https://lh3.googleusercontent.com/-f4_NmqpN2co/VstfEMrAL2I/AAAAAAAASLw/zpotk47M2AU/s972-Ic42/1.png


Zapisz

poniedziałek, 21 maja 2012

TAK WYGLĄDAJĄ MYŚLI - trochę zobrazowania




Przyjrzyjcie się uważnie rysunkowi, zwiększcie częstotliwość,[bo rysunek wyszedł mi niedoskonały].
TO JEST OBRAZ MYŚLI. A dokładnie mechaniki ich funkcjonowania. [To powinno migać bardzo szybko, a siatka jest gęściejsza]. To jesteśmy cały czas my jako całość.

Wasze myśli są RZUTEM NA TŁO. TŁO STANOWI WIELOWARSTWĘ ZŁOŻONĄ Z SYSTEMÓW. To wszystko jest w nas, nas przenika i jesteśmy z tego zbudowani hierarchicznie. Wasze myśli 24 godziny na dobę to nieskończona albo i skończona ilość takich "zrzutów". Jedna myśl pozostawia niezliczoną ilość ścieżek kodujących. Te zrzuty na tło to są KODY.  Utrwalane 'promieniowaniem kosmicznym", bo tą warstwę wiedzy trzeba na nowo zbadać i sprecyzować na bazie założeń konstrukcyjnych.

W pierwszej kolejności powinniśmy zobaczyć, że ta maszyneria pracuje nieustannie. I dostarczanych jest taka ilość danych, że żadna kwantyzacja im nie sprosta, dlatego istnieje "system selekcjonowania". Funkcjonujących organizmów na Ziemi jest ogromna ilość. Wszystko dokonuje zrzutu na tło kodów, {nie wszystko co funkcjonuje ma taką sama hierarchię czyli kolejność budowy struktury własnej].

Widzimy, że niemożliwe jest realizowanie tych kodów czyli kwantyzacja -  w takiej postaci. Jest to tkanka tak delikatna i pracuje z ogromną częstotliwością, taka sieć pajączków, że realizacja tych wszystkich kodów zajmuje również całe lata i przebiega systemowo. Im bardziej w naszym mózgu panuje nieuporządkowanie, zła postawa życiowa czyli funkcjonująca, sprzeczności, chaos, nerwowość - czyli wzmożona częstotliwość sygnałowa czyli KODOWA, tym te kody są barwniejsze i liczniejsze, skłócone, i mniejsze mamy szanse na realizację celów, a już o pełnej ich realizacji możemy zapomnieć. Te nasze zrzuty na tło mieszają się z wieloma innymi, cudzymi.
Kody te mogą podlegać porządkowaniu przez różne systemy. Jest ich bardzo wiele, mam je w obrazach wyobraźni hierarchiczne, ale opisać się nie da.

Pamiętacie jak pisałam o punkcikowie, właśnie wokół tego punkcikowego tła, czy przestrzennego układu współrzędnych, stymulowane są ścieżki kodowe. Tłem nazywamy Pole Światła, ale zapewne się nigdy nie dowiemy co nim jest, nie w tym i kolejnym tysiącleciu, to jest zapewne również jakaś odrębna budowla jako podstawa budowy tła. A może, kto to wie... System czwórkowy generalny buduje pierwsza hierarchię w naszym układzie Ziemskim.

To jest czysty obraz myślowy [w niedoskonałej prezentacji]. I teraz w dalszym tłumaczeniu realizacji kodów, aby cokolwiek zadziałało na naszą korzyść lub niekorzyść, musimy "odczepić ten kod" od naszych membran. Dopiero odczepiony przechodzi przełożeniowo na kolejne warstwy i następuje kwantyzacja, realizacja - w zgodzie z prawem mechaniki każdego systemu i skali - jest to po za nami, to jak dar od losu, opisywałam funkcjonowanie tandemu on-off. My mamy tylko kodować, resztę zostawiać systemom, które nas skonstruowały i cały czas nami sterują, a my nie wiemy tego i wprowadzamy chaos. Jeśli każdy człowiek byłby robotem, w tej przestrzeni [rysunek] mięlibyśmy ładnie poukładane ścieżki, już by nie migały, nakładałyby się na siebie jak strumienie w jednym korycie. Chaos informacyjny rozbudowuje taką sieć na naszą niekorzyść.

Im więcej tego chaosu informacyjnego, sieci, zadań i kodów - wnika to, przekłada się to na całą materię Pola Magnetycznego jaka nas otacza. Jest to jakby wypadkowa tych sił. Co to generuje, opisywałam w blogu, mogą to być przeróżne zmiany w gatunku ludzkim, przeróżne cele myślowe, choroby, zakłócenia w strefie zasilania etc.
To część materii otoczenia jest. To tak jakby nakładać na siebie 1000rysunków, aż wreszcie nic nie zrozumiemy, ale całość da jakieś "coś".

W jednym z tych gwieździstych punkcików znajduje się wasza myśl czyli KOD. Ona ma ogromną potęgę realizacji. Ale musi być dokładnie tak sprecyzowana, by w moment zahaczyła o sieć konstrukcyjną. Rączka za rączkę aż do przeszukania wszystkich kodów pomocnych w realizacji, by zadanie zostało zrealizowane. [Na końcu posta to lepiej opisuję obrazowo]. Niby się to nazywa "przyciąganiem", jak w serii "SEKRET".  Ale to nie jest przyciąganie. Jeśli tak założymy to dodajemy kolejną przeszkodę na drodze realizacji, że coś musi pojawiać się w postaci przyciąganej. A to nie jest mechanika, która występuje w praktyce. Taka jest moja opinia i właśnie to na końcu wytłumaczę.

Wielowarstwowość i budowa konstrukcji myślowej od dziecka, jest tu podstawą do wiedzy na ten temat. Czymś innym czasowo i realizacyjnie jest trafić w umysł kolegi Adama, gdzie kod nie ulega kwantyzacji, a sygnalizacji - a czymś innym czasowo jest kodowanie by dojść do wyżyn np. zawodowych - to takie proste odczuwanie. Wyobrażamy sobie zatem jak maszyneria musi pracować na to i jak? To nie wy na to pracujecie, a maszyneria - całość. Gdyby człowiek był uczony działać odwrotnie, czyli wiedział że wystarczy kod, a potem podążanie za "znakami", doszedłby do celu jak to konstruuje sieć kodowa. Ale nam się wydaje, że naszymi siłami, i stratami energii można realizować cele, może i tak, bo świat się już pokomplikował. I psujemy nasze kody i czemuś to służy, zapewne też przełożeniu nowych nadsystemów.
Jest to temat tak wielowarstwowy w samym dzieleniu naszych myśli na priorytetowe, a co dopiero mówić o kodach. Widzimy na gifie, że jedna myśl pt: "Czy mam ochotę na jabłko, a może nie mam" wywołuję masakrę kodów! I może z niej wyniknąć wielkie zero! Myślimy wolniej niż ilość kodów z jakich się ta myśl składa.

Gdy trwamy w lęku, albo w  zadumie, ta ilość kodów się potęguje niemożliwie i oczekuje rozkazu, komunikatu! To my jesteśmy panami kodów. Ale oczywiście by pokonywać czas i podsystem, czyli system macierzysty, jeden z pierwszych [chociaż operowanie taką ubogą definicja też jest mylące, bo budowały się systemy rożne by wreszcie dać ten właśnie podsystem o takim, a nie innym działaniu, dlatego jeden system w funkcji może składać się z wielu własnych podsystemów, jak człowiek i chromosom np.], który zarządza kodami, potrzebujemy celu zbiorowego. Musimy w warstwach porządkować sieci przechwytujące myśli. Myślę, że pokolenia kolejnych tysiącleci, będą się już tym obrazem fizyki zajmowały, być może maszyny.

Gdy nauczymy się kodować myśli, tzn wysyłać kody pt: "zjem jabłko, przyjdzie mi na to w odpowiednim czasie ochota" - to kod jest prosty i wydany, realizuje to co ma zadane jako wynikowe. Jeśli wydasz kod, 'chciałbym" to realizacją zawsze będzie pragnienie 'chciałbym".
I teraz kolejny opisywany wiele razy i zbadany czynnik: Zapominamy, czyli musi nastąpić "wyłączenie" myślenia, [tandem Kwant-Pole] aby kod się od tej chwili realizował, odczepił od nas. Dosłownie zapominamy, albo musimy odczuć taką ulgę pewności, nie wiem jak to lepiej tu opisać emocjonalnie, bo to zwykła mechanika w świecie kwantyzacji kodów, opiszę na końcu, a bardzo trudna emocjonalna strefa tłumaczeń i samej nauki - i ta ulga sama spowoduje, że przestawimy się na inne tory myślowe. Ta sieć ma ciężar, ciężar energii i mechanizm realizacji. Jak nie wiemy co robić, nie wpadajmy w panikę tylko kodujmy.
Mi się czasami udaje czasami nie, bo informacji mamy za wiele wokół, ona też nam utrudnia działanie :) No niestety świat zewnętrzny jest trudny do opanowania. Nawet jak my sami nieźle sobie radzimy z myślami, to zawsze posłużymy innym. Budda właśnie tak służył innym, bo stanowił coś w rodzaju stacji przełożeniowej.  Bardzo często zdarza się, ze nasza neutralna postawa kodowa, staje się narzędziem dla innych kodów, takiej również nie można przyjmować.
Powtarzanie tego samego pragnienia w myślach mija się z celem, gdy skuteczny jest jeden "impuls" właściwie zaprogramowany.


I tak dalej i tak dalej. Kodowanie można wykorzystać na materiałach używając światła i jego widm czy coś tam takiego na jakichś porcjach energii, i tego tutaj poszukujemy, musimy wiedzieć co to kodowanie i co autor-ka miała na myśli budując tą technologię. Nie chciałam, żeby z tego wyszła nauka i fizyka, no ale wyszła, przykro mi, że to takie trudne.

Na orbitach jest łatwiej cha cha:)  Szkoda, że wcześniej tego nie wiedziałam, nie musiałabym walczyć z tyloma nie swoimi problemami teraz, przełożonymi na mnie itp. Jeszcze musimy budować fortece przed tymi zrzutami kodów innych ludzi, a to już wyższa szkoła jazdy, trzeba "odbijać" kody. Bo one się w tym naszym myślowym rzucie zderzają ze sobą. I niektóre zderzenia trafiają na siebie i się intensyfikują, zaczynają ewoluować. To właśnie cecha skomplikowania jednego zbudowanego podsystemu z wielu. Trzeba w sobie wyrobić taki pion kodowy, by nie było w nas nic, w co mogą te kody trafić. To trudniejsze, ale działa w praktyce bez naszego udziału, gdy stajemy się częścią naturalną a nie wysilającą się pozą.
Postawa, że ludzie nie myślą tylko i wyłącznie o nas i że szef ma na głowie również inne problemy, znaczne ułatwia konstruowanie postawy, a nawet niespodzianki w tej kwestii.

To proste, realizacja myśli odbywa się w Polu Informacji tym szybciej im więcej kodów realizacyjnych zbieżnych. Gdy takich kodów nie ma, poświęcamy jeszcze więcej czasu na ich realizowanie. Musimy też nauczyć się zbierać informacje, dla realizacji naszych celów. Gdy Leonardo Da Vinci uruchomił kody latania, nikt takich myśli nie produkował, był prekursorem, nie mógł realizować po za tym, że projektował i ilustrował wizje i - ZOSTAŁ ZAPAMIĘTANY. [jest w tym systemie jakaś prawidłowość] Ziemia i system kodowy produkuje i to hierarchicznie.
No bo jeśli wszyscy zbierają maliny, to jak masz ochotę na maliny kod zostanie zrealizowany szybko, wystarczy pomyśleć "trafią do mnie", nic nie trzeba mówić czy robić. Jeśli w Państwie malin nie ma, to zrealizowanie kodu celu zajmie systemowi trochę czasu, aby ten naturalny przekaźnik spowodował zdarzenie w otoczeniu. Nie wiesz jak je otrzymasz, ale otrzymasz na pewno, jeśli tą pewność będziesz mieć. Jeśli nie będzie kompletnych szans realizacji, dostaniesz od "losu" substytut. Tak to działa. Jesli natomiast zaprogramujesz, że do malin sam dojdziesz swoją pracą itd, to w tym momencie nie korzystasz z kodów, to tak jakbyś piętrzył przeszkody w osiąganiu celu, bo rezygnujesz ze źródeł o jakich nie wiesz, a na pewno są. Zatem nie ma też co na siłę wciskać kodów, które mają małe szanse realizacji: na maliny, których nie ma w moim Państwie. Taki cel może być "towarzyszący", ESLN jest celem towarzyszącym w tej chwili, buduje kody. np. O wiele szybciej sprawdzają się kody wokół nas w dostępnych sieciach.

Zarządzanie myśleniem to powinien być dział w szkołach przyszłości.

Te ćwiczenia są proste. Każdy je zdoła zrobić. Jedne mu wyjdą inne nie, z czasem będzie postęp. realizacja wynika  z naturalnej postawy wobec życia i faktów. Nie wyjdzie nic jeśli myśl będzie taka : - "OK chcę zjeść smaczny tort". Bo to wyniknie z postawy przekornej, sprawdzającej, testującej, a to tak nie zadziała, sami sobie pułapki budujemy. Natomiast należy rozpoznać kod generalny, który kieruje każdym od urodzenia, bo po to się urodził by kod realizować. Jeśli generalny kod osobowości sprawia, że mamy problem z ego, to straciliśmy szanse na pozytywne ćwiczenia. Wielu ludzi widzi sam cel, konsumpcjonizm, rywalizację, ale nie widzi całego życia i konsekwencji.

Każda wasza zaprogramowana myśl to rzut na tło "milion" razy w jednej myśli - jaka ona zatem jest?

Hmm. To bardziej poważne niż zdołam tu przedstawić i jeszcze raz przykro mi, że być może za trudne.
Bo pisząc więcej na ten temat, w tym momencie aksjomatu, charakter tego migania to system rotacji i częstotliwości, który gdy zgra się z częstotliwością tła - to wtedy następuje jakby nałożenie się dwóch form na siebie, zazębiają się, spasowały ich obroty i mamy dalsze działanie przełożeniowe, dalej rozrząd, no i potem realizację kodów. Tło też jest macierzą przełożeniową, a jak już dowodziłam, wszystko musi zacząć nadawać na tych samych "wibracjach" by manipulować kodami.  Musi "zahaczyć". Generalnie w obrazie ludzkim, to zahaczenie wynika [albo dzieje się] z naszej ogólnej postawy życiowej. To tak jakby się zlać z tłem, otoczeniem, nastrojem, wtedy jest ok. Można się z taką postawą urodzić, jest ona bardziej luzacka swobodna i towarzyszy jej bezpieczeństwo. Natomiast wszelkie inne postawy mało kiedy dają pożądane efekty i to jest też naturalne, bo funkcjonujemy w systemie wydzielonych kwantów, a te cechuje wiele stanów wibracji. Można też trafić w złą warstwę kierunkową. Sama pracuję nad tym aby zobrazować ten system jakoś w rysunkach. 
To dlatego "kontrola zbiorowa" to co bada wojsko jest bezcelowym zadaniem bez znajomości i 'widzenia" tego systemu przełożeń, podobnie jak zasilanie. 
Dlatego np. wielu przywódców sekt ma władzę, bo wprowadzają zbiorowości na te same częstotliwości, wibracje i stany "spokoju" , bo nie mobilizacja, ale relaksacja skutkuje zrównoważeniem wibracji. Jedno i drugie służy dwóm skrajnym zachowaniom, generalizując [moja mama sobie w tym momencie wyobraziła Hitlera]. Mobilizacja jest bardzo daleko od systemu materializacji myśli i takiej manipulacji, bo to inny system kwantowo rotacyjny ten w systemie macierzystym, i właśnie te narzędzia służą rożnego rodzaju rozdzielaniu zadań. To zupełnie inna wibracja od tła. 
Natomiast pełna relaksacja, czy też stan zaufania odpoczynku, wiary etc, powoli łączy się w systemie przełożeniowym i wpasowuje w tło. To jak dopasować ruch dwóch kółek. Duże obraca się wolno, a małe szybciej, małe muszą zwolnić by wpasować się w to wielkie. Dlatego stany relaksacji nas łagodzą. etc, to łatwe do wyobrażenia. I wtedy myśli wchodzą w obieg systemu przełożeniowego, wtedy taki guru robi swój przekaz i ludzi "koduje", i dlatego w wielu książkach jest przekaz by "marzyć tuż przed snem".  
"Kontrola zbiorowa umysłów" musiałaby wszystkich wmanipulować na te częstotliwości, przechwycić zakodować i ... zwolnić by się od tej pory realizowały. Również sprawiając że ktoś się na nas zaczyna koncentrować, to też mamy zrównanie systemów wibracyjnych, i możemy manipulować drugą osobą. Potocznie nazywa się ta przekazem podprogowym, ale to mechanika i zrzuty. 
Oczywiście wiedza o tym z miejsca nas broni :) bo zarządzamy wtedy sobą. Walka wynika z frustracji, że marzenia się nie spełniają, to dwa końce i w mechanice również. 
To jakby wojna umysłów. 

To jest proszę państwa przyszłość. Dzisiaj walczymy na narzędziach gospodarczych jak negocjacje, rozmowy, nasz umysł nie jest narzędziem gospodarki, a w przyszłości gospodarka będzie używać narzędzia - umysłu. 

http://www.youtube.com/watch?v=YkDKK7sFrkk  SIŁA UMYSŁU TO SPOKÓJ - SYNCHRONIZACJA

PS
http://www.wykop.pl/link/47331/projekt-globalnej-swiadomosci-zajrzec-w-przyszlosc/  link dla tych co nie wierzą i nie wiedzą, że takie badania istnieją. Jak istnieją na uczelni to w wojsku powstały wcześniej. Princeton to uczelnia która Prowokuje, wydaje śmiałe lub kontrowersyjne teorie, które postronnym wydają się fantazją, ale służą pozyskiwaniu zdolnych ludzi i opinii publicznej, nie wątpię, że stoi za tym system informowania.  A tam NASA choćby generuje ewolucję...do czasu.

http://www.theavalonfoundation.org/docs/gcpannounce.html Poczytajcie to.
http://noosphere.princeton.edu/ Przeczytajcie jeszcze to - i tylko ESLN rozpoznaje ten mechanizm i go tu pokazuje i buduje.