https://lh3.googleusercontent.com/-f4_NmqpN2co/VstfEMrAL2I/AAAAAAAASLw/zpotk47M2AU/s972-Ic42/1.png

Blog to pierwsze absolutnie aksjomatyczne natchnione przemyślenia, jakie są informacją zwrotną na wysyłane kody myślowe. Programujesz, otrzymujesz - nie masz wpływu na czas. Projekt ewoluuje, dojrzewa, streszcza wartości. Jak cię ciąć i ciąć, to na końcu widzisz wibrujące zobrazowane światło, wynik zobwodowania, to wynik programowania. Pole wokół funkcji (a nie cząstki) to zapis tego co widoczne - zapis wynikający z algorytmu wibrac. Echosound. PROGRAM
Zapisz

sobota, 5 stycznia 2013

DOPISEK - KOLORY - COLOURS

Dzisiaj pojawiły się nowe kody w projekcie - temat kolorów. ...Co ciekawe wraz z nimi mam nowy kontakt: człowiek wykształcony w dziedzinie Energetyki Jądrowej w PL, więcej na FB, ale też pierwszą rzeczą jaką mi poradził/odczuł w odniesieniu do tego aksjomatu są... kolory. Od dwóch dni mnie otacza informacja na temat kolorów.

Samo się koduje - jeśli coś się w życiu "samo robi", to buduje się świat kwantowy na podstawie informacji zwrotnych jakie dopuszczamy do głosu, gdy mamy konkretne cele współgrające z prawami natury. Te prawa jak i cele ma sama natura również.  Dlatego jest ekosystemowa prawda?

Dlatego jest już stała i nie ewoluuje, ma zamknięty ekosystem w kole, w obwodzie, a ma nowe kwanty czyli nas, a że my społecznie [z tworami jak ekonomia etc] nie postępujemy w cyklu zamkniętym więc dewastujemy i potrzebujemy ciągu zdarzeń, to znaczy że... że co?... że jesteśmy procesem informacyjnym nadającym kierunek. Obierzmy go świadomie. Widzicie ile powoli się wyjaśnia...

CEL GENERALNY. Takie pojęcie fizyczne tu się urodziło. Dlatego jesteśmy jedyną cywilizacją w całym kosmosie. Tylko My. Czy to nie dodaje sił?  Mnie owszem.
JESTEŚMY TWÓRCAMI

I teraz to jest tak: TO BARDZO WAŻNE CO NAPISZĘ {po przeczytaniu aksjomatu zrozumcie wagę słów i waszą rolę}

Aby człowiek był twórcą NATURY i aby przeszedł poziom kolejny, wszedł w kolejny cykl kodowy Ziemi - musi wszelkie systemy jakie zbudował zamienić na zamknięte "eko"systemy. Gospodarka nie ma być celem, ekonomia nie ma być celem, polityka też nie ma być celem - to mają być nasze narzędzia zamknięte i dobrze funkcjonujące abyśmy posuwali się dalej w technologiach! Celem jest wyjście po za Ziemski kwant i ekspansja twórcza, celem jest kwantyzacja i technologia kwantyzowania, celem jest eksploracja kosmosu i przestrzeni, łącznie z tym wszystkim co mamy głęboko w duszach. Przemodelowanie fizyczno funkcjonalne, supertrwałe? Postać w pełni sumaryczna?
Myślę, że to ten etap procesu.. trochę zmian...

To coś płynie.,.. wiedza płyyyyynieeee.... informacja przepływa gdy torujemy jej drogę, a nie gdy ją blokujemy, gdy mózg właściwie pracuje układa się wszystko elegancko i jesteśmy w stanie spokoju i równowagi, tłumacząc i wyjaśniając rozświetlając "życie". Jest pełna synchronizacja [ale od niej zależy nasza cecha zadaniowości, o tym decyduje nasz system synchronizowania, częstotliwości, zespolenia z systemami odpowiadającymi za zjawiska i to też będą rozpracowywać programiści za dziesiątki lat] Pytania nie powstają, powstają KODY. Czyli cele, robimy coś zdecydowanie, bez żadnych pytań! To jest spokój i ekscytacja. Fizyk, który latami sam sobie zadaje pytania nie znajdując odpowiedzi?  Bo generuje pytania, san jest programem więc musi znać odpowiedzi w zakresie odbioru. Uczcie się bo ja tego ze sobą do grobu nie zabiorę.


Czy fizyka może wszystko wyjaśniać? Może... i powinna!

ESLN


Dopisek"
https://www.facebook.com/eslnbeautystyle/posts/534616606557249?comment_id=6351742&notif_t=share_comment

Na moim Facebooku wywiązała się dyskusja. Łukasz napisał: moim zdaniem jesteśmy tylko elementem układanki, nie znaczy że nie ważnym!, ale odrobinę pokory przed, nie bogiem, ale przed, właśnie przed czym?, własnym ego?, trzeba mieć.

Zauważcie jaki jest wyraźny podział na systemy zamknięte i niezamknięte społeczne na naszej planecie: Przecież plemiona są systemem biernym - to "nosiciele" tu nie mam mowy o rozwoju informacji kwantowej jakim jest człowiek i technologiczne efekty [jaką funkcję pełni?], w tym aksjomacie tłumaczyłam to wiele razy, to była wyjściowa założeń i obserwacji [co w ogóle mnie szokuje], podkładka pod pewne eksperymenty, która je tłumaczyła. Im nie potrzeba do szczęścia piramid, hoteli, celów ani technologii komputerowej. Oni żyją w pełnej symbiozie z otoczeniem! To bardzo ważne. Ich oczy nie widzą być może więcej, więc więcej nie pragną.
Natomiast tam gdzie informacji pojawia się napływającej, nowej całe mnóstwo, tam zaczyna się ciąg produkcyjno wynikowy? Takie zjawiska społeczne mogą występować z miejsc magnetyczno-energetycznych Ziemi. Tego nie wiem, na pewno jest taka prawidłowość, sięgając budowy i pracy Pola Magnetycznego.
Jednak i w tej masie mamy biernych i "inicjatorów".
Nie chodzi wcale o bojaźń i pokorę, bo szanować mamy na każdym szczeblu siebie i wszystko co nas otacza, jesteśmy uczestnikami hierarchii, której większość nie rozumie, a ona otacza nas w każdym systemie wystarczy się porozglądać - chodzi o realizowanie kodów wynikowych jakimi jesteśmy - nie robienie tego, co mamy w duszy jest destrukcyjne dla nas, a wielu tego nie robi, bo patrzy na otoczenie i nie ma odwagi.
MY to wyniki oprogramowania, my już stanowimy produkt z wyprodukowanych informacji, chłoniemy je poprzez mózg od niemowlęcia. Na trwałe nas blokują albo rozwijają i kierunkują. To żaden uduchowiony w ludzkim ujęciu "cud" - to mechanika. Do zbadania w laboratorium.

Im więcej kodów pierwszych tym silniejszy zapis czyli zawsze odniesienie. Jeśli pierwsze zapisujące/utrwalające nas kody są złe to nigdy albo z wielkim trudem jako dorośli się przekodujemy, bo na zapisach poestajemy. Im lepsze w dzieciństwie tym lepiej dla nas dorosłych.

Ale wiedza o tym, jest dobrem najwyższym - dlaczego? Bo wtedy rozumiemy system i z nim współpracujemy. Ktoś to na długo przed nami wiedział i wykorzystywał. Po co? Po to, aby ten kwantowy świat był trwały. Jedno bum' i nas nie ma.

A my mamy być.  Na wszystkie pytania odpowiem, a aksjomat pozwala wam, a nie mi - wam - na samoanalizę własnych pytań i wątpliwości, ale trzeba go przejść wytrwale. Nie jest tego znów tak dużo, wiem że niektóre ciężko się czyta. To przygoda wypełniająca spokojnie rok, pełna inspiracji i odkrywania swojej ukrytej natury, odkrywanie tego, że jest się mechanizmem programowym i samoprogramującym wedle zasad mechaniki zapisów, ale na pewno prowadząca do nowych technologii jakich obecnie nie da się zrobić, na bazie złej fizyki. 

Niszczymy Ziemię wyrywając jej wnętrzności, kłusując, zaburzając naturalne obwody ekosystemowe które są całością - coraz silniej ją eksploatujemy, ona nie wydala i dlatego z czasem na niej niewiele będzie i nas też nie. Bo my potrzebujemy więcej i więcej, a technologia nie nadąża zupełnie za tym procesem.  System kodowania wykasuje dane. Dążymy do kanibalizmu. Tym owocuje złe zarządzanie informacjami, to było w aksjomacie.

To wszystko można przenieść do laboratorium i zbadać.

"Asking not what the world can do for them; asking what they can do for the planet. "
"To be an architect means to be at once both fragile and all-powerful."
http://architects2zebras.com/2010/12/26/what-it-means-to-be-an-architect-today/



Dygresja: Nowe newsy udowadniają, że CO2 ma związek z przybywaniem wód na naszej Planecie, ale to już tu było dawno temu, Cejrowski o tym informował. 

Plemiona dzierżą trwałe informacje od pradziejów, nie można tego zlekceważyć, one są wyjściowe, nic ich nie zmienia mimo wpływu i rozwoju cywilizacji, to ważne by ustalić jakie one są w tym i reinkarnacja, zjawy, coś powstrzymującego, walka - bo to nam będzie potrzebne, nie wiem kiedy, ale na pewno w całej ewolucji człowieka tak. Te rdzenne czy pierwotne informacje będą na powrót wykorzystane. Ludzie są kwantami informacji, nośnikami. Plemiona jako nośnik Informacji.


http://bi.gazeta.pl/im/3/7708/z7708483Q,-Nie-dla-CO2--glosi-napis-ulozony-na-Tajwanie.jpg

DAGMARA KOWALCZYK TRANSMITUJE DAKAR 2013

http://www.expedycja.pl/artykul/1437,dagmara-kowalczyk-w-skladzie-power-off-road-team/
http://www.youtube.com/watch?v=cMOlCUUQNsk
DAKAR OFICJALNIE

https://www.facebook.com/media/set/?set=a.10151155217482294.424366.735052293&type=1
Galeria Dag, półmetek Dakaru, na trasie...


Wspaniała profesjonalistka i dziennikarka, a moja serdeczna przyjaciółka Dagmara Kowalczyk jest obecna jako reporter w Peru-Limie - kibicujmy jej, bo to wspaniała dziewczyna.
Zrobię jej propagandę - ale Dagmara ma swojego jeepa i będzie potrzebowała wielu sponsorów, aby mogła startować jako zawodniczka.
To doskonały kierowca już z niezłym doświadczeniem, skoncentrowana na celu i zdyscyplinowana za kierownicą. Znana w kręgach bardzo dobrze i do tego piękna i fajna kobieta.

SPONSORZY jak zwykle w cenie :)  Najładniej, najpiękniej i najcudowniej wyglądałoby czerwone logo hmmm.. Bumaru?...

Na FB zamieszcza wiele świetnych nieoficjalnych zdjęć na bieżąco uaktualnianych, podkradłam jej kilka i tu wkładam. Zapewne mnie zabije za to...
Kibicujmy naszym i Dag! ;-)






Z Twittera Gazeta Wyborcza: Małysz: Robię to, co mi przeznaczone. I nie dam się ogłupić.  

Niezłe motto.

JESTEM POLAKIEM - ORŁANEM

O dużo będzie o Polakach w tym roku. Jestem sprowokowana.

Kolega doskonały architekt, nagradzany, ale mało zarabiający - mówi, że o mały włos' a byłby w Stanach na renomowanej uczelni i zarabiałby fortunę. Narzeka na wszystko co Polskie, nie dostrzega tu możliwości. Ale to, że mamy garść prymitywnych ludzi w układach i rządach nie oznacza, że to będzie wieczne. Mnie sporo drażni, ale kraj ten kocham. Nie ma "miejsc idealnych" - ważne są postawy i nasze możliwości, a internet jest ogromnym darem natury. [Ma złe i dobre strony jak wszystko, zależy od naszych wyborów co z tym robimy, a nie od wpływów, wpływy to większa skala a na skalę składają się myśli jednostek tu i teraz].
Nie znacie narzędza jakim jest fala mózgowa" i nie umiecie z niego korzystać. Nie trzeba tracić potu, popadać w nerwicę, ale uzbroić się w cierpliwe kodowanie i odbieranie informacji zwrotnych z układów obwodowych wokół was w Polu Magnetycznym.

Ja wolę być "wieśniakiem Polakiem" [choć jest totalnie odwrotnie - jesteśmy wspaniałymi naukowcami i obserwatorami, wrażliwymi na wszystko co wokół, jedynie mamy stare' podwórko - a to znaczy, że dla materii programowej jestesmy najdoskonalszym kwantowym produktem, ha!] - aniżeli szalonym Amerykaninem, którego nic nie zaspokaja, siedzi w Hollywood i płacze.]
Nie podoba mi się naśladowanie; amerykańskie licencje i szaleństwo odnawialnych przysięg, hucznych biznesowych pogrzebów i innych tego typu rzeczy przewartościowanych w coś nienaturalnego. To nie nasza kultura. Owszem lubię Obamę, ale bardziej Chucka Norrisa. Wolę go gościć aniżeli prosić o zieloną kartę. Nawet nie mamy wizy, o co chodzi mojemu koledze?

Nie będę się do nikogo upodobniała, bo kocham swój Kraj takim jakim jest, nie podoba mi się? to coś w nim zmienię, nie mogę fizycznie? - ale mogę kodowo, to potężniejsze narzędzie - Nowa Fizyka. Dla każdej młodej osoby, która tu trafia. To trudne, bo napatrzyliśmy się na luksus, ale on jest okupiony wieloma czynnikami.

Po za Krajem zawsze będziesz obcy. Aby być szanowanym musisz sporo płacić "złotymi" banknotami, wtedy nawet właściciel ferrari ci się ukłoni. Owszem fajnie mieć pieniądze, ale nie będące przelicznikiem wartości życia.

Docenianie obcego kraju za to "tylko", że więcej płaci za pracę?  Może parlamentarzyści wyciągną z tego wnioski, które mówią czym jest nasza gospodarka i Polska.

Mamy przyszłość przed sobą, ale zależną od informacji i działań, a nie od "nadziei".

Myśl która jest "nadzieją" nic nie zmienia. Myśl, która jest Kodem - zmieni wszystko.
To czysta postać prądu elektrycznego i obwodowania. Kod wróci do twojej głowy z odpowiedzią na ten kod.

Zostawcie beznadziejnych i zajmijcie się sobą, szanując kwantową przestrzeń wokół siebie. Patriotyczny to znaczy mający świadomość praw fizyki, bo jak nie, to niebawem komputer IBM was prześcignie, wy prymitywy niezdolne przetrawić tego aksjomatu i poruszać się w płaszczyźnie technologii jako jej budowniczowie i inicjatorzy.   ;-)

To jest prawdziwa fizyka jako narzędzie! Dla każdego z was.  Świat nie zmienia się bez waszego wpływu na niego, nie wpływacie to nic nie zmieniacie.  Narzekanie nie jest działaniem. Można mieć mały spadek formy psychicznej, ale pion musi być określonym kierunkiem - jak w fizyce.

Czy to, że urodziłeś się biedny oznacza, że inni są źli i powinni wymrzeć?  [Jeśli tak myślisz to się zabij, bo żaden z ciebie pożytek, nie po to masz dwie ręce, mózg, oczy, nogi itd - czyli wszystkie narzędzia do pracy].
To oznacza, że możesz wiele udowodnić, a przede wszystkim swoją siłę. Natura to tak zaprogramowała i już.
Walcz z oprogramowaniem za pomocą fizyki, a nie z kwantami równymi tobie, czyli z "sąsiadem". Nie występujemy przeciwko sobie ale systemowi. Fizyka to wyjaśnia.

Wierzący uważają, że zabijanie ludzi jest "złem". Zabijanie kwantów równych sobie jest walką wpisaną i wkodowaną w program każdego kolejnego systemu. Fizyka ESLN to tłumaczy i wyjaśnia. Zabijanie jest naturą przetrwania w obronie. Albo on albo ja - tu jest znak równości. Zaburzenia to wady programowe i powinny być PRZEPROGRAMOWANE.  Dlatego celem każdego kolejnego systemu jest autonomia i zsynchronizowanie aby przetrwał. Ludzkość to System.

Tego nie rozumiemy od zawsze, jesteśmy najbardziej niszczycielskim systemem w kosmosie. Zabijamy się według prawa niższego, ale nie wyższego - SKALA! Zatem będziemy zniszczeni - cały prąd w obwodzie działa zwrotnie! Teoria Obrotu, zobaczcie jak wyglądają obiekty skwantyzowane - to samoanalizujące się KULE.  Skala zwrotu informacji ma jasno określone działanie i czas obiegu.

Wiecie o tym? Nie, bo uparcie tkwicie w błędach naukowych. A tu jest wszystko na ten temat. Mamy najlepsze na świecie narzędzie do dokonania zmian globalnych.


Są jednak możliwości przetrwania... dla nielicznych.


Mamy tak piękny symbol narodowy - nie wiem jak wy, ale ja jestem zdolna obalić stare błędy fizyki, na której zbudowana jest niekompatybilna gospodarka.
Nie odpowiadam za innych! Każdy odpowiada sam za siebie. Natomiast wiedza jaką tu przekazuję - przekazujeMY, bo dane do projektu są dostarczane - jest szansą dosłownie dla każdego zacząć od tego samego Startu tej trasy. .


Biały ptak, przypominający orła, był używany w godle państwa polskiego od 1295 roku. Niektórzy uważają, że pierwowzorem mógł być podobny orzeł przedni, który jest jednak od bielika mniejszy. Sprawę komplikuje fakt, że bielików nie zalicza się obecnie do podrodziny orłów. Ptak na godle ma nieopierzony w całości skok, więc według systematyki jest orłanem.

Plejadianie, Realianie [jak w aksjomacie poniżej w postach... a to ciekawe swoją drogą, ja się z tego trochę śmiałam, a tu kurcze poważna sprawa - to są kody, które znów składają się w informację zwrotną]  Orłanie "naprawiający świat" to chyba my obecnie w kodach powtarzalnych - ORŁANIE. [Chociaż ja bardziej wierzę w ESLN niż w Polskę]. No tak to wynika z kodów i cyrkulacji danych powracających teraz i inicjujących zmiany na skalę globalną, tzw: "byty" to my tu i teraz - zawsze ten sam powtarzalny cykl schematyczny, ale kolejny doskonalszy. Genialne to jest, logiczne i wytłumaczalnie przez Nową Fizykę i Teorię Obrotu. To takie pływy kodowe.
Kody już są, dotarły i inicjują, ale dopiero ich skalowanie w czasie da obraz tych kodów w Polu Światła. I tak ma być! A nie jakieś "nieoznaczoności Hainsenberga" i inne hieroglify abstrakcji do potęgi entej, budujące abstrakcję fizyki teoretycznej do potęgi entej. Koniec  z niewytłumaczalnośćią - mamy PROGRAMOWAĆ. 


Ps. W Internecie jest mnóstwo fantastycznych informacji [na doktorat] o tym czym jest Orzeł w naturze, że nie ma wrogów, że jest na szczycie pokarmowym, jest w wielu godłach zawsze w pozie dyplomatycznej, dumnej itd. Przy okazji się uśmiecham, bo sporo też aforyzmów, wyśmiewające polityków np: "orły dyplomatyczne", uczniów "ty orle", nieudane przedsięwzięcia: "orle loty", i inne. Tacy jesteśmy niedoskonali, zatem nie obrzucajmy się błotem Panowie Politycy ale z godnością róbmy swoje i niech to nie będzie budowanie władzy na obrażaniu innych i udowadnianiu jacy są - "jaki jest orzeł każdy" widzi i każdy ma prawo do swojego zdania, złoszczenia się, a ten co ma problem niech idzie odpocząć, bo trzeba trochę umiaru, żebyśmy byli szanowani za to jacy jesteśmy, a nie za ciągłe i nieustanne kpiny z innych. Polityka to nie popychanka, którą dzieci nawet rozpoznają jako niewłaściwą, i przecież edukują się papugując zachowania dorosłych. Proponuję zająć się Nową Fizyką, a zobaczycie jak to wszystko działa. Owszem to wyzwanie.

PRZEŁOŻENIE - CZYLI SKALOWANIE.

Wraz z życzeniami Noworocznymi Peter Jakubowski zwrócił mi uwagę, że powinnam zmienić pojęcie PRZEŁOŻENIE - na - SKALOWANIE. Myślę że to doskonała rada i ją zastosuję. [Widzicie jak bardzo jest mi potrzebne wsparcie, praca zespołowa...:-) ]

SKALOWANIE

Skalowanie kodów daje wynikowy "czas".  

Dzięki P.
Myślę, że już można zbudować proste wzory matematyczne. Coś potem spróbuję zrobić. Tak czy owak trzeba zachować http://marlenawitek-esln.blogspot.com/2011/02/wszystko-jest-nergia-everything-is.html

Jest to upraszczanie bo wielosystemowość i ilość skal jest w tym momencie nie do określenia. Można będzie ją sprowadzić do Poziomów Szypowa w pierwszej fazie, potem się zrobią ogromne liczby. Tu ważne jest pojęcie "autonomiczność", tylko znajdując tą funkcję systemu można go wyodrębnić.

piątek, 4 stycznia 2013

"ODCZYTAJ DANE"

A pro po posta poniżej, późnym wieczorem usłyszałam żart w radiu: "Najlepszym dowodem na to, że w kosmosie są istoty rozumne jest to, że się z nami nie kontaktują".

Pamiętacie gdy wspominałam, że trafiła mi w ręce książka pt: "Zagadka komputera sprzed 2000lat".
http://marlenawitek-esln.blogspot.com/2012/07/mechanizm-z-antykithery.html   napisany 21 lipca, dzisiaj mamy 4 stycznia, i co następuje dla mnie znamiennego... Mam zwyczaj nie spać nocami, na chwilę się kładę potem szwendam się po chacie, nie mogę spać, o czwartej wracam do łóżka, zostało mi to po studiach, podczas których pierwszy raz doświadczyłam wolności' nie spania.

Książki o Zegarze z Antykithery nie doczytałam od razu, gdy zaczęła mnie nudzić - nie zawsze coś trafia od razu mnie inspirując - zamknęłam i odłożyłam ją na odpowiedni moment. Autorką tej książki jest Jo Marchant - amerykańska dziennikarka specjalizująca się w zagadnieniach naukowych, mikrobiolog i genetyk, autorka wielu artykułów w takich pismach jak "Nature" i "New scientist".

Wczoraj szwendając się tu i ówdzie pobudzona moimi nowymi informacjami, sięgnęłam po książkę na powrót, czytałam ją pod stołem bo tam jest w pudle, z rozczochraną siwą głową, w grubym szlafroku skoncentrowana na rozwiązaniu "zagadki" i...

...EUREKA!

W całej tej pracy z ESLN, która ma tak wiele nie-wspólnego z tym co mnie uczono w szkole, potem w szkole średniej, potem na studiach, potem na wykładach - gdzie za każdym razem mocowałam się z umysłem pytając siebie - dlaczego nie pojmuję co do mnie mówią? Dlaczego to jest takie abstrakcyjne co oni mówią? Co to za hieroglify i dziwne niewiadome, przecież jestem bystra - w całej tej odmiennej pracy od codzienności, spokojnej i monotonnej, prozaicznej o tym co kupić, co zjeść, nad czym popracować, etc - pracuję nad czymś tak intensywnym, wręcz na wyżynach informacji, duchowości, rozwoju i nauki - i zdarza się, że muszę znajdywać punkty odniesienia, aby nie pomyśleć, że występując przeciw wszystkiemu czego nie rozumiem, przeciw starej fizyce - bo też stara fizyka nie daje żadnych odpowiedzi ani azymutu, co jest istotne, czym jesteśmy, nawet wyklucza to co niewygodne, zamiast spajać - szukam czegoś co mi mówi, "jesteś na dobrej drodze". Po prostu jesteś wybitna i genialna - jedyna.
Wybaczcie jestem nieskromna, kocham siebie bardzo i nawet uwielbiam siebie, i uwielbiam was czytelników, bo mam swoją teorię, że Naukowiec, Polityk powinien lubić ludzi.

I oto co znajduję w ostatnich rozdziałach książki, to jest dobry moment i czyni mnie to jeszcze bardziej wyostrzoną jak jastrząb, motywuje mnie to.
Nie zacytuję co przedstawia zegar, bo cała rozwlekła treść książki do tego prowadzi, natomiast przepiszę tu podsumowanie, które mną wstrząsnęło, coś co jest w tym aksjomacie od początku - znalazło wyjście! Informacja się domyka w cyklu rotacji zwrotnej, tłumaczy nam zjawiska na Ziemi, potwierdza się samo w sobie, że KODOWANIE istnieje i powtarza się, bo to mechanizm. Pamiętajcie, że ja nie jestem uczonym siedzącym w wiedzy wielonaukowej. Jestem niezależną Marleną, inżynierem, która zaobserwowała mechanizm twórczy naszych myśli, które jak komputer nadają informacje i otrzymują zwrotne, jak elektryczne obwody - dosłownie, i to wykorzystuję pod projekt technologiczny, przeniosłam ten mechanizm na Teorię Obrotu informacji w Polu magnetycznym a następnie na technologię kodowania: pojazdy tunelowe [bo to technologia współpracy z otoczeniem] wykorzystujące napęd w naturalny sposób. Ewentualnie do sprawdzania mojej transmisji wiedzy przeszukuję potem wiele materiałów, ale głównie trafiają one do mnie, bez większego wysiłku tak jak to aksjomat tłumaczy.




"NIEPRAWDOPODOBNA KONCEPCJA
(...) Najpierw staros wyliczyli Babilończycy, choć go tak nie nazwali. Podobnie jak w wypadku 19-letniego okresu słoneczno-księzycowego, nie rozumieli zasady działania tego cyklu, ale skonstruowali go na podstawie stuleci obserwacji astronomicznych, których wyniki staranie odnotowali na glinianych tabliczkach takich jak te, które Malzbender pomagał odczytywać dzięki skonstruowanej przez siebie kopule. Zaćmienia Księżyca na przykład były wykorzystywane jako jedne z najpotężniejszych znaków wróżebnych. Ogólnie mówiąc, oznaczały, że wydarzy się coś strasznego, na przykład śmierć władcy, której można było zapobiec jedynie dzięki odpowiednim rytuałom czy złożeniem ofiary. Wiedza pozwalająca na określenie z wyprzedzeniem daty zaćmienia była niezwykle przydatna, dzięki niej też kapłani mieli pewność, że nie przeoczą zaćmienia, nawet przy zachmurzonym niebie.
[przypomniał mi się tu nasz tajemniczy doradca króla Davida, który też korzystał z obserwacji nieba i przewidywał zdarzenia - czyli umiał odebrać KODY transmitowane Polem Magnetycznym].
(...)

STARZEC Z SYRAKUZ
(...) Prace Hipparcha były skrupulatne i systematyczne. Jeśli uczony ten miał w życiu jakiś cel, to wydaje się, że było nim dążenie do przekonania innych greckich astronomów, iż ich modele i teorie staną się bezużyteczne jeśli nie będą precyzyjnie zgadzać się z obserwacjami. Wszystkie teksty Hipparcha zaginęły w II wieku n.e.
(...)W większości swoich prac Hipparch pozostawał pod wpływem precyzyjnych metod badawczych astronomów babilońskich. Dla nich każde zaburzenie regularnego świata natury stanowiło wiadomość o nadciągających wydarzeniach [zmienne inicjujące], zwykle złych. Należały do nich narodziny zdeformowanych zwierząt i ludzi, niezwykłe zachowania zwierząt lub rośliny w dziwacznych kształtach. Jednak najważniejszym źródłem takich wiadomości były ciała niebieskie, które babilońscy astronomowie-kapłani bacznie obserwowali. To jak oglądanie telenoweli odgrywanej na niebie - Droga Mleczna zwana była "rzeką niebios", a błądzące planety postrzegano jako bogów podróżujących po nieboskłonie, tak jak ludzie podróżują po ziemi.
Podobne wierzenia panowały w starożytnej Mezopotamii, obejmującej rozległy obszar pomiędzy rzekami Tygrysem i Eufratem, w ogólnych zarysach odpowiadający terytorium współczesnego Iraku i części Turcji, Syrii i Iranu. Babilonia leżała na południe od tego regionu, zaś Asyria na północ.
Wiele z tego co wiemy o tych znakach wróżebnych pochodzi z serii babilońskich tabliczek glinianych zwanych Enuma Anu Enlil, zawierających listę astronomicznych wydarzeń i przepowiedni opracowanych na ich podstawie.
(...) Fazy Księżyca, okresy widoczności Planet, a przede wszystkim zaćmienia - wszystkie przepowiadały pomyślność bądź zły los króla i jego kraju. Niektóre zwiastowały powodzie bądź wojny, albo dobre lub złe plony, inne odnosiły się do osobistego losu króla.
(...) Astronomowie, których zadaniem było nadzorowanie tych znaków wróżebnych, codziennie prowadzili obserwację nieba.
(...)Kiedy znaki wróżebne zestawiono po raz pierwszy, prawdopodobnie astronomowie obserwowali każdy niebieski omen, bezpośrednio przed odprawieniem rytuału. Lecz po kilku stuleciach starannego zapisywania obserwacji, zaczęli tworzyć wzorce powtarzających się rozmaitych wydarzeń niebieskich, aż w końcu nie musieli wcale ich oglądać aby przepowiedzieć ich wystąpienie, nawet gdy chodziło o pozornie bezcelowe ruchy Planet.
(...) Jednym z możliwych celów jego powstania było układanie horoskopów. W czasie gdy powstał mechanizm z Antykithery w świecie Hellenistycznym zyskiwała popularność sztuka astrologiczna - opierająca się na założeniu, że los człowieka zależy od położenia gwiazd  lub planet w chwili jego narodzin. Podstawowym wymogiem niezbędnym do uprawiania astrologii jest wiedza co robiły gwiazdy i planety w chwili gdy dana osoba przyszła na świat. [Takie zegary zastępowały astronomów bezpośrednio, były ułatwieniem, Sonehenge i wiele innych budowli służyły odczytywaniu informacji].
(...) Grecy nie potrafili określać położenia planet przed II wiekiem p.n.e. Kiedy jednak Hipparch przeszczepił do Grecji babilońskie arytmetyczne modele ruchów planet, dzięki czemu można było wykorzystywać tablice by ekstrapolować ich położenie w tył lub w przód w czasie. Astrologia zaczęła dynamicznie się rozwijać. (...) [Zegary zaczęły być niezwykle luksusowe, a nawet przemysłowe - "w końcu niebiosa rządziły porami roku i pływami morza, to niby dlaczego nie miały mieć wpływu na inne Ziemskie sprawy?"].

(...) Prawdopodobnie chodziło raczej o to, co Grecy uznawali za użyteczne. Modele ludzi i zwierząt, podobnie jak modele wszechświata potwierdzały koncepcję boskiego porządku.  Grecy nie uważali, że prawdziwe stworzenia napędzane są parą, albo że planety są poruszane przez koła zębate, lecz fakt iż modele miały twórcę, dowodził, że podobnie dzieje się ze światem. Gadżety Herona także wykraczały po za tę ogólną zasadę demonstrowania podstawowych praw fizycznych pneumatyki czy hydrauliki. [Zobaczcie jak ubogą i ograniczoną mamy technologię, zastanówcie się nad tym przez moment, i nad tym jak zła fizyka ogranicza możliwości twórcze, owszem musiała być, aby powstał tranzystor, ale obecnie czas wskazuje na ZMIANY - to jest KOD - PROGRAM WCZYTANY W UKŁADACH].
(...)...zabawka wcale nie była trywialna. Jej celem było przedstawienie zasady filozoficznej, pomoc w zrozumieniu wszechświata i tym samym udoskonalanie samego siebie.

[tu znów zrobię dygresję, że kody te które są w ESLN wychwycone, wskazują na Nową Erę - rozpoczynania tej samej wiedzy na nowo, ale używając nowszych doskonalszych instrumentów, samodoskonalenie poprzez cykle i powtarzalność wzrostowa zasad kodowych ale z nowymi danymi, tak tez rodzi się człowiek - kwant, to też jest ukrytym sednem książki, pokazuje nam jaką na prawdę rolę spełnia człowiek w tej skali, nie ma jednego autora, wszystko to procesy, samonauczania przez powtarzanie - to jest właśnie technologia produkcji pojazdu i nowych materiałów ESLN. W ten analogiczny sposób pracuje i rozwija się mózg i wszystko wokół skala po skali w rożnych systemach.
Mamy dokładnie sprecyzowany PLAN DZIAŁANIA dla ludzi od teraz na przyszłość. Jezu jakie to oczywiste.]

(...) Pierwszy argument na takie stwierdzenie opiera się na prostej statystyce. Mamy bardzo zniekształcony ogląd starożytnych dokumentów, gdyż przetrwały przeważnie tylko te, które skrybowie w różnych momentach dziejów uważali za warte kopiowania.  Niestety nie oznacza to, że przetrwały najlepsze, często było wręcz przeciwnie. Gdy w miarę upływu czasu obniżał się poziom intelektualny, skrybowie nie kopiowali tekstów reprezentujących wcześniejszy wyższy poziom naukowy, bo po prostu ich nie rozumieli; zamiast tego wybierali prostsze dzieła przemawiając do szerokich rzesz odbiorców.
Wyobraźmy sobie cywilizację z przyszłości, która ocenia naszą wiedzę naukową wyłącznie na podstawie informacji przekazanych przez serial telewizyjny Big Brother, czy Przyjaciele. (...) Do naszych czasów zachowała się tylko niewielka część tego, co sporządzili nasi przodkowie.
 (...)

KONIEC"

Co Państwo na to?
Na pewno, to że godziny spędzałam na spacerach z psem, sprawiały że mój mózg się rozwijał obserwując; wiele godzin spokojnego bycia, piesze wędrówki, to wszystko spowalnia nas, albo czyni scharmonizowanych z otoczeniem, zatem widzimy więcej, jestem jak Witruwiusz.. fiu. Zaobserwować prawidłowości w eterze wokół nas - co to może być? PROGRAM? Działamy? Jak?

Teraz słowo "wróżebność" zamieńmy na "odczyt kodów", mamy już chociaż częściowo potrzebne instrumenty mechaniczne, czyli odczyt impulsów kwantyzowanych poprzez Pola Magnetyczne - i zmienia nam się Fizyka.  Bo dokonaliśmy kroku wiedzowo-technologicznego, aby dalej na wyższym poziomie technologii móc konstruować nowe miejsce naszego bytu. CYKL się domyka, a my wciąż ewoluujemy w kierunku "nowej postaci". Ale co wie taki naukowiec, który siedzi w 4 ścianach - NIC. On nie wychwytuje mózgownicą tego, co niosą kody na zewnątrz. Może się sprzeciwiać, proszę bardzo.


My przecież możemy skonstruować komputer, który pozwoli nam opanować samych siebie - PRZEPROGRAMOWAĆ UKŁAD SŁONECZNY?  Nic w tym szokującego nie widzę. Jeśli U.S. jest tworem zaprojektowanym "sztucznym" co też będzie z czasem w aksjomacie. 

ooo ale ciekawe USA - Układ Słoneczny Astronomiczny.. mówię wam szykujcie się na ogromne zmiany, nie dożyjecie 6o-tki jak obecnie w tym stanie gospodarczo spokojnym'. Bo aby się nastawiła Ziemia na nowy cykl - musi wydeletować stare dane niepotrzebne  - to jest komputer SAMOUCZĄCY - DOSKONAŁY. A skoro jedynym czynnikiem deletującym jest reakcja termojądrowa [to można sprawdzić w laboratorium] i cała ta radioaktywność promieniotwórczość i inne takie, zawarta w takim mechanizmie, to nie chcę straszyć ale przygotować - będzie to narzędzie użyte poprzez kwanty, czyli "przepowiednie" się spełnią. {Tak wynika z aksjomatu] W postach to było, że na 2027 Chiny w walce o surowce mineralne zaatakują Rosję, a ta odpowie nuklearnie. Czemu nie skoro większość surowców jest w rękach prywatnych.  Takie kody działania niosą PLANETY, a dokładnie Układy programowe, powtarzalne w cyklach, jacyś ludzie - jakieś mózgi potrafią przetransmitować na jakieś informacje o zmianach, to jest brutalna rzeczywistość, ale też wspaniała przyszłość z zarządzaniem tym - cofamy się do "przeszłości" poprzez powrót danych w cyrkulacji obiegu.
Kosmos rośnie i rozwija swój system informacji i zapewniam, że można na to tak spojrzeć "bezludzko" po przejściu tego aksjomatu, który ma cel przeprogramowania was, aby was przygotować do zmian - i przełożyć na maszyny i technologię. Nie oponujcie, tylko konstrukcja mechaniczna trzyma was w pionie, bez kręgosłupa nie ma was, jest papka na betonie. Taki sam mechanizm steruje całym systemem synchronizując go, a skala jeszcze inaczej tym zarządza.

Mamy do czynienia z MECHANIKĄ RUCHU PLANET [w tym zakresie skali], która wywołuje przesył impulsów jako zbioru danych programowych, powtarzalnych i zmieniających zachowania kwantowe czyli nasze. Stąd powtarzalność w znakach zodiaku etc. Ja obserwuję zatem mój astrochard w którym jest sporo rzeczy.

Miłego Piątku, i pracy z aksjomatem na weekend.


czwartek, 3 stycznia 2013

KLONOWANIE

http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/raelianie-po-polsku

Osłabia mnie to.... -  co się dzieje w tym Świecie?

Najpierw utkwiła mi w głowie informacja Jessiki z filmu gdzieś w postach niżej [Jessica to "kryształowe dziecko" przekazująca nam przesłanie czyli informacje jakie odbiera]. Mówi w wywiadzie coś co mnie zastanowiło: "Być w tym świecie światła to wielki zaszczyt i wielkie szczęśliwe doznanie".  Nie rozumiałam zbytnio tego zdania, niby ok, zaszczyt to zaszczyt ale nikt nie działa bezinteresownie jeśli jest na prawdę inteligentny! Wierzcie mi. Jest różnica w byciu inteligentnym, a byciu "inteligentnym".

http://zalukaj.tv/zalukaj-film/16725/klonowanie_ludzi_human_cloning_2009_.html
Potem obejrzałam ten oto materiał o próbie klonowania człowieka, bardzo kontrowersyjny jak dla mnie, kury domowej. Oczywiście jest tam coś, co mnie znów prowadzi dalej z technologią mianowicie "impulsy elektromagnetyczne" ale to kiedyś.
Jednak pojawia się tam jakaś sekta "Realian", link u samej góry. Nowość dla mnie. Zresztą idąc znakami znów mamy kolejne byty, te sygnały idą do nas! Nie znam tego, znów jakieś przekazy od istot kosmicznych do istot żywych o tym, że mamy się najnormalniej w świecie klonować.
Ludzie te dane odbierają i przenoszą w internet! Po co? Nie ma nic bez programu w otoczeniu!

No i teraz zobaczcie - to będzie ostre .. jakie to cwane..., jakie wykorzystujące naszą ludzką naiwność i służalczość [a pro po naiwności właśnie odbyłam na FB na ten temat rozmowę - "znaki", znów mamy znaki czyli kody naprowadzające].
Jeśli istnieją sobie byty czyli w strefie zapisów, istoty jakie żyły tu przed nami, kto wie - realianie, prealianie, palladianie.. etc jacyś tam sobie [jako naukowiec i badacz jestem wyrozumiała badam wszystko, ale jako zjadacz chleba i szarak reaguję całkowicie inaczej] -  to "oni" próbują nas wykorzystywać do zbudowania technologi klonowania, aby być może powrócić, przywrócić siebie do tego stanu światła na Ziemi. To jest nic innego jak skwantyzowanie światła.  Dzisiaj o sposobach reinkarnacji i kodowaniu mało kto wie, umie wyjaśnić naukowo a nawet wierzy. Dlatego budujemy dziwaczny świat technologi.
Do ciała membranowego czyli "żywej" postaci światła, wczytujemy zapis czyli "istotę/byt/świadomość". Jakąkolwiek informację zapisaną możemy skwantyzować w coś, czyli zobrazować, jak muzyk muzykę z głowy, jak malarz obraz, jak myśli w mowę etc....
Zróbcie to w laboratorium ze światłem i zapisem! Samo ciało to zombie o ile takie sprefabrykujemy, jakby mumia, dlatego pisał aksjomat o Tandemie i gdzieś linkowałam złe wnioski z eksperymentów o teleportacji oparte na błędnej fizyce.
Dlatego samouczące się roboty nie naśladują rytmu, czytelnego powtórzenia schematu, nic je nie synchronizuje w otoczeniu - wczytują na nowo dane czyli "duszę". I są pokrakami.

No co.. takie abstrakcyjne? Dla mnie nie. Jestem realistką, nie realianką; i realistycznie  wierzę w prozę ludzką i ludzkie charaktery. No coś to JEST i mam dla tego czegoś jak na razie najlepsze wytłumaczenie.  ZAPISY, DANE NOŚNIKI I TRANSMISJE..FALE FALE FALE I ELEKTROMAGNETYZM.

Jeśli ja sama umrę czyli się przemienię i uwięzi mnie Pole Zapisu, to mając wgląd w strefę zapisów, albo świadomość, w dusze ludzi, zapisy są wieczne w Polu magnetycznym - czyż nie próbowałabym się nimi "bawić" i ich wykorzystywać - was! by spełniali moje pragnienia? Są byty świadome przemieniania i te całkowicie tępe, jak obecnie na Ziemi. Tak jak my tu sobie pracujemy tworząc wciąż nowe porażające technologie, to skąd mamy pewność, że i nas nie używają jakieś "oni" wczytując nam oprogramowanie i stąd gnamy w nieznane i groźna dla nas technologie?. Oprogramowanie, które da im szansę powrotu do tego stanu kwantowego, zamiast świadomości o własnym samokodowaniu, bo funkcjonowania w tej chwili "nie doceniamy" być może tak, jak to przedstawia Jessika, przecież doceniamy coś dopiero jak to tracimy, stara prawda co?

- No ... Panowie.

Z czego wynika moja wiedza i analiza na ten temat? - z tego że walczę o własną autonomię i o waszą, i o gatunkową -  jeśli takie kody uruchamiam to muszę mieć wiedzę zwrotną z Pola Informacji o tym, kto lub co mi ją uniemożliwia. Tak to działa - to strefa informacyjna. To co piszę ISTNIEJE.

W trakcie aksjomatu sprawdzamy, dochodzimy, macie robić to samo, wspólne wypadkowe są nauką jaką należy spisać.

Budując w laboratorium macierz dla "wielo-komputerowej" pamięci można symulować tego typu kody i będziemy wiedzieli czy można w ten sposób manipulować kwantami światła - na 100% wiem że tak. Segwaye tu się świetnie sprawdzą np.ta sama analogia.

Nie ma bezinteresowności pewnych bytów, tu na Ziemi w tym stanie "życia", to zapewne i w innym też nie ma. Rozwaga i praca!

Oczywiście piszę to zupełnie przypadkowo, robię akurat projekt i od czasu do czasu coś przeglądam, bez specjalnego zaangażowania, choć może tak to odczuwacie, bo nagle mi się styka jedno z drugim, z trzecim - i tu wypada wyjaśnić mój sen, który - to jest niewiarygodne, śmieję się - właśnie to co opisałam wyjaśnia. Szok. Tak bywa, że sny na początku nie dają się interpretować, a potem nagle rozświetlają jaźń.

Poznajcie własny mózg.

Sen dzieje się w nocy pod lasem gdzie mieszkam, jest dosłownie czarno, gdzieś w oddali przy drodze pracuje ciężki sprzęt do robót ziemnych. Zainteresowało mnie to, bo w nocy, tak tajemniczo pracują... wyszłam z domu, idę, wciąż ciemno, zza drzew przydrożnych widzę reflektory, wały ziemi, rozkopy, myślę sobie - co oni tu robią? Idę, dalej droga prowadzi w las, prze de mną znów jakaś wielka ciężarówka ledwo widoczna, jest mrocznie, nagle coś słyszę, aż tu nagle biegną ku mnie z lasu różne zwierzęta, zza ciężarówki, dzikie i niedzikie, duże i małe, tygrysy trochę jakby rysowane farbami, wszystkie spłoszone mijają mnie uciekają dalej. Myślę sobie, że coś tu nie gra, mijam ciężarówkę i nagle w tej ciemności pojawia się światłość, dosłownie białe oślepiające światło [nie jest jak słoneczne] z prawej strony i wchodzę głębiej, i moim oczom ukazuje się przepiękna panorama świata, krajobrazu, doliny w rozpostartym wąwozie jakby umieszczona w wycince leśnej gdzieś, aż po horyzont prowadzonej dalej z piękną drogą otoczoną zielenią. To ci robotnicy to zbudowali, ten ciężki sprzęt temu służył? - myślę.
Stoję i upajam się świeżością, płynie zdecydowanym strumieniem kryształowa woda, żywa, krucha, cudownie ją słyszeć, jest bardzo wyraźna jakby najważniejsza, samo życie, piękne choiny, zwłaszcza z lewej strony duża i dumna, upajam się niesamowitą kompozycją i malowniczością, a także pięknem tego co widzę, a widzę to wyraźnie i odbieram pozytywnie - to na co patrzę, co się przede mną ujawiniło jest jak zaproszenie - i nie mam zielonego pojęcia czy to jest natura, czy to jest matriksowska manipulacja.

I tyle budzę się  z pytajnikiem na czole.



Myślę, że od nas zależy co się z nami dzieje i stanie. Dobranoc.
http://www.inspirefirst.com/2013/01/04/selfportrait-drawings-veri-apriyatno/






MUSIC - "MORE THAN A WOMAN" - ;-P ESLN

http://www.youtube.com/watch?v=GQcCRo2b-ZE


WHAT HUMAN IS? IS...

https://www.facebook.com/eslnbeautystyle/posts/403122236436268?comment_id=2702110&notif_t=share_comment

Na temat tego kim jesteśmy...

Dzisiaj robię komentarz do tej konwersacji.  Miałam niezwykły sen [to potem], zatem nieuznawanie oprogramowania jakkolwiek nierozumianego przez błędy fizyki - nie uzasadnia jego nieistnienia. Najważniejsze jest zrozumienie, że tak jak rozczepieniu ulega "reakcja łańcuchowa", trwa do pewnego moment, potem się wypala - takie same własności ma wszystko wokół was. Rosnącą wiążące. Dlatego człowiek się rozwija z nadwyżką energii, potem już się starzeje i ma jej mniej, [aksjomat to wyprowadził] chociaż niekoniecznie, bo tym sterują systemy w jakich przychodzimy na świata, nie wszyscy są podłączeni identycznie, Planety są ruchome i kodowanie jest zależne. Dlatego wasze myśli to produkcja informacji, które tak samo rosną i się kwantyzują - obrazowują.

Z oprogramowaniem jest tak, że gdyby twój pra, pra dziadek był świadom jego istnienia, to zaprogramowałby wielką rodzinną konstrukcję na lata wprzód, kod myślowy wyglądałby tak mniej więcej, bo to bardziej odczuwanie niż mówienie: "Będzie się tak robiło wokół mnie i na świecie, że nasza rodzina stanie się potężna i trwała". Trzeba wyobrazić sobie cel - aby stała się realizacja - czyli jest to kwantyzacja kodowa.

I to już jest OPROGRAMOWANIE. W Polu Magnetycznym czyli w Polu Informacji zaczyna się ono kształtować - dlatego gdy oprogramowanie działa, kolejne pokolenia rodzą się już w nim - w tej rodzinie, w tym domu, środowisku - bo to jest Program.
To są te "fluidy" coraz gęstsze, zwarte, dające wyniki pracujące dla nas, o jakich pisał Prentice Mulford. Tylko on je ujmuje metafizycznie, w Bogu po chrześcijańsku: "fluidy"  - a w ESLN mamy OPROGRAMOWANIE. Działa tak samo i ma większą użyteczność technologiczną.

Zauważcie a pro po dyskusji - że uzupełniamy technologią brakujący czynnik - tempo życia prowadzi do frustracji, bo kwantyzacja w naturze podlega prawu przełożenie, nie spełnią się marzenia i myśli szybciej niż to fizyczno-mechanicznie przełożeniowo jest możliwe. Na czas nie mamy wpływu.  Dlatego powstał aksjomat, dlatego powstaje ta wiedza i SKOK TECHNOLOGICZNY, aby uzupełnić realizowanie marzeń i myślenia. Nic innego to nie jest. Musimy się zaspokajać. [Być może jest to zamknięte koło produkcyjne tylko w obrębie Ziemi, ale pogrzebalibyśmy się bezpieczeństwa, a ja o to tu dbam].

Niestety nie widzimy zagrożenia i sami siebie unieszkodliwiamy.  Nie mamy wiedzy o macierzy o tym czym jest, są - Pola magnetyczne. I one nas używają. Programy istnieją hierarchicznie [wnętrze i zewnętrze, o tym w aksjomacie] - i gdy kilka rodzin stworzy takie oprogramowania nie mając celu zbiorowego, to pędząc dalej - to to oprogramowanie zacznie wykorzystywać każdą naszą najmniejszą słabość i używać nas do realizacji innych programów. Kwantyzacja czyli realizacja kodów, następuje przez wszystko wokół, przełożeniowo w warstwach systemowych światła poprzez kwanty.

Do tego się dzisiaj doprowadziliśmy jako stan informacyjno kwantowy - CHAOS.

Dlatego aksjomat dokładnie wyprowadził CEL ZBOROWY,  aby dane stopniowo uporządkowywać. Bez tego nie liczcie na żaden cud, dobrą politykę, gospodarkę - a raczej na rychły koniec i zero wniosków co dalej. Tu już system działa przeciwko wam, nawet jeśli chcecie dobrze.
A dalej nasz zapis - ISTNIEJE i jest piekłem, albo wyjściem, forewer.

Zjawy istnieją, pokazują się co 10 osobie, - to są oprogramowania - często jesteście to wy sami. [Ale aksjomat jeszcze o tym nie pisze, bo to jest bardziej zaawansowane i w tej chwili wiedzowo odległe od tego co robimy na bazie wywodu aksjomatyczno - inzynieryjnego, aksjomat zajmuje się tym pośrednio, by rozumieć cechę tych systemów].
Padacie ich "ofiarą" jak tylko wam w życiu się nie układa - jesteście własnymi ofiarami, bo akurat coś to spowodowało, lub urodziliście się tacy. Mnóstwo opcji tego kodowego świata. To wszystko jest zobrazowane w ludziach, w kwantach i w systemach - odbierane bardzo emocjonalnie i prymitywnie, ale są to MECHANIZMY. Zapis i transmisja. Takie stwory może wykonać każdy nieprzemyślany eksperyment jakiego dopuszcza się wojsko i tajne laboratoria, to są mutacje programowe, nienaturalne - sztuczne. A zmiany w Polu Magnetycznym generują większe anomalie. Zjawy które was dotykają, wciągają was w wirowość, wchodzą w was samych. Przed tym chroni nas tylko SYNCHRONIZACJA, opisana wyżej. Normalnie w przyrodzie nie funkcjonujemy synchronizacyjnie, bo sam pęd jakiemu jesteśmy poddani, nadmiar informacji etc - nam szkodzi, mózg ma za dużo danych.  Nie dostrzegamy tego co stare cywilizacje widziały na niebie spokojnie analizując. Jest to różne i powodowane różnymi bodźcami, ale jest strefą ZAPISÓW. Można się wypierać ze strachu, ale nie ma się co bać samego siebie i kwanta jakim jesteśmy. Śmierc to powolny proces rozłanczania systemów - jeśli jest zaburzona i nienaturalna to wtedy zaczynają się "chocki klocki" z widmami, powtórzeniami zapisów, odtworzeniami w jednym miejscu, przenikania, i wiele innych. Kasuje to tylko radioaktywność o czym będziemy pisać wkrótce.
http://strefatajemnic.onet.pl/duchy/zjawa-na-drodze-w-przyleku,1,5189847,artykul.html

A jeśli ktoś oponuje, w co wątpię bo spotykam i mam kontakt z mądrymi ludźmi, "ale" - to zobaczcie ten materiał i powiedzcie czy to TECHNOLOGIA? Tak - stajemy się coraz bardziej: technologią i to na własne życzenie.  Bronić się można z całych sił, ale to przegrana z samej góry, bo mamy kod nadrzędny, który tym steruje. To wojna której wygrana to jedna droga - SYNCHRONIZACJA, czyli świadomość konsekwencji i rozsądek. Autonomia na tym polega. Klonowanie nie, ale obce serce tak? Gdzie leży wasz naukowy błąd?  W starej fizyce.
http://zalukaj.tv/zalukaj-film/16725/klonowanie_ludzi_human_cloning_2009_.html

Pamiętacie film Kosiarz Umysłów, pierwszy jaki obejrzałam tego typu, zrobił na mnie wrażenie. Mózg nie tworzy z niczego tak jak sny nie są z niczego, jakaś hierarchia sprawia, że z sygnałów powstają obrazy, zmieniane delikatnymi impulsami. Mózg łączy ze zbioru danych informacje i tworzy z nich obrazy, im bardziej zwarte tym lepiej dla was. Tym bardziej robi to wyobraźnia twórcy w dzień.  Ale informacje odbierane w dzień, służą realizacji programu zewnętrznego generalnego, jaki nas używa - informacje nocne są nasze własne, służą zdrowiu i porządkowaniu danych wokół nas. Bo aksjomat pisał że jesteśmy wyłączani i załączani.  Załączani: stajemy się marionetkami; wyłączenie: mamy dostęp do wszelkich danych, ale blokowanych przez system, bo nie możemy ich załączyć. Dlatego mózg wydajniej pracuje podczas snu, bo trafia do jakby "gwiazdozbioru" i z nim jest synchronizowany, w zależności jakie ma cele zakodowane, to jak daleko musi sięgać ich realizacja, z takim nastawieniem trzeba zasypiać. Mózg przetwarza program sterując naszym stanem kwantowym, prowadzi nas i koduje, wczytuje czasem jakieś części oprogramowania. Zależy to od tego jak generujemy cele.

Dlatego odczuwamy świadomość gdy nie śpimy, bo to my programujemy, a gdy zasypiamy tracimy świadomość, bo to system programuje nas, dlatego pół Ziemi na przemian infiltruje dane, noc dzień. To proste! Wszystko po kolei jest w aksjomaciku. Dla informatyków i programistów to jak ręka Pana Boga.
http://www.youtube.com/watch?v=YCxFGxqLsHE

I jeszcze dokończę o tych wielu rodzinach, które tworzą własne oprogramowania, dlaczego potrzebny jest Cel Zbiorowy [to nazwa naukowa] - gdy każdy z tych programów ma cel: będę największym Bankiem świata, będę potęgą, będę rządził etc - to wiadomo, że tylko jeden może nim być, a rządzić nie będzie bo macierz nim rozporządza i na to nie pozwoli jeśli z nią nie współpracujesz, czyli z "przyrodą";  [to systemy samoobronne tu opisywane stale, w jakie każdy jest wyposażony], więc program będzie degradował wokół inne rzeczy wykorzystując słabości, tak czy owak, albo prowadził wojnę, co da samodestrukcję po jakimś czasie - to jest właśnie niezrozumienie przez człowieka EKOSYSTEMU -  koła, współpracy i synchronizacji. CEL zbiorowy daje nam pewien substytut wyjścia, bo wszyscy będziemy "wielcy i potężni, i wspaniałomyślni" walcząc z czymś co jest kosmiczne, po za Ziemią, [cokolwiek]. [W ogóle cecha wspaniałomyślności jest wspaniałym sposobem na programy, cha cha cha. ]

W każdym razie są to nowe dane i należy je przebadać, aksjomat wskazuje na to jak to robić w laboratorium, na razie ogólnie o nie znam sprzętu. Bo tym się zabawiacie na krowach, szczurach, muszkach, DNA etc - to poważna przerażająca rzecz programowa. Dlatego ESLN porusza ten temat.  Choć też jak każdy człowiek robię to niechętnie i niechętnie do tej wiedzy zaglądam, im więcej wiem tym więcej tego, i tak czy owak wejdzie to w strefę technologii, aby się z tym oswoić. To już jest w laboratoriach - "kawałek skóry pozostawia fotonowe ciało" - ale nauka na bazie złej fizyki nie wyjaśnia dlaczego. ESLN wyjaśnia i pokazuje potworność eksperymentów, ale też mądrość naprawienia tych eksperymentów.

Chcąc być cywilizacją rozwiniętą, musimy współpracować, dlatego ESLN jest jedno i międzynarodowe. Jak w opisie: http://www.esln.pl/?page_id=71
Tu nie ma rywalizacji - to jeden program przetrwania i bycia - funkcjonowania. To mamy wkodowane, to jest nieuniknione. ESLN to zobrazowany program nadrzędny. Teraz potrzebne są instrumenty.

NATO będzie miało nowe znaczenie.

Oczywiście nie popadajcie w paranoję Matrixa etc, nadal jesteśmy mięsem, wrażliwymi na świat, im więcej wrażliwości tym bardziej złożonym technologicznie instrumentem jesteśmy, zatem przeznaczonymi do przetrwania. Natomiast wykonujemy zadanie generalne i już. Ja chcę nowe technologie na bazie tego mechanizmu. Wilk musi być syty, a owca cała, dlatego rywalizacja kwantów tego samego stanu jest absurdalna, co tu tłumaczyłam w aksjomacie. Oglądacie te wszystkie bajki fantastyczne moce, miecze, etc - to je wykorzystujcie, po co epitety... chłopcy...

http://www.youtube.com/watch?v=XJKEaw6qbp0   To jest nasz 2013 rok.

środa, 2 stycznia 2013

poniedziałek, 31 grudnia 2012

CRISTAL 2013 - ECHOSOUND

http://9bytz.com/the-crystal-dome/

Zastanawia mnie, że rok 2012 rozpoczęłam obrazem zegara powiedzmy i zamykam zegarem...

Kolejny 2013 rozpoczniemy KRYSZTAŁEM, dlatego że miałam sen. Jak zwykle zbiega się w czasie kilka sygnałów zwrotnych. W tym śnie mimo, że zupełnie ten temat ominęłam, pojawiło się sprzężenie tego co pisałam w trakcie aksjomatu, nasze pierwsze zasadnicze założenie "kryształowy wszechświat" jako zwarta przestrzeń układu współrzędnych, to dlatego powstają formy [systemy] ze światła aby przełożeniowo pokonywać tą przestrzeń, stąd cały sens energetyczny, ściśle określony jaki posiadamy i zużywamy, bez naturalnych przełożeń potrzebujemy paliw;
"Kryształowe dzieci" czyli pokolenie ludzi nie pasujących do obecnej rzeczywistości i wnoszących w Nową Naukę wiele danych, [hm]  no i we śnie pojawiła się taka codzienność, ale zamiast powietrza znajdowaliśmy się w... krysztale. Nagle okazało się, że nie potrzebujemy słów, bo ta przestrzeń pokazała nam czym są dźwięki, a zatem czym jesteśmy my sami i jak się porozumiewamy. Zaczęliśmy je rozumieć i przyswajać. Niezwykłe i proste. Krystaliczność otoczenia i jego czystość były niesamowite, dlatego traktuję to jako artystyczną inspirację na Nowy Rok. [To był taki letarg zamiast snu].

Życzę Wam tego czym wy sami jesteście - to jest obraz świata, taka projekcja z informacji zwrotnych. 






















PS. Mama prosiła mnie, abym jej wytłumaczyła co to znaczy "kryształowe dzieci". I znów musimy uważać na to czym my sami jesteśmy i mieć na to wgląd. Otóż ludzie są kwantami informacji, ZOBRAZOWANY NOŚNIK ZADANIOWY, czyli są obrazem skwantyzowanego światła. I rodzimy się jako ewolucja tej informacji, ale przystosowana do wykonywania pracy, która wynika z kodu nadrzędnego, określony jest ten kod, ale nie podlega skali czasu życia ludzkiego, to co robimy w skali tego czasu jest naszą prywatną sprawą, ale w "duszy" [tandem] nosimy kod generalny, ale czasami jesteśmy nieświadomi tego co mamy wkodowane, stąd zagubienie.
Kryształowe dzieci, które jakby "nie pasują do tego świata", odbierają wiele nowych informacji o bytach i o kierunkach, są jak drogowskazy! odbierają zapis Pola Magnetycznego, czy zaplanowany? - czyli odbierają zapisane dane wcześniejsze jakie są w obiegu cykli skalowych w tym Polu - mechanika - są to wszystko te dane przenoszone w cyklach mechanizmem Pól Magnetycznych wszystkiego co nas otacza i buduje, Układu Słonecznego etc, składamy się z tego i jesteśmy wynikiem [jak w matematyce] - KWANTY. Ziemia to robi cały czas - kwantyzuje. To jak reakcja promieniotwócza, ale ta jest "informacyjnotwórcza".
Te dzieci/ludzie to skwantyzowana informacja, bo my wszyscy jesteśmy informacją skwantyzowaną, proces - one się będą pojawiać w tym czasie teraz, jako proces przekazujący nowe dane, one mają teraz kanały otwarte - tunelowość informacji uaktywnia nowe kody, tam gdzie ich nie było do tej pory. Po to to jest. Na tym to polega. Do tego służą zegary cykliczne. To wam powiedzą astrolodzy o ile są bystrzy.
To jest właściwa skala kosmosu! Ta potrzebna nauce. Skala życia ludzkiego to inna inszość, tak jak skala życia muchy. Nie tędy droga do rozumienia ewolucji i nauki.

Chcę żebyście to zrozumieli wy tutaj. Jeśli na Ziemi mają się pojawiać "zmiany w naszym gatunku", to będą to procesy poprzez inne kwanty dostrzegane, zajmie nam to stulecia, a nie "jeden dzień". Obserwujmy to, bo nic innego nie możemy uczynić. Mamy kupę czasu, aby się douczyć, ale też niewiele tego czasu, dlatego kodować należy tu i teraz.
Na tym natomiast, można budować nowe technologie, to całkiem inny świat i cel wykorzystania powstającego zjawiska kosmicznego.
To wszystko można sprawdzić w laboratorium, i to jest genialne.

Nie chodzi o jedną czy dwie postacie, chodzi o to ile ich teraz się rodzi, chodzi o ich spójny przekaz i to co mają wnieść na Ziemię, czyli jak ten istniejący kwant ziemski zagospodarować. Tu potrzebne są statystyki i logistyka.

FIZYKA, prosta jak drut.

Wszystko co wy macie czynić to kodować się na trwanie tego procesu, na sensowną świadomość jego istnienia. Waszą wieczność jako autonomiczną, a także przeniesioną w widzialny nasz świat. To robi idea technologii naszymi rękami i mózgami.

Do tej pory jesteśmy tego nieświadomi, to aż przeraża jak my w ogóle żyjemy? Jak strachy jakieś, a można tym dowodzić.

Wszystko jest w tym aksjomacie BY ESLN.



ps. Jeszcze jeden dopisek, bo rozmawiam, a zaraz świętuję Rok. Czasem ludzie mają wiele blokad, znów inni - żadnych. Dlatego róbmy małe kroczki, a nie chciejmy od razu demolki.

Na Twitterze, nowej "płaszczyźnie społecznej amerykańskiej" na której rozgrywa się wirtualne życie, ale w efekcie dające realny oddźwięk - mam napisane, że buduję Nową Gospodarkę, oczywiście czyjeś wprawne oczy wypatrzyły to. Otóż tłumaczę: Cała obecna gospodarka oparta jest na czym? Na Fizyce.
To ta fizyka nas informuje o tym czym jesteśmy i że potrzebujemy do funkcjonowania surowców a także czego: Paliw, i jeszcze co: Energetyka. A także metody żywienia, medycyna, technologia, infrastruktura i wszystko to jest Giełdą Papierów Wartościowych - a to są banki i to jest świat. Ta fizyka dała system wzbogacania piramidalny i krachy.

Zmienia się fizyka, to zmienia się każdy ten składnik. I ona musi się zmienić. To znów proces.  Nieunikniony i walka z nim jest stratą, natomiast korelacja zyskiem. Zmieni się zasilanie na bezprzewodowe, zmieni się transport, zmieni się edukacja, żywienie, wszystko ulegnie przewartościowaniu na nowe.  W tej chwili istniej blokada wielu innowacji, bo stara fizyka jest jak zapora, nie tłumaczy nanotechnologii i prowadzi na manowce fizyków teoretyków. Tyle.

Nowa Fizyka jest tu. To dla niej - dla was właściwe miejsce. Wy jesteście kwantami informacji, które zasiewają Pole Magnetyczne.

Dlatego "złe" umiera, "dobre" powstaje i bla bla. [Choć lepiej powiedzieć, "nowe" lub "zmiany"] Zainspirowało mnie do tego opisu pewne zdarzenie cykliczne. Tam gdzie chodzę czasami po źródlaną wodę, przychodzą ludzie od 3 pokoleń. Długowieczni.
Wszyscy jak jeden mówię, że idą złe czasy, że kiedyś każdy mógł jakoś dom budować, dzisiaj dzieci są bez tych szans, uzależnione od kredytów.
Ale wcale nie idą złe czasy, to zależy znów od punktu patrzenia, bo może nam brakować na chleb, ale pojawia się struktura duchowa, CZYLI KODOWA I NOWA FIZYKA, to ta skala którą się nie zajmujecie, bo fizyka tego nie uczy, skala która zmienia gospodarkę. Tak to jest proces i wojna silniejszego o przetrwanie. Wojna w waszej głowie. To nowe rynki.

Zatem jak w starych Chińskich przypowieściach o zmiennych i jak w prawach fizyki.

Powolutku,... dzieci moje. A czy wiecie, że Polska jako jedyne państwo jest najbardziej zdolna do przemian? I to jest klucz tej całej zagadki - dlaczego my i tu. 
Dlatego bądźmy troskliwi cały 2013 rok, bo to uaktywniona sieć kosmiczna. Ściskam w starym. 

















http://zalukaj.tv/zalukaj-film/14296/najezdzcy_z_marsa_invaders_from_mars_1953_.html 
A pod tym linkiem można obejrzeć znakomity film z 1953 roku o inwazji Marsjan w którym jak na zawołanie pojawia się idea 'KRYSZTAŁOWEGO STEROWNIKA".  ... znakomite.  Jakże na czasie, kody się uzupełniają, mamy znaki jak na dłoni, niesamowite, choć czytelnik, który nie przejdzie aksjomatu, nie przebuduje swojej wiedzy i nie ćwiczył z myślami, niewiele pojmie.  Popatrzcie na datę i załóżcie, że w każdej fikcji jest 30% prawdy. Kryształy mają specyficzne zdolności do rozwarstwiania.. ale do tego dojdziemy.  Będzie szokowo :)

http://25.media.tumblr.com/tumblr_m9iyrgCUTb1qhsneko5_500.gif