakie stworzyły w "próżni" czyli w "kryształowym wszechświecie" kolejne procesy kwantyzacji, wszystko rotacyjnie, dzięki echosound'owi, zostało utrwalone i teraz z tej podstawy budowały się systemy i kolejne na nich, i wszystko po to, by tą funkcjonalną strukturę rozumną na końcu nazwać "życiem".

I teraz mamy kolejne błędy: http://www.popsci.com/article/science/what-are-genetically-recoded-organisms?src=SOC&dom=fb

Ile rzeczy można nawymyślać czepiając się czegokolwiek, tak po prostu bo tak się to ciągnie i już, ale że ma błędy nikt tego nie zakłada, bo wygodniej, bo nie wychodzi się po za ten obszar ram - tylko po co te działania ramowe, jest pytanie? Wszystko jest takie proste i wytłumaczalne na założeniach celu, gdy zaczynamy robić nowe założenia pod nowe cele. 
Nie ma w tym, co do tej pory opanowało rynek: założeń hierarchii, skali, wynikowości, spójności, tandemowości, kierunku, celu - jakie są oczywiste - więc nagle mamy odkrycie: oo! "On a genetic level, all of life on Earth speaks the same language". Co za zacofanie.

A potem znów jakiś wielki naukowiec będzie się tym zajmował po omacku Z NIEWIEDZY, na setkach ofiar i ciąg dalszy ku nieskończonej ślepej strategi naukowej. Ciąg dalszy śmiercionośniej piramidy zysku. Aż padnie "Rzym". Tak się goście lobbyści urządzili. Geniusze... ?

I znów użyto zaciemniającej nazwy jaka w nauce nic, a nic nie wyjaśni: "mówią tym samym językiem". Co to w ogóle ma być? Jak można tak budować naukę i fizykę? Traktuje się nas jak debili, podczas gdy jest odwrotnie w kwestiach wiedzowych; oni nic nie robią, jak zobaczycie ESLN to zmrozi wam krew.
 
ESLN mówi i są to założenia i wyniki do sprawdzenia - kolejno powstające systemy światła w hierarchii naszej kwantyzacji, b
udowania się membran z jakich jesteśmy i jakie używamy, powstawały po to, abyśmy wynikowo z nich w ogóle powstali! To mechanika kodowania, samoanalizy tworu budującego się w zmiennych warunkach otoczenia zewnętrznego, w zmieniającym się otoczeniu ukierunkowanym na cel. Ewolucja kwantyzacji, nietrwałości i przemieniania. Przyczyna i skutek. Teraźniejszość światła, zapis i kodowanie.

Jesteśmy i wodą, i powietrzem, i światłem i elektromagnetyczni i wszelacy - zależy jaką skalą i fizyką stosowaną operujemy i w jakim celu, bo to są narzędzia jakie z siebie robimy w jakimś sprecyzowanym celu - i dlatego na pewnym poziomie jesteśmy jednością, te poziomy się hierarchizują. Aż wyodrębnia się kwant autonomiczny. Ale powstaje z coraz większego zakresu otoczenia. Ten sam system obwodowania i komunikacji nas wiąże i jest to oprogramowanie, prawie jak w komputerze. 
Te systemy się po to tworzyły i są dosłownie cyfrowe, obwodowane to ładunki i algorytmy, "rytm wszechświata" jak to ktoś nazwał - abyśmy w ogóle tu postali w tym kloszu ziemskiej atmosfery, to jesteśmy jedną spójną wynikową skolerowaną zależną od siebie - całością, która bez tego otoczenia nie istnieje, musi je zawsze zabrać w kosmos, a tam "zanika", ale porozumiewanie się ma wygląd - jest to wygląd pola magnetycznego, pola informacji - ROTACJA. To jest włąśnie Fizyka Informacji. Prawo Obrotu.
Informacja kodowa nadawana staje się z automatu zwrotną, sonduje, buduje i spaja, bo istnieje hierarchia zarządzająca tym oprogramowaniem mechaniki rotacji informacji, dlatego się wszystko "porozumiewa tym samym językiem". Wszystko poprzez zapis jaki emitujemy i mechanizm pola magnetycznego. My mamy poznać tylko algorytmy przekazywane odpowiednimi instrumentami.  Dlatego jest "BÓG" - najwyższa hierarchia informacji czyli system światła nadrzędny, cały ten ciąg hierarchiczny, jaki nas porządkuje, nami steruje i jakiego prawom zawsze będziemy podlegać. Być może ku tej chierarchi podążamy, może to kierunek, ciąg, pokonywanie skali przypisania zatem skali nami zarządzającej poprzez równoważenie.  Tajemnica odwieczna problemu bycia i życia - równoważenie. Takie banalne.
Mechanizm, technologia, inżynieria hierarchia, ład i obliczalność, a nie takie oderwane od rzeczywistości i sensu wyniki "odkryć". .. naukowcy robią się żałośni, jeśli młodzi się nie obudzą będzie bardzo źle. Ale obudza się, bo takim jesteśmy programem.. stało się.

Pole magnetyczne to też zła nazwa, zależna od tego jaki mamy cel jego  wykorzystania, bo jest to bardzo złożone pole informacji, też postać światła wynikowo. Pole Zapisujące dane.

To jeszcze wiedza przed nami do wyprowadzenia aksjomatem. Uczcie się, bo programujecie tu i teraz to co będzie się działo i ma to niebywałą moc teraz - to rozpoczęcie kwantyzacji jeszcze w polu informacji. Buduje się sieć. 




Dlatego, że się kwantyzuje światło według OPROGRAMOWANIA dlatego powstajemy. Ten program nie znajduje się w genach, w tkankach, w komórkach, w dna też nie etc - to jest wynik programu całej hierarchii ciągłości wszechświata informacji jaka buduje światło, światło to nie linia, nie ciągłość, ale coś czego jeszcze nie rozumiemy - to zbiór inicjujących się punktów jakich utrwalanie daje obraz ale to jest niestałe, spaja i pozornie utrwala je tylko skala tego programu, to nie jest materia, nie jesteśmy materią, ale wynikiem. Jesteśmy kontynuacją procesu przechowywania, zapisywania, tworzenia danych, zarządzania danymi. Czas jest składową skali wielkości przetwarzania tych programów.
Tej machiny nie znamy, ale poznamy. Wszystko tu w aksjomacie łopatologicznie.

RUCH nie buduje wcale materii ale obraz drodzy moi.  To takie banalne, że aż śmieszne są błędy fizyków. Dlatego w strefie zapisów i odtworzeń, aż tyle się dzieje w systemie on/off przełożeniowym, spanie, wizje, letargi, odczyty medium, i wsio co na tym świecie wirtualnego światła jest. Jesteśmy wynikiem i dlatego jesteśmy tu gdzie jesteśmy. Rozpierdolmy jonosferę, atmosferę, otoczenie i zapis pola magnetycznego aby siebie zepsuć i zdeletować - do tego zmierzamy. Głupcy.

Pole zapisu [pole magnetyczne złożone] jest częścią świata widzialnego. Składa się z warstw [widm] przyporządkowanym światu "materialnemu" [musimy przestać tym pojęciem ""operować dla nowych zadań i technologii]. Wpływając zmienną na strefę pola magnetycznego, nie nie wiemy, [czy w ogóle zakładają to science wojskowi?], że ona tworzy system światła widzialnego jakiś. Ale zmiana nastąpi po przeskalowaniu.
Tylko promieniotwórczość radioaktywność w naszym pojęciu i użyciu, [ a czym to dokładnie jest to będziemy to badać dopiero] niszczy program jaki nas wiąże, jak rozpuszczalnik. Narkotyki również rozprogramowują, są rzeczy jakich nie badamy jak trzeba bo nie dorośliśmy jeszcze do fizyki informacji. No ale jak pokolenie 60 latków ma się za to zabrać? Nie chcę nikomu ubliżać bo robię ta walkę w trosce o siebie.
Przed śmiercią warto się zastanowić czym lub "kim" się "tam" będzie. Czyli tu w strefie maglownicy pola magnetycznego, powoli nas rozłączając od systemów widzialnych, lub zakłócając nasz record. Może nas przejmą jakieś potwory - nie znamy się na tym w ogóle a to jest łatwe do badania, wystarczy to przyjąć do wiadomości, wpuścić do umysłu jakiego sami nie znacie, a mędrkujecie. Tym bardziej trzeba się poddać nowym informacjom.

Tu są wyniki.. wyniki. To mnie samą szokuje.



Powiem Wam coś do przemyślenia - staruszkowie fizycy napracowali się, dostali cudowne pensje, cudowne uznanie, dorobili się dzieci i wnuków, i pora im ustąpić miejsca młodym - bo to wy młodzi ludzie potrzebujecie rynku pracy, wy tworzycie teraz inną przyszłość i sieci informacji. Potrzebujecie pensji, domów, pieniędzy i życia, to wasz czas na odkrywanie nowego, a w tej chwili przełom tego rynku nowej pracy blokuje stare i stare lobby. Stary system, układy. ERA cyfrowa potrzebuje tylko i aż FIZYKI INFORMACJI, ja jako już moje pokolenie a mam 39 lat potrzebuję do technologii nowej fizyki, eliminacji błędów, a co dopiero wy? 20 latkowie, 14 latkowie??? Wy potrzebujecie takiej samej hierarchii budowy gospodarczego pieniądza w strefie nowej nauki, zmian, nowych danych, jaką mieli staruszkowie, dostali szanse i nie wolno im odbierać młodym "bo spalą się w piekle", bo teraz nową wiedzę blokują. Zwyczajnie z racji wieku i niedostosowania do zmian, choć Peter Jakubowski jest supernowoczesny, nawet dziecinny w tej swojej wyobraźni ... [coś jest w tych Piotrkach, większość jakich znam, to nad wyraz rozwinięci technokraci, hmm nawet na facebooku dzisiaj materiał o imionach, linkowałam.] Oczywiście piszę z mojego polskiego punktu patrzenia, poruszona wyznaniami lobbystów fizyków że "nie będziemy robili zmian, bo nam już nikt za nie nie zapłaci".

Miłego Dnia. Wasz czas w waszych myślach. One uruchamiają maszynę jakiej nie widać. Kwantyzację kodów.


Wojny jakieś muszą być, a ta fizyka informacji jest przejściem od wojen w błocie, do Gwiezdnych Wojen.  Bez nowej fizyki, bez przełomowego kroku w pojmowaniu siebie i tego jak programujemy światło, jakimi systemami programowymi ono jest - będzie stale to błoto.  Ani drony, ani mechaniczne psy nie zmieniają wojny w gwiezdną - to zrobi tylko informacja kwantowa. Wówczas też celem wojen nie jesteśmy my wzajemnie, ale oprogramowanie jakie chcemy zmienić na swoją korzyść. To z jakim walczymy stale, zarazki, zdrowie, ciążenie etc.. To taka fajna perspektywa życia., ;) dla wielkich umysłów.