Materiały robocze, dowód autorstwa. Pierwsze zapisy intuicyjne z jakich powstawała fizyka informacji ESLN w przeciągu ponad 15 lat i trwa nadal jej rozwój.
Jest tu kilka punktów zaczepienia. Niemniej zaczynając naiwnie w działach nauki, postępu, technologii, idąc za głosem intuicji i życiowych cech - po tych wielu latach - widzę jak nasze wydarzenia bieżące są programowane na minimum 10 lat wcześniej. Rynek jest kontrolowany. Część, intuicja i informacja zwrotna "odczytywała", ale spora część prorokowania wynika z wielu dziedzin wiedzy, jako autor nie jestem w stanie sama ogarnąć.
Era programowania dojdzie do szczytu. A.I. łącznie z technologiami przejmie kontrolę nad elitami programującymi współczesne wydarzenia. Chiny dochodzą do technologii jaka o prawie 50 lat wyprzedza resztę narodów.
Fizyka Informacji ESLN.
sobota, 12 lutego 2011
czwartek, 10 lutego 2011
82. H E L P ®
Cała nauka ma początek w "dupie". Zaczęliśmy od "dupy" strony. Zaczęliśmy świrować, bo zaczęliśmy zaprzeczać naturze.
Poćwiartowaliśmy człowieka, odcięliśmy mu palec i wydaje nam się, że to jest coś do zbadania. Ale w rzeczywistości natury, coś takiego nie istnieje jak palec! Czy to palec, czy atom z palca - to jest głupie, dziecinny błąd! Natura stworzyła to, co stworzyła w jakimś celu i poprzez jakiś system całości. Pobudowała całe systemy, jednym z nich jest człowiek, a nie palec. Ćwiartowanie całości, która jest jednością, spowodowała absurdalny postęp i rozwój zjawisk, które, już tylko składają ludzie w całość, by nadać sens bezsensowi i jakoś im się to udaje!?
Zagrożenia wrosły niebotycznie! A ludzkość i tak może wyginąć.
Zagrożenia wrosły niebotycznie! A ludzkość i tak może wyginąć.
Nanotechnologia to totalny nonsens (w kategoriach wyjaśniających)! Ale, z drugiej strony powoduje reakcję zwrotną, sprzężenie zwrotne, naprostuje błędy - budujemy mechanizm z klocków, które sztucznie stworzyliśmy z cięcia i odcinania, wycinania, rozdrabniania całości. I .....Dojdziemy do tego samego co mamy, ale będzie to trwalsze i nie ulegnie naturalnemu kodowaniu. To będzie "martwa natura". Zastanówmy się teraz nad autonomicznością układów?
®
Nanotechnologia, czyli kolejne narzędzia i miniaturyzacja przyda się dla nowych założeń, na temat obrazu funkcjonującego świata. Błędy idą precz!
®
To nie jest pierwsza myśl o zmianie tego właśnie kierunku badań. O kierunku obrotu spraw - poszukiwania wiedzy odwrotnie niż dotychczas. Ona pojawiała się delikatnie, już wiele razy, ale nie miałam jeszcze ogarniętej wyobraźni - faktu, który jasno odbieram. Ludzie wokół mnie wyczuwają błędy! Operując informacją (bo taka nas otacza zewsząd, ogarniamy ten mechanizm, jako swoisty kwant!) Ludzie, wy zmieniacie matematykę, to wam nie pasują odpowiedzi, to wy zmęczeni jesteście bzdurami.
Oczywiście założenia możemy poczynać - DOWOLNE! Jakie nam tylko przyjdą do głowy by osiągnąć cel. Mózg potrafi czerpać nieskończoną ilość budujących informacji. W końcu jest produktem natury.
Założenia projektu ESLN są takie właśnie, bo i cel jest nowy, dotychczas niebrany pod uwagę, cel który wypracował czas/skala. KODOWANIE. Cel który tworzy przestrzeń postępu i rozwoju.
Antygrawitacja - ale bądźmy przebiegli - kodujmy informacje.
Nie używajmy tylko materiału, który jest martwy, dla którego budujemy mózgi procesorowe! Bo prędzej czy później przestaną nam służyć, zgłupiejemy od nich, zostaniemy kalekami, to nie rozwija mózgu, bo nie mamy wiedzy o SMOKODOWANIU PZRESTRZENI.
Już mamy konflikty z maszynami, które są proste, a zaczynamy dawać im wolność, zwykłe komputery przestają funkcjonować, pojawia się nowe dziwne sztuczne zagrożenie.
Przynajmniej wiedzmy jak to działa. Im mniejsze tym mądrzejsze - bo chłonie zapis w polu magnetycznym jaki możemy w prosty sposób już odczytywać. Duże nie jest zdolne przetwarzać, ale już pewna skala nano - POTRAFI MYŚLEĆ SAMODZIELNIE.
Ten aksjomat nie daje odpowiedzi w dwóch zdaniach, podanych na tacy, to jest odkrywanie i dochodzenie do produktu finalnego, który już jest, to proces dochodzenia do celu jakiego jeszcze nie widać. KOD. Pojawił się tak, jak pojawia się zrealizowany obraz wyobraźni. Przejdziemy szokujący proces.
Oczywiście założenia możemy poczynać - DOWOLNE! Jakie nam tylko przyjdą do głowy by osiągnąć cel. Mózg potrafi czerpać nieskończoną ilość budujących informacji. W końcu jest produktem natury.
Założenia projektu ESLN są takie właśnie, bo i cel jest nowy, dotychczas niebrany pod uwagę, cel który wypracował czas/skala. KODOWANIE. Cel który tworzy przestrzeń postępu i rozwoju.
Antygrawitacja - ale bądźmy przebiegli - kodujmy informacje.
Nie używajmy tylko materiału, który jest martwy, dla którego budujemy mózgi procesorowe! Bo prędzej czy później przestaną nam służyć, zgłupiejemy od nich, zostaniemy kalekami, to nie rozwija mózgu, bo nie mamy wiedzy o SMOKODOWANIU PZRESTRZENI.
Już mamy konflikty z maszynami, które są proste, a zaczynamy dawać im wolność, zwykłe komputery przestają funkcjonować, pojawia się nowe dziwne sztuczne zagrożenie.
Przynajmniej wiedzmy jak to działa. Im mniejsze tym mądrzejsze - bo chłonie zapis w polu magnetycznym jaki możemy w prosty sposób już odczytywać. Duże nie jest zdolne przetwarzać, ale już pewna skala nano - POTRAFI MYŚLEĆ SAMODZIELNIE.
Ten aksjomat nie daje odpowiedzi w dwóch zdaniach, podanych na tacy, to jest odkrywanie i dochodzenie do produktu finalnego, który już jest, to proces dochodzenia do celu jakiego jeszcze nie widać. KOD. Pojawił się tak, jak pojawia się zrealizowany obraz wyobraźni. Przejdziemy szokujący proces.
81. LIFE ON THE WORLD IS CHANGING, INWESTUJ W KLIMAT,
http://esln.pl/inwestuj-w-klimat/
post po ewaluacji.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
http://phys.org/news/2011-02-world-scientists-total-technological-capacity.html
http://phys.org/news/2013-06-team-techniques-high-quality-resolution.html#inlRlv
post po ewaluacji.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
http://phys.org/news/2011-02-world-scientists-total-technological-capacity.html
http://phys.org/news/2013-06-team-techniques-high-quality-resolution.html#inlRlv
Jak bardzo zbliżamy się do kodowania, pokazują badania. Zmieniamy się jako struktura, istota. To wielki przełom od tysiącleci. Uzmysłowienie sobie tego, czyli naszego uzależnienia od maszyn! Uzależnienia od maszyn! Powinno stać się to naszym przebudzeniem, powinniśmy jako Polska iść w kierunkach technologi. Bo to czego nie zdołaliśmy masowo, uzyskać umysłem, robić będą maszyny. Pragnienie żeby jak Joda w Star Wars podporządkowywać sobie materię, przemknie nam sprzed nosa. Przecież telefon to odpowiednik telepatii. Samoloty to odpowiedniki teleportacji etc. Teraz potrzebujemy więcej i szybciej i potrzebujemy więcej miejsca. Cywilizacja pokonuje czas, pokonała naturę, która robi to samo ale nieznanymi nam narzędziami. Jakże genialne jest to że jak ćmy udaje nam się technologia! Ale aby iść dalej, potrzebujemy kolejnego przełomu w fizyce, potrzebujemy wiedzieć i widzieć więcej.
Ten brak miejsca na wszystko, na zaspokojenia ambicji jest niebezpieczeństwem.
Jest jeszcze inny problem:
Nie wiem kto się interesuje pogodą, ale widzę wiele blogów, czytam je, czytam fora dyskusyjne, ludzie, wy mają/macie niesamowitą wiedzę i nosa do zdobywania informacji. Zastanówcie się nad czymś ciekawym - z obu stron, ewolucji, postępu pewnych rytmów czasu, nie wiem jak to ująć. Nadchodzą zimne dni. Wręcz epoka lodowcowa, klimat będzie dynamiczny, gorąc, wyładowania i zwały śniegu. Dlaczego największe inicjatywy gospodarcze to energetyka? Pamiętajmy, że strategie rozwojowe są obliczane na 20-50 lat w przód. Znajomi zajmujący się tym, już wiedzą co będzie w pogodzie, bo to obliczyli. Sprawdza się. To jest przezorność mądrych Państw, brak jej w naszym kraju. Ostatnie dwa lata dały namiastkę. One narzucają ewolucję, tempo i charakter gospodarczy, bardzo łatwo o foresight inwestycyjny, i o innowacje na rok na przykład 2020. Wiadomo jak zainwestować pieniądze. Wystarczy bacznie obserwować naturę, nawet robić notatki. Natura to najpewniejszy pewnik inwestycyjny! A fizyka kodów otwiera drzwi do kasy! Ileż ja mogę tu narzędzi manipulacji wymyślić! A gdybym rządziła bankiem, parlamentem, giełdą? wow.. wymiatam...
Energetyka i technologia muszą być trwałe, niezniszczalne zapewniające bezpieczeństwo, bo zależymy już od tego. Wydaje się, że to spokojne procesy realizacji, a niektórzy są nawet tego nieświadomi burzy mózgów w tematach, masowo realizujemy plany, bo to jest konieczne, a inni zarabiają.
Ale wyobraźmy sobie unieruchomienie w zaspie. Pracy nie ma, dojazd zablokowany, internet wysiada bo kable zerwane, ogrzewania brak, Dowóz drewna niemożliwy, nawet deficyt. W Hiszpanii w zeszłym roku tak było przez dwa tygodnie. Nie było jedzenia, nie było sklepu, prądu, dwa tygodnie ludzie siedzieli w domach w zimnie. Mam tam kuzynkę z niemowlakiem. Potem zaopatrzyli jeden sklep i brakło towarów dla wszystkich, kolejka była kilkunastogodzinna. Nie myślimy, gdy jest nam dobrze...
Te procesy instalacyjne, energetyczne są obecnie ważniejsze niż nanotechnologia, niż cokolwiek. Dlatego potrzebujemy energii jądrowej, elektrowni atomowej, będziemy realizować czyjeś plany i własne bezpieczeństwo, my je kupujemy, to szantaż. Dla naszego bezpieczeństwa, to jest tak konieczne, że aż wstyd się o to prosić! Zwykła elektrownia pracuje na paliwo dostarczane, transportowane! Klimat się zmienia. Transport.. kto wie co będzie skoro zwykła zima zaskakuje i unieruchamia miasto. W grudniu dwa razy nie dojechałam autobusem z Jaworzna do Katowic! A mamy drogie jak cholera obwodnice "twarzą do autostrady". Miasto zimne, a już za dwa, trzy lata będą ogrzewane przystaneczki i inne super gadżety - ale kogo na to stać? Dla kogo będą te produkty?
Masdar jako miasto snów, gdy reszta świata tonie w żywiołach. Nie inwestujemy w to co potrzeba ludzkości.
Masdar jako miasto snów, gdy reszta świata tonie w żywiołach. Nie inwestujemy w to co potrzeba ludzkości.
Kogo stać, ten działa szybciej. A u nas ciągle problemy spółek, układy nie do przejścia. Jedynie całkiem nowe jeszcze jakoś się broni.
Temat jest ogromny, dotyczy oszczędności energii, nowych instalacji, prognoz na następne lata i priorytetów, a także nauki kapitalizmu. Jak i w co inwestować, jak zarabiać na pogodzie i jak nas chronić inwestycjami, aby wilk był syty i owca cała - tu potrzeba projektów społeczno kulturowych. Uzależnienia od technologii i innowacji które mają zagwarantować bezpieczeństwo. Jak pisze Ray Kurzwel, tempo zmian się podwaja, potraja etc..
NOWE MYŚLENIE STRATEGICZNO-KAPITALISTYCZNE.
NOWE MYŚLENIE STRATEGICZNO-KAPITALISTYCZNE.
80. SYSTEM CAŁOŚCI Z WENUS,
http://esln.pl/system-calosci-z-wenus/
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Co mnie zdenerwowało... Wykres Venus wg Piotra Jakubowskiego. Jak to jest, że nikt tego nie wie, a wysyłamy sondy kosmiczne, wahadłowce, satelity. Przecież byłoby wiadomo, że coś funkcjonuje inaczej niż to przyjęte, czy oszukuje nas otoczenie? Jaka matematyka lub nie daje takie wnioski.
http://marlenawitek-esln.blogspot.com/2010/09/ksiazka-petera-jakubowskiego-nowa.html
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Co mnie zdenerwowało... Wykres Venus wg Piotra Jakubowskiego. Jak to jest, że nikt tego nie wie, a wysyłamy sondy kosmiczne, wahadłowce, satelity. Przecież byłoby wiadomo, że coś funkcjonuje inaczej niż to przyjęte, czy oszukuje nas otoczenie? Jaka matematyka lub nie daje takie wnioski.
http://marlenawitek-esln.blogspot.com/2010/09/ksiazka-petera-jakubowskiego-nowa.html
Jest mi ciężko podważać autorytet Piotra, bo to niezwykły umysł. A wiele moich dywagacji pokryło się z jego obserwacjami i obliczeniami. To musi być ta sama energia, która łączy, szuka podobnego, bo to zwykła informacja. Ale ta jedna Venus mi nie daje spokoju. Nie mogę funkcjonować w świecie jeżeli mój mózg nie ma podłoża do sprawnego funkcjonowania, wiedzowego. Jak my ludzie żyjemy? To trzeba raz na zawsze odmienić na skalę kolejnej ewolucji ludzkiej. Mam dość bezkonstruktywnych rozmów, wolę rozmawiać gdy z tego coś wynika, gdy jest cel. Ludzie dywagują o fikcyjnych rzeczach. Nic z tego nie ma w otoczeniu, nie jest przetwarzalne i nie rozwija narzędzia mózg.
Jest jeszcze aspekt konstrukcyjnej Trójcy. To chyba jest tak, że małe kwanty są podporządkowane dużym. Np. życie na Ziemi, podporządkowane jest Ziemskiemu polu magnetycznemu. Utrzymuje Ziemia w zapisie to, co "stworzyła". To widać gdy chroni nas klosz magnetyczny od słońca. To się przekłada na mniejsze kwanty, zależne od większych. I tak dalej. Jeden ze zbieżnych wniosków to ten, że grawitacja to wypadkowa kwantowego pola.
Zatem to by nie była Trójca Konstrukcyjna, a jedynie matka, macierz, jakaś podfunkcja skali, cecha skali tylko okreslonej w przedziale objętości wszechświata etc. Na jedno wyjdzie, ale pokryje się z Piotra obliczeniami. (Hm... no jak jajko w jajku, etc... ) Trójca musi być w odniesieniu do przyciągania Ziemskiego, ale dojdę do tego, bo to na pewno ma wpływ na struktury życia i system kodowania.
Zatem to by nie była Trójca Konstrukcyjna, a jedynie matka, macierz, jakaś podfunkcja skali, cecha skali tylko okreslonej w przedziale objętości wszechświata etc. Na jedno wyjdzie, ale pokryje się z Piotra obliczeniami. (Hm... no jak jajko w jajku, etc... ) Trójca musi być w odniesieniu do przyciągania Ziemskiego, ale dojdę do tego, bo to na pewno ma wpływ na struktury życia i system kodowania.
Na razie relaks:
Polecam cudowny utwór muzyczny http://www.youtube.com/watch?v=owAPNHiRXOg
Dopisek:
Jak nie wierzyć w znaki. Schodzę do pokoju na dole w TV - Enceladus, jeden z księżyców Saturna na pasie E. Jego aktywność sejsmiczna jest aktywowana zmiennym ściskaniem planety (jakieś siły magnetyczne, odśrodkowe, coś tam, w dodatku największe odkrycie kosmiczne). Bardzo ciekawe choć na prawdę nie mam ochoty się tym zajmować. A tu masz babo placek. Jestem pewna, że przeszłabym obojętnie obok telewizora, bo mnie to na prawdę mało obchodzi, ale kiedyś dostałam od Prahlad Nrsimha Das Adhikari, astrochart i jest tam trochę danych o Saturnie. Czasem wystarczy uruchomić jakiś kanał i on już dalej sam się otwiera i uruchamia. Gdzie nie pójdziesz tam informacja skupia na jednym.
Fuck. Nawet śniadania nie mogę dojeść. A śniło mi się dzisiaj, że zmagazynowałam swoją krew w paczkach. Czyli zmagazynowałam własne siły witalne, a to zapowiada dużo pracy.
Na zdjęciu gejzery Enceladusa. Lód który tworzy ostatni pierścień Saturna.
Przyszedł e-mail od Piotra Jakubowskiego, wklejam:
"To wszystko tylko kwestia punktu obseerwacji. Przecież widzisz na własne oczy, że Słońce porusza się wokół Ziemi (raz na dzień). Uwierzyłaś kiedyś komuś, pewno w szkole lub przedszkolu, że to tylko takie wrażenie, bo naprawdę to Ziemia się obraca, a Słońce gdzieś tam sobie "wisi" na niebie. Potem uwierzyłaś znowu, że Ziemia krąży dookoła Słońca raz na rok, a stąd mamy pory roku. Więc uwierz teraz, że Słoćce nie "wisi" tak sobie, tylko jest członkiem większego systemu i musi się do niego dopasować (kwantowo, rotacyjnie, dynamicznie, czy jak się komu podoba). A to ma konsekwencje w ruchu wszystklich innych członków tego układu. Ten układ to Kosmiczna Hierarchia naszego Układu Słoneczengo (szczegóły w moich książkach).
Jednym z najciekawszych, sprawdzalnych obserwacyjnie wniosków tej przynależności Słońca do swej olbrzymiej hierarchii, jest obecność wszystkich stopni tej hierarchii, tych już znanych, jak i tych dotychczas nie odkrytych przez astrofizyków. Z tego prostego faktu wynika jednoznaczny wniosek, że centrum masy całego Układu Słonecznego od jego zarania nie zmieniło się, jest tym samym punktem jak w momencie powstania Układu Słonecznego. W tym punkcie zebrała się masa "odpadków" z procesu tworzenia Układu, aż powstała z nich planeta, właśnie Wenus. Dlatego Wenus nie ma własnej rotacji względem całej masy Układu Słonecznego, To co widzimy dzisiaj z Ziemi, ta pozorna powolna rotacja Wenus w kierunku odwrotnym do wszystkich innych obiektów, to tylko różnica pomiędzy naszą rotacją, a rotacją tej pierwotnej chmury pyłu kosmicznego, z której powstał Układ Słoneczny. Gdybyśmy stali na Wenus od początku powstania układu, to nie widzielibyśmy żadnej rotacji tej chmury, bo obracalibyśmy się razem z nią, od 7 miliardów lat do dzisiaj.
Umieszczenie prawdziwego centrum masy naszego Układu Słonecznego w Wenus pozwala właśnie na wyciągnięcie wielu sprawdzalnych wniosków naszej teorii, jak przewidywanie okresów wzmożonych trzęsień Ziemi, zmian globalnego klimatu, wymierania starych i powstawania nowych gatunków organizmów itd. Za duży na jedną pocztę. Dlatego piszę moje książki. Ta mała książeczka, o której wspominasz to tylko spis treści. Wyjaśnienia są w innych, obszerniejszych. Nie unikniesz ich czytania, jeśli naprawdę chcesz zrozumieć, co Ci tu napisałem."
Jednym z najciekawszych, sprawdzalnych obserwacyjnie wniosków tej przynależności Słońca do swej olbrzymiej hierarchii, jest obecność wszystkich stopni tej hierarchii, tych już znanych, jak i tych dotychczas nie odkrytych przez astrofizyków. Z tego prostego faktu wynika jednoznaczny wniosek, że centrum masy całego Układu Słonecznego od jego zarania nie zmieniło się, jest tym samym punktem jak w momencie powstania Układu Słonecznego. W tym punkcie zebrała się masa "odpadków" z procesu tworzenia Układu, aż powstała z nich planeta, właśnie Wenus. Dlatego Wenus nie ma własnej rotacji względem całej masy Układu Słonecznego, To co widzimy dzisiaj z Ziemi, ta pozorna powolna rotacja Wenus w kierunku odwrotnym do wszystkich innych obiektów, to tylko różnica pomiędzy naszą rotacją, a rotacją tej pierwotnej chmury pyłu kosmicznego, z której powstał Układ Słoneczny. Gdybyśmy stali na Wenus od początku powstania układu, to nie widzielibyśmy żadnej rotacji tej chmury, bo obracalibyśmy się razem z nią, od 7 miliardów lat do dzisiaj.
Umieszczenie prawdziwego centrum masy naszego Układu Słonecznego w Wenus pozwala właśnie na wyciągnięcie wielu sprawdzalnych wniosków naszej teorii, jak przewidywanie okresów wzmożonych trzęsień Ziemi, zmian globalnego klimatu, wymierania starych i powstawania nowych gatunków organizmów itd. Za duży na jedną pocztę. Dlatego piszę moje książki. Ta mała książeczka, o której wspominasz to tylko spis treści. Wyjaśnienia są w innych, obszerniejszych. Nie unikniesz ich czytania, jeśli naprawdę chcesz zrozumieć, co Ci tu napisałem."
środa, 9 lutego 2011
79. MARTYNA - THE CHILDREN AS FUTURE OF ESLN
http://esln.pl/dzieckomechanizm-samoobronny/
Post po ewaluacji
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Post po ewaluacji
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Martyna w kółko opowiada o księżniczkach. Do znudzenia. Znam już wszystkie księżniczki i syrenki. Znam wszystkie potwory i czary mary. Czasami udaję, że nie pamiętam i Martyna się irytuje, że ile razy jeszcze będzie mnie uczyć... Ale też już wyczuwa, że z nią pogrywam i nie nabiera się na to spryciara. Jest wtedy taka zabawna.
Martyna gdy miała roczek, pocałowała moją skaleczoną dłoń. Gdy miała 3 lata, powiedziała że mnie będzie broniła przed niebezpieczeństwami. Teraz gdy ma 4, te dziwne opiekuńcze cechy dziecka zanikają, ona bardziej koncentruje się na sobie. (Oczywiście może to wynikać z wpływu mamy, która jest wymagająca, ja mam dziecko sporadycznie raz na dwa tygodnie więc ofiarowuje jej całą siebie, to moja księżniczka).
Moja edukacja Martyny polega na przedstawianiu rzeczy jakimi są, a dalej ona się rozwija zadając własne pytania. Jej mechanizm obronny, naturalny w 100%, sam dokładnie wie jakie znaleźć sobie miejsce. Nie potrzeba mówić dziecku, to złe a tamto dobre, bo Martyna sama nazywa rzeczy! Podświadomość Martyny wie co jest złe. To jest niesamowite to biologia. Potem dzieci wzorują się na rodzicach, słuchają prania mózgu i gubią się w sobie.
Na przykład szykuję ją do odwiedzenia sauny, są u nas w mieście takie, w których przebywa się z dziećmi. Uczę ją płci (sauna to odwrócenie uwagi), mówię do niej zawsze jak do dorosłego, robię rysunki, w końcu tłumaczę jak się zapładnia (podaję ten przykład, bo dla wielu jest rudny). Martyna (niewinna seksualnie w tym wieku absolutnie, czuje inaczej niż dorośli, ma inną wyobraźnię), myśli, analizuje i zadaje pierwsze pytanie: "Ciocia, czy miłość jest różna? " Oczywiście zawsze każde jej pytanie mnie szokuje i zachwyca. Co za wspaniały mechanizm obronny dziecka! Jej psychika będzie się od teraz właściwie kształtowała. Sama dokonała wyborów, które są biologicznie zaprogramowane.
[Te pytania, które zadaje dziecko - SĄ BARDZO WAŻNE!
[Te pytania, które zadaje dziecko - SĄ BARDZO WAŻNE!
Odpowiadam, że tak. Inaczej kocha mężczyzna kobietę gdy chcą dzidziusia, inaczej kocha mama tatę, inaczej ja ją itd. Martyna przyjmuje te wyjaśnienia do wiadomości w poczuciu bezpieczeństwa. Każda rozmowa z dzieckiem, gdy poświęcamy mu uwagę owocuje jego inteligencją.
Kolejne pytania dotyczą sauny (raz była na basenie z mamą i ze mną). Pokazuję jej wszystko w internecie. Mamy takie seanse lekcyjne, gdzie uczy się bardzo dużo. Bardzo jej się podoba basen. Pytania: Czy tam mogą być dzieci? Czy mogą się tam bawić? Wszędzie? Czy tam ktoś pilnuje? etc. Potem oglądamy rzuty i wędrujemy po pomieszczeniach. Dziecko wszystko rozumie. Potem już są "komputerowe", mózgowe analizy. -"Dobrze, to jak tam pójdziemy to najpierw się pobawimy w basenie, potem pójdziemy tam, tam, tam..itd. Zabierzemy mamę i ubierzemy szlafroczki i będzie fajnie., Tak? Dobrze?" . <-- zapewnienie, to kolejny czynnik poczucia bezpieczeństwa i tego, że na pewno tak będzie. Musimy dziecko uspokoić, aby nie posiadało adrenaliny z powodu niepokojących, niezaspokojonych emocji.
Potwierdziliśmy to, że dziecko czuje się mądre, w późniejszym okresie nie będzie pytało czy dobrze planuje.
Co jest odwrotne w przypadku dorosłych, którym trzeba ciut tej pewności odbierać. "Tak ok, ale tu trochę dopracuj". ]
Potwierdziliśmy to, że dziecko czuje się mądre, w późniejszym okresie nie będzie pytało czy dobrze planuje.
Co jest odwrotne w przypadku dorosłych, którym trzeba ciut tej pewności odbierać. "Tak ok, ale tu trochę dopracuj". ]
Gdy tego nie dajemy dziecku, zaczyna być nerwowe, szybko się nudzi, brzydko koloruje, niecierpliwi się, nerwica gotowa. Potem takie dziecko nie będzie dobrym organizatorem, bo nie będzie panowało nad otoczeniem.
Bardzo lubi Google Earth. Dokładnie wie gdzie jest jej dom i rozpoznaje z góry miejsca charakterystyczne. Zatem i z rzutami nie ma już problemów. Najbardziej lubi kręcić kulą ziemską. Lubi liczyć! Już wiem, że będzie doskonała z matematyki jeśli tylko trafi na bezcennych nauczycieli. Takich, którzy tego nie zepsują.
Dziecko można wspaniale wyedukować. Trzeba je zawczasu oswajać z tym czego będzie się uczyło. Ono wie więcej niż nam się wydaje. Odpowiedzialność za pokolenia.. Czy to istnieje na serio? Czy to tylko bezsensowne gadanie, bo wiele firm używa tego argumentu, ale już marketing tych firm uczy oszustwa i bezwzględnego zysku.
Ale:
Matki (lub samotni ojcowie, opiekunowie) powinni do 5 roku życia dziecka być chronieni przez Państwo. Bezwzględnie, i powinien być psycholog rodzinny ustawowo. Jest mi ogromnie ciężko wyobrazić sobie dzieci pozbawione rodziców (miłości, uwagi, szacunku, uwielbienia i troski). Ból nie z tej ziemi. Te pierwsze 5 lat dziecka u boku rodzicielskich skrzydeł są tak bardzo ważne.
wtorek, 8 lutego 2011
78. Dopełnienie rysunku c poniżej.
Post ten sam co poniżej poprawiony po ewaluacji, czyli skonstruowany na wiedzy wynikowej całości.
http://esln.pl/skalowaniespinotronika/
-----------------------------------------------------------------------------------------------
Zachowuję poniżej pierwotny tekst dla porównania jak rodzą się badania:) jak prowadziły się myśli od zera do wyników, jak się komplikowały i wyjaśniały w trakcie procesu tego bloga. Jeśli ktoś chciałby to czytać.
-----------------------------------------------------------------------------------------------
No i dostało mi się. Wiedziałam, że jak ten cholerny geniuszowaty fizyk przeczyta co napisałam to mi się oberwie. Mam reprymendę żeby odmieniać: "otoczenie kwantu".
http://esln.pl/skalowaniespinotronika/
-----------------------------------------------------------------------------------------------
Zachowuję poniżej pierwotny tekst dla porównania jak rodzą się badania:) jak prowadziły się myśli od zera do wyników, jak się komplikowały i wyjaśniały w trakcie procesu tego bloga. Jeśli ktoś chciałby to czytać.
-----------------------------------------------------------------------------------------------
No i dostało mi się. Wiedziałam, że jak ten cholerny geniuszowaty fizyk przeczyta co napisałam to mi się oberwie. Mam reprymendę żeby odmieniać: "otoczenie kwantu".
W zasadzie myślę już od 4 godzin nad diagramem c. On nie wyjaśnia tak dokładnie tego o co chodzi. W ogóle rysunki są również błędami w przekazie takich informacji jakie odbieram, ale staram się z całych sił to jakoś uprościć do wyjściowego odmiennego myślenia, tak aby "informacją" nazywać obrazy, bo one powstają z informacji kwantyzującej się. Trudność polega na analizowaniu jednej małej składowej myśląc jednocześnie o całości. Inaczej nie można. To jak w projekcie na kalkach, rysujesz 5 kondygnację, ale pamiętasz jak wygląda fundament, 1,2,3,4 kondygnacja. To wymaga "wielkiej" głowy i jest męczącym koncentrowaniem się. Tych elementów jest ogrom, o błędy nie trudno, dlatego trzeba powracać do podstaw i robić coś na nowo.
Po pierwsze możemy cokolwiek skonstruować od nanorurki po klocki etc, bo połączone kwanty energii są zapisem powiedzmy skończonym. Ta mała strzałka pokazuje brak miejsca na zapis informacji, która mogłaby zmieniać kwant od wewnątrz. Oczywiście czas i natura to mogą, ale potrzebują na to wiele czasu i warunków czyli znów informacji o otoczeniu. Chemicznie i mechanicznie również możemy. Ilość czasu zależy od skali wielkości kwantu. Ale antygrawitacji w taki sposób nie uzyskamy na potrzeby ESLN.
Teoretycznie to fajnie brzmi "kodowanie", ale narzędzia są trudne do otrzymania, i w tym cały ambaras.
Teoretycznie to fajnie brzmi "kodowanie", ale narzędzia są trudne do otrzymania, i w tym cały ambaras.
Ta duża strzałka pomiędzy luźnymi kwantami (niewidocznym światem dla ludzkich oczu) ma szansę pobierać ze wszech stron zapis i informację i znanym sobie systemem przesyłu danych przenosić w jednej chwili dane. Stąd telepatia, cokolwiek podobnego. Dlatego wszystko inne jest jej podporządkowane. Dlatego i my oddychamy powietrzem... Im więcej przestrzeni wokół, tym skuteczniejsze kodowanie, im mniej tym mniej możliwe się staje. Dla potrzeb technologi, bo naturalne kodowanie sobie z tym radzi, ale w procesie ewolucji i przełożenia, a to jest czas.
To całe otoczenie informacji to jest - powietrze które nas otacza, pole magnetyczne, swobodne kwanty, jakiś mechanizm kodowania, który i karmi, i dostarcza materiał, i transportuje, ale też jest na tyle elastyczny i 'wolny", że Pole Otoczenia, magnetyzm odbiera wszystkie dane ekosystemu, i naszych myśli i przetwarza. Określona elastyczność. To właśnie w całym tym powietrzu, masie czegoś - jest transformacją i przekazywaniem informacji, które generujemy mózgiem, a chcemy technologiami. Tlen ma istotne znaczenie dla organizmów. Mieszanki gazów muszą być różnorodne jak różnorodna jest informacja. W ogóle ka\dy system mam znaczenie. Może to coś z termodynamiki podwójnej roli składnika kodującego i pracującego. Każda skala i kwant ma inną rolę inne zadanie w ekosystemie. Wyjaśnimy to.
Generujemy coś, ruchem, głosem, emocjami, temperaturą, i mózgiem, ciśnieniem, napięciem. W zasadzie Pole Magnetyczne czy Pole Otoczenia Kwantu, odczuwamy jako emocję. Emocja to obraz naszego Pola Magnetycznego. Jak kiedyś pisałam, wtedy nam się materializują pragnienia myślowe gdy nagle o nich zapominamy. To znaczy tylko tyle, że potrzebujemy "zwolnic" cumę, aby przez falę przesyły informacji, ona powróciła (zgodnie z Teorią Obrotu) jako zmaterializowana. Taki dostała rozkaz. Myślenie o czymś usilne jako pragnienie, daje tylko pragnienie. To doprecyzujemy, aby była jasność technologiczna.
Ten rysunek c, pokazuje że budujemy tylko z kwantów energii i chcąc coś zobaczyć zbudowanego, łączymy te same kwanty, tej samej wielkości. Cała reszta mniejszych kwantów pracuje na to pobierając informację z otoczenia. Skuszę się na kontrowersję, że źle zaczęliśmy rozdrabniać i wydaje nam się, że składamy się z najmniejszych części. A może właśnie jest odwrotnie. Natura je stworzyła, nasz umysł też, bo chcemy je widzieć i znać. Odgórnie poszło w najmniejsze.
To jak z płytką Grafenu (lekcja od fizyka), on nie jest sprasowany i płaski. On jest jak szachownica, naperzemian wybrzuszony i wklęsły. Bo trzyma go w kupie rotacja sił magnetycznych w otoczeniu. Kuleczki skwantyzowanego światła. A w otoczeniu w skali najmniejszej nie ma linii prostej - mamy + i -, czyli falę, którą robi kula. (Znów podstawy założeń Teorii Obrotu).
Większość przeprowadzanych eksperymentów jest durna, z mojego punktu widzenia. Ale nazywanie ich durnymi jest niegrzeczne, bo my wszyscy poszukujemy, budujemy i chcemy wiedzieć więcej. Uczymy się. Ja akurat w tym ostatnim wcale nie chcę, "zbyt dużo wiedzieć", chcę komunikacji ESLN.
To co tutaj jest i na stronie www.esln.pl to dopiero początek ciężkiej wytężonej pracy jaka nas czeka. Wszystkich.
77. JAK TO JEST Z INFORMACJĄ ... SPIN, INTERFERENCJA, TEORIA OBROTU, WZÓR,
Post ten sam co poniżej poprawiony po ewaluacji, czyli skonstruowany na wiedzy wynikowej całości.
http://esln.pl/skalowaniespinotronika/
-----------------------------------------------------------------------------------------------
Zachowuję poniżej pierwotny tekst dla porównania jak rodzą się badania:)
-----------------------------------------------------------------------------------------------
Musimy pamiętać że równowaga w świecie którym się znajdujemy jest i będzie, jest stałość ruchoma, stale wypracowywana. Ale. Ale zaburzanie tej równowagi odrywanie jednego od drugiego, właśnie powoduje, że cokolwiek powstaje, działa i to widzimy! To taki fenomen. Teoria obrotu zaś, mówi że wszystko powraca, bo musi prędzej czy później nastąpić zrównoważenie działań. Skala decyduje o kierunkach, o ustawieniach, o sile oddziaływania i przedziałach czasowych w jakich coś się zmienia potem zużywa. Od tysiącleci po nanosekuny. Dlatego wszechświat jest połączoną strukturą. Jest jak jeden wielki WZÓR. Wszystko nawzajem się komunikuje i to na bazie rotacji. To przyroda.
Jest taki dział nazywa się "spinotronika". Czyli w sumie zajmowanie się teoriami obrotu, ale we fragmencie. http://www.polityka.pl/spoleczenstwo/niezbednikinteligenta/200963,1,spintronika-obiecujaca-dziedzina-fizyki.read
Pod linkiem znalazłam w archiwum stary, ale bardzo interesujący wywiad, o magnetyzmie i spinotronice.
Pod linkiem znalazłam w archiwum stary, ale bardzo interesujący wywiad, o magnetyzmie i spinotronice.
To co mnie interesuje w spinotronice to właśnie "hibernowanie", tylko w ten sposób "zazębią" się wolne kwanty energii danej skali, albo materiał jako uformowany kwant energii, przeniesiony w nową rzeczywistość (miejsce pracy), bo tak wygląda produkcja pojazdu ESLN. Ale są to mechanika i dalej kody. Kody dają mechaniczny ruch,wciąż skala i rożne fizyczności. Chyba już rozumiecie, że ile skal tyle fizyk.
Dlaczego tak, bo rotacja, czy tam spin, daje wypadkową przynależności do danego miejsca w układzie współrzędnych. Mechanizm. Na jakimś etapie transportuje dane (inne kwanty energii) zgodnie z przyciąganiem ziemskim, ale w mniejszej tego nie robi, wszystko jest stanem "oczekiwania". Każda skala pełni swoją rolę tylko i wyłącznie, i oczekuje na informacje. A w większej już jest bezużyteczny. W większej skali musimy budować gigantyczne instalacje czy cokolwiek, jak rakiety. A wymieszanie skal jest BUDOWANIEM. Mamy rożne zwroty i przejścia i czas. (zatem ograniczenie). Chyba, że zmienimy punkt odniesienia spoza orbity.
To własnie takie sobie trybiki, które maja zasadę działania, przełożenia, skalowania. I to czy spiny fermionów dadzą superwiry.... no nie, no bo w praktyce nie jest to możliwe, to jak jajko w jajko, taka matrioszka. Nie umiem tego wytłumaczyć teraz. Już od dawna wiem, ( i skąd ja to wiem?) , że urządzenie do kodowania atomowego na pewno będzie tak wyglądało, kula w kuli (klosz w kloszu) i ileś tych warstw, aby wymieszać te spiny przejścia kwantów do innej skali i uzyskać antygrawitację hibernacją/zazębieniem spinów, no zobaczymy. (W każdej warstwie inny, zaplanowany, niech będą te spiny). Takie zmiany rotacji są możliwe naturalnym kodowaniem. Nie mówię tu o zamrażaniu, obniżaniu temperatury, bo skoro normalnie można lewitować jak Hindus w hipnozie, to znaczy, że można usuwać pamięć kwantom energii. Pamięć przypisaną Pionowi, na pewnym etapie różnicy skali, zależności. Bo od niej zależy zachowanie kwantów. A wszystko jest INFORMACJĄ.
Ale ładunek + i -, (dodatni i ujemny), to nie jest rozdzielność, jak to jest traktowane. Że coś jest elektronem z ładunkiem ujemnym. Takie rozdzielenie ładunku ujemnego nie istnieje, to całość systemu. Na równi. Coś, gdzieś zawsze się wyrówna, odreaguje. Skalowo jest przywracany stan równowagi i jest to pojmowany "NAPĘD" DLA SKAL MNIEJSZYCH. To będzie nasz klucz do napędu i podpięcia pod "naturę" aby mieć "energię".
Nie wiem skąd to się wzięło, zamrażanie, ogrzewanie et, ale nie podważam inteligencji Fizyków, bo są niezwykłymi osobami i mają wspaniałą wyobraźnię. To tylko ja mądrzę się tutaj wbrew wszystkiemu. W ogóle jako że zależni jesteśmy w całości od całości, to jesteśmy jednolitym mechanizmem jakby nie patrzeć. Rozdrabnianie mechanizmu polega na tym, że część wyciągnięta nie ma sensu ani znaczenia. Chyba że sama w sobie jest np pompą, termostatem. Ale zespół tworzy całość. Tak należy patrzeć na otaczającą nas rzeczywistość. CAŁOŚĆ. Mamy sens! RÓWNOWAŻENIE, ZBIÓR.
Nie wiem skąd to się wzięło, zamrażanie, ogrzewanie et, ale nie podważam inteligencji Fizyków, bo są niezwykłymi osobami i mają wspaniałą wyobraźnię. To tylko ja mądrzę się tutaj wbrew wszystkiemu. W ogóle jako że zależni jesteśmy w całości od całości, to jesteśmy jednolitym mechanizmem jakby nie patrzeć. Rozdrabnianie mechanizmu polega na tym, że część wyciągnięta nie ma sensu ani znaczenia. Chyba że sama w sobie jest np pompą, termostatem. Ale zespół tworzy całość. Tak należy patrzeć na otaczającą nas rzeczywistość. CAŁOŚĆ. Mamy sens! RÓWNOWAŻENIE, ZBIÓR.
Takie minusowe chwytanie, czy utrzymywanie drogi mamy w przypadku jednokwantowej grubości warstwy tylko pomiędzy przenikającymi warstwami kloszy i dookoła, ale gdzieś z zewnątrz będzie równowaga. Tak tak to klucz do kodowania. Fala działa na tej zasadzie. Informacja tak działa. A budowanie, już jest plusem i minusem. No jak w archiwum 005.
Widać, że nie jest możliwe separowanie minusów, czy plusów. Jeśli już ugrzęźliśmy w tym nazewnictwie. To jest najprostszy system zapisywania i przekazywania informacji, budowania kierunku, obwodu etc. Wszechstronny elastyczny. Dotykamy i mamy! To skala i hierarchia będzie decydowała o efekcie eksperymentu i rozważań.
Widać, że nie jest możliwe separowanie minusów, czy plusów. Jeśli już ugrzęźliśmy w tym nazewnictwie. To jest najprostszy system zapisywania i przekazywania informacji, budowania kierunku, obwodu etc. Wszechstronny elastyczny. Dotykamy i mamy! To skala i hierarchia będzie decydowała o efekcie eksperymentu i rozważań.
Superwir to super kwant energii. Jak dla mnie :) Nie wiem czy Fizykom chodzi o coś w rodzaju wiatru, tornada? Nie wiem co widzą pod mikroskopami, i do czego są im takie fantazje. Jeśli coś jest powiedzmy "minusowe" "plusowe", to dąży do budowy czegokolwiek, bo zgodnie z Teorią Obrotu, klepie stożek, wznosi budowlę. Tak powstaje drzewo, listek etc, Prąd elektryczny, czyli nasza sztuczna technologia tez temu prawu podlega. Tworzymy. Przestrzen jest twórcza od samych podstaw, zatem każde narzędzie takie będzie. Przesył... wszystko jest kierunkiem. Razem Plusem i minusem, a skala jakoś jest pomijana... taka istotna składowa, czasu, przestrzeni.... No i Teoria Pionu, nieodłączna Teorii Obrotu.
Pod linkiem interferencja. Czyli co. (this movie and exsplain, is not true). Ten film się bedzie powtarzał w aksjomacie.
Na rysunku poniżej prezentuję połączenie kwantów energii w inną skalę. Każda skala ma swoją rolę, funkcję (pamiętamy to zawsze!). Tylko podobne sobie kwanty energii mogą współżyć jednozadaniowo, i one już nie są wewnętrzną informacją bo stały się jednością. Widzimy na rysunku dlaczego. Strzałka która symbolizuje informację w otoczeniu skraca się aż znika. Dlatego kwant energii pobiera informację juz tylko z zewnątrz i z zewnątrz jest sterowany. Ta zasada dotyczy każdej skali! Kwant to jest nierozbrajalna konstrukcja. Człowiek jest kwantem.
Dla porównania to jakby rozłożyć mózg, czy nadal byłby nim? Nie, bo istnieje dzięki otoczeniu, jest czym jest, jest jaki jest.
Dla porównania to jakby rozłożyć mózg, czy nadal byłby nim? Nie, bo istnieje dzięki otoczeniu, jest czym jest, jest jaki jest.
...To by było na tyle z opisu... myślę... Na ostatnim rysunku mamy ten sam przykład (teoretyczny przecież), informacji, która formułuje rzeczywistość. Wymuszoną! Pamiętać należy również, że wiele zjawisk (naturalnych) źle pojmujemy, bo nie traktujemy czasu jako składowej skali wielkości realizowanych się kwantów w systemie skalowania. Im mniejszy kwancik tym mniejszy czas, aż do "nieistnienia czasu". Czyli wszystko dzieje się natychmiastowo, jest całością i największym obszarem, pierwszym systemem. Zanim zobaczymy co się stanie, to już się stało!
Dlatego jak coś chcesz pomyśl, że już to masz i coś cię zawsze tam doprowadzi. Wcześniej "odczytaj" odbierz informacje do mózgu z otoczenia, co możesz mieć. Dlatego każda skala ma inną składową rozbrajania. I nie istnieje bez otoczenia. To jest ważne w "fuzjach", To tak jakby przepuścić człowieka przez dwie dziurki (to abstrakcja bo skala ma z góry określona rolę), nie da się, bo człowiek to KWANT ENERGII (MATERII). KWANT bo przenosi INNE INFORMACJE!
Dlatego jak coś chcesz pomyśl, że już to masz i coś cię zawsze tam doprowadzi. Wcześniej "odczytaj" odbierz informacje do mózgu z otoczenia, co możesz mieć. Dlatego każda skala ma inną składową rozbrajania. I nie istnieje bez otoczenia. To jest ważne w "fuzjach", To tak jakby przepuścić człowieka przez dwie dziurki (to abstrakcja bo skala ma z góry określona rolę), nie da się, bo człowiek to KWANT ENERGII (MATERII). KWANT bo przenosi INNE INFORMACJE!
Nie da się tego również z innymi kwantami, chyba że do tego służą.
Dlatego potrzebujemy UJEDNOLICONEJ TEORII WSZYSTKIEGO. JEST NIĄ SKALA, HIERARCHIA I CZAS KODOWANIA.
PS. To jest trudne nawet dla mnie, uczę się jak dziecko, które coś wie, ale brakuje mu słów. Widzę to po Martynce. Mądra jest, odczuwa, rozumie, ale nie umie nazwać. 4-latek! O niej też napiszę (bo dzieci to przyszłość ESLN). Matka Polka nie jestem, ale ciocia ze mnie super.
news about spin.
żółty rysunek, żółty obrazek
Etykiety:
bozon,
fermion,
hibernacja,
interferencja,
jestem jaki jestem,
obwód,
plusy i minusy,
spin,
Spintronics,
superwir,
teoria obrotu,
Theory of Rotation,
wzór
poniedziałek, 7 lutego 2011
76. PRAWO NIEZAKŁÓCONEGO RUCHU, zmienić kody, ewolucja
http://esln.pl/prawoniezakloconegoruchu/
Ten sam post po ewaluacji na nowej stronie.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------
Dostałam meila od fizyka, dotyczący jego wykładu w 1980 na konferencji w Heidelbergu dotyczy "Prawa niezakłóconego ruchu". Odniósł tą wiadomość do kwantów energii (zainspirował się łączeniem informacji sennych czyli kodów z przeszłości z nowymi i stąd mamy papki senne).
Cytuję:
"Prawo niezakłóconego ruchu. Mówi właśnie o tym, jak nowy kwant łączy się z już istniejącym układem. A więc jeśli pominiemy zderzenia i inne katastrofy, to taki nowy kwant (materii) przybliża się (w wyniku naturalnych sił przyciągania, wszystko jedno czy nazwiemy je siłami elektromagnetycznymi, np. Van der Waalsa, czy też grawitacyjnymi) do istniejącego obiektu (kwantowego oczywiście) w ten sposób, aby nie zakłócać ruchu już istniejących "członków" tego obiektu. Poprzednie ruchy funkcjonują nadal bez zmian, tylko ten nowy członek układu dopasowuje się do zastanej sytuacji. Nie jest więc prawdą, że każdy "przybysz" reorganizuje cały układ kwantowy, jak to często obserwujemy niestety w życiu. Może ta idea Ci się spodoba w Twoich rozważaniach."
[aksjomat to mechanicznie wzrostowo już w 2012 wytłumaczył]
Bardzo mi się przydała ta wskazówka, bo kodowanie atomowe można wykonać tylko na pewnej adaptowalnej skali wielkości, adaptowalnej do tego co chcemy kodowaniem uzyskać. Musimy mieć zatem rozeznanie własności skalowych. Jakiej - nie wiem, jeszcze nie mam laboratorium.
Zakładam, że na pewnym poziomie skali, możemy sterować antygrawitacją czyli zapisem. Określony Kwant Energii jest już na tyle uformowany w punkcie odniesienia (układ współrzędny ziemski, obwód na przykład), że cokolwiek z niego powstanie będzie zawsze przypisane do ziemi. A są takie gazy które nie są - przecież.
Uformowany kwant energii na jakimś poziomie, jest nieadaptowalny dla uzyskania antygrawitacyjnej własności. Jest nierozbrajalny naturalnie. Nie da się go naturalnie zakodować akurat na te potrzeby. Musielibyśmy przebyć długą drogę czasową, aby zmienić strukturę, to się nazywa ewolucja, a ewolucji nie możemy sztucznie uzyskać.
Wszystko inne po prostu dodajemy stopniowo, tak np rodzi się człowiek.
Temat w opracowaniu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)