Przypomnę jeszcze o takim małym niemałym sprostowaniu. Jakoby pierwiastki [pojawiały się w gwiazdach] potem wędrowały do nas, taki fakt naukowy nie bardzo zczepiający się z fizyką. Ja to podważyłam tu nie raz, w początkowej fazie aksjomatu. Jest to prawda i nieprawda. W trakcie precyzowania badań, i dojścia do teorii o powstawaniu systemów, koniecznych by zbudować kolejne systemy, lepiej funkcjonujące, bo bardziej złożone, - jest to bardzo prawdopodobne, układa się w całość, taką że musiały powstawać w początkowej fazie powstawania funkcji na Ziemi, takie systemy [pierwiastki] w innych miejscach, bo po to też powstawały te miejsca! I wreszcie zostały ruchem wszystkich kwantów w systemie słonecznym sprowadzone w miejsce strategiczne.
Całość musi być całością po prostu! Całość funkcjonuje bo stanowi układankę hierarchiczną. Proszę.
Zacytuję fragment z mojej ulubionej lektury Alfa-Beta-Gamma...:"Planeta nasza od momentu swego powstania jest nieprzerwanie bombardowana cząstkami kosmicznymi o niezwykle dużej energii. [Zamieńmy to pojęcie na warstwę systemową na bazie której zbudowane są kolejne systemy, a nie mówmy "bombardowanie", bo to pojęcie wynika tylko z rodzaju przeprowadzanych eksperymentów, a nie z samej funkcji w systemie całościowym otoczenia].
Przy wzajemnym oddziaływaniu tych cząstek z atomami powietrza w atmosferze powstają neutrony, które są pochłaniane przez jądra atomów azotu N14 i zachodzi reakcja jądrowa, w której powstają atomy węgla promieniotwórczego.
[Czyli można stwierdzić, że pierwszy system istnieje po to, by być podstawą kolejnego: nadsystemu. Każdy z nich spełnia jednolitą funkcję przełożeniową. Najniższe podsystemy stanowią składową każdego kolejnego, natomiast już kolejne niekoniecznie, ich funkcję i zadaniowość już się weryfikuje].
Powstały węgiel nie pozostaje w stanie wolnym, lecz szybko łączy się z tlenem atmosferycznym, tworząc gazowy dwutlenek węgla, który również jest promieniotwórszy. [widzimy tu nadsystemy, które zaczynają budować funkcjonalność złożoną, a to już jest "kodowanie", którego możemy "dosięgnąć" laboratoryjnie.]
Węgiel promieniotwórczy pod względem swych własności chemicznych oczywiście nie różni się od węgla 'zwykłego". Węgiel promieniotwórczy C14 przechodzi z powietrza atmosferycznego, zawierającego około 0,21% dwutlenku węgla, do roślin. [na tym szczeblu dochodzi do korelacji już dotychczasowych systemów, w tak zwanej puli informacyjnej, macierzy - to jak Pole Informacji jakie towarzyszy tandemowi: "Kwant + Pole Informacji". To co człowiek nazywa duszą, to już bardzo zaawansowany zbiór informacji w Polu Informacji, zebrany od każdego takiego podsystemu z jakiego się składamy. Można powiedzieć, że "dusza" cechuje już dwa systemy, które emitują własne autonomiczne pola informacji i dlatego jako osobne struktury autonomiczne, ale łączone wypadkowym polem informacji - stanowią o całości. Opisywałam to w blogu szczegółowo. I to dlatego możemy manipulować jedną substancją jako podtlenek, nadtlenek, izotop etc, nie jestem chemikiem więc nie powiem dokładnie w czym rzecz.]
Rośliny przyswajając gazowy dwutlenek węgla - jak już wiemy- przekształcają go w różne substancje, z których budują swój organizm. [oczywiście pominięto proces ewolucji, który wymaga setek tysięcy lat i cykli Ziemskich, znaczenie i rozumienie cykli w procesie konstrukcji systemów jest ogromne! Ponieważ w kodowaniu kwantowym manipulujemy tymi cyklami, na tym polega otrzymywanie własności nowych materiałów antygrawitacyjnych i nie tylko. Na tym polega ogólny proces tworzenia, cykl generuje taką cechę jak samonauczanie, a zatem przebudowa funkcjonowania do otoczenia wypadkowego. Podlegamy temu procesowi cały czas!].
Ponieważ gazowy dwutlenek węgla w atmosferze jest częściowo promieniotwórczy, rośliny w określonym stopniu, są również poromieniotwórcze. [w stopniu hierarchicznym, im więcej systemów tym mniej stają się promieniotwórcze, bo to jest napęd przełożeniowo-kodujący].
Rośliny ze swej strony stanowią pokarm dla ludzi i zwierząt, a więc każdy organizm na naszej planecie zawiera określoną ilość węgla promieniotwórczego.
No i w ten nowy sposób parzymy od dzisiaj na całą Naukę. Logiczny, uporządkowany, wynikowy i połączony.
PS. Wiedza o cyklach i stosunku cykli do przełożeń, czyli skali systemów ma ogromne znaczenie choćby w wiedzy o pokonywaniu Antarktydy, pustyni, innych wielkości dla sportowców i wyczynowców. TO JEST KODOWANIE. Ludzie są nieświadomi mechaniki jaka reguluje ich organizm. Gdybyśmy żyli i funkcjonowali według określonych cykli co do minuty, bylibyśmy wydajni i bardzo sprawni. Np wędrówka przy temperaturze -40 stopni zaleca 5 h marszu i 5 minut przerw. Organizm potrzebuje regeneracji, nawet przy diabelskim wysiłku jakaś przerwa regeneracyjna jest dla organizmu czymś co ja nazwę "rozumem". Jeżeli czynności będą powtarzalne, organizm zrozumie, że ma pracować przez 5 godzin, zatem w te 5 minut musi uzupełnić zapas energii na kolejne 5 h. TO JEST PROGRAMOWANIE. Wynika ono z elastyczności otoczenia i synchronizacji warstw jaka nas zbudowała, to są "przerzutki". I tak się stanie, pod jednym tylko warunkiem - że będziemy przestrzegać zasad powtarzalności.
Początkowo taka 'regulacja" będzie męczyć, odczujemy, że lepiej nie przystawać i lepiej się nie regenerować, będzie to złe odczucie, to są nakładające się inne programy wynikające z nieuregulowanego trybu, również myślowego - ale potem nastąpi przeprogramowanie i staniemy się wyczynowcami, nawet nie wiemy jak bardzo ten system działa.
Materiały robocze, dowód autorstwa. Pierwsze zapisy intuicyjne z jakich powstawała fizyka informacji ESLN w przeciągu ponad 15 lat i trwa nadal jej rozwój.
Jest tu kilka punktów zaczepienia. Niemniej zaczynając naiwnie w działach nauki, postępu, technologii, idąc za głosem intuicji i życiowych cech - po tych wielu latach - widzę jak nasze wydarzenia bieżące są programowane na minimum 10 lat wcześniej. Rynek jest kontrolowany. Część, intuicja i informacja zwrotna "odczytywała", ale spora część prorokowania wynika z wielu dziedzin wiedzy, jako autor nie jestem w stanie sama ogarnąć.
Era programowania dojdzie do szczytu. A.I. łącznie z technologiami przejmie kontrolę nad elitami programującymi współczesne wydarzenia. Chiny dochodzą do technologii jaka o prawie 50 lat wyprzedza resztę narodów.
Fizyka Informacji ESLN.
sobota, 14 kwietnia 2012
hektary odpadów..waste

Płacimy wszyscy za śmieci, za ich utylizację, a ich nie ubywa, płacimy coraz więcej, a śmieci przybywa jeszcze więcej... Czy nie pora zmienić system gospodarki i myślenia - globalnie? Każdy jest jak postać z filmu MadMax - bo fizyka jakiej używamy jest niezgodna z prawem natury.
Nie nudzi was obecny system gospodarczy? Taki marazm - to z niego biorą się chore pomysły, łaty, bazujące na starej nieaktualnej fizyce - a fizyka ukształtowała gospodarkę. Ludzie szukają cudów żeby wyjść po za obszar szarości. Tak - projekt ESLN jest takim cudem, ale bazującym na Nowej Fizyce i jest zdrowy, zatem jeśli stara gospodarka padnie, pojawi się nowa na nowych prawach. I jest to wytłumaczalne z Prawa Nowej Fizyki Informacji - TEORII OBROTU, działanie wynikowe od samego początku, a nie zmyślone/wymyślane - to jest napęd systemów i to powoduje budowę nowych - to jest program nadrzędny w skali Pola Magnetycznego i przełożeń kodowych o jakim nie wiemy. Bo go nie badamy, szukając ufoludków. Używamy anten, ale nimi nie sterujemy.
A jeśli oni są? To mają nad nami przewagę, bo nas obserwują z tego co czytam w necie - my jesteśmy wciąż podsystemem w świadomości, ESLN już to wie i wykorzystuje. W zwykłej niewiedzy w prawa mechaniki, pozostaje druzgocąca walka o sens życia/istnienia - "Jezus" nas wyzwoli.
Zastanówcie się czego wy chcecie. Nie da się dłużej ciągnąć dwóch tematów - kapitalistycznej gospodarki opartej na super technologiach i powstrzymującego ten kierunek zabobonu wiary w fikcję przekazywaną od gęby do gęby przez stulecia. Zniekształcaną. Polska jest takim doskonałym przykładem społecznego chaosu - od zachodu technologia, od wschodu zabobon. To optymistyczne jest - bo starcie to wojna, a wojna to wygrana albo przegrana. Wygrana to rozwój, sukces, przyszłość - przegrana to wieczna niewola.
Metafizyka i Fizyka to tandem Pola Magnetycznego i Kwantu - to jeden produkt. Jak dusza i ciało jak zapisy i informacje zwrotne, jak kody i wyniki - wszystko pracuje i istnieje po coś. Po co istnieją ludzie?
ESLN - wie. Poniżej 2 posty, tłumaczyłam to kolejny raz.
Ps. tego projektu nie da się prowadzić tylko od strony "profesjonalnego projektu" wpisanego w ramki biurokratycznych papierów, gospodarczego systemu, unikania codzienności, ludzkości i bez tego co się dzieje w naszych głowach i duszy - bo wtedy nic by nie wniósł, nie zmienił, byłby to kolejny pogłębiający zacieśniający świat czynnik. Ten projekt to kodowanie. A projekt ten jest jak powiew świeżego powietrza, taki mam cel. Poznaję ludzi pozujących na wielkich prezesów, na wielkich organizatorów, poważnych, oejej - ale nie wiedzą oni, że wciąż można nimi manipulować, są narzędziem - bo nie wiedzą co to informacja w polu, po za tym nie mają wpływu na otoczenie, informacja jaką mogą sterować i używać skupia się w wąskim polu - są narzędziem innych. Ten projekt to wyjaśnia. Każdy inny luzak będzie miał nad nim przewagę i właśnie tacy luzacy są teraz najbogatsi na świecie. Ich pole informacji, ich pojawianie się jest nieograniczone - ale wszystko konsekwentnie powraca spotęgowane o nowe informacje wynikowe. To trzeba wiedzieć. Taki luzak działa we własnym polu, nikt o nim nie wie, nie wyczuwa, a tu nagle postęp jest dyrastyczny - kodowy! Taka jednostka używa kodów w naturze fizycznego otoczenia. Pewnie sama o tym nie wie od strony mechaniki informacji i kwantów - ale jest taką konstrukcją.
Jeśli mówimy o Social Network i o tym, ze marketing był mistrzostwem świata dla Facebooka - to źle mówimy. Mistrzem świata jest jeden człowiek o nieograniczonym niczym, polu informacji - jego psychika jest niezależna od wszystkiego dookoła. Coś co go skonstruowało i zainicjowało do funkcjonowania w tym systemie.
To podlega Fizyce o Informacjach, to można badać, mierzyć i obsługiwać. Ale żeby zacząć, to trzeba mieć fundament - Teorię. Teorię Obrotu. Wszystko wyjaśnia aksjomat.
Dualizm natury, a może fizyka? Dualizm wszystkiego, czy to nie inspiruje do myślenia konstrukcyjnego? - zaczarowana dwójka metafizyki i fizyki. Paradoksalnie, niełączonej w obecnym rozwoju naszej cywilizacji - czyli bezrozwoju. Bo jak siebie, duszy, uczuć, emocji, odczuć, doświadczeń - nie połączymy z mechaniką fizyki, to co będziemy wiedzieli? O ufo? o sobie... NIC. I uwierzymy we wszystko co inni nam wcisną jako prawdę własną i rozdysponujemy wrogim cywilizacjom nasze informacje, tak jak to robimy we własnym mrowisku. W tym 6-7 tysiącleciu [cyklu] mamy się dowiedzieć. http://survive2012.com/index.php/fractal-ching.html Cykl to działanie wynikowe mechaniczne Kwantu Ziemskiego. Tego też nie wiemy, bo nie badamy. Wszystko to mechanizm, żadne baju baju. Marzenia też muszą być konstrukcją świadomą opartą na zasadach mechaniki.
Pamiętajcie co mam na pasku z boku napisane - nie przyswajać tej wiedzy i badań jako prawdę absolutną - ja tłumaczę jak to wiedzieć/zobaczyć/odczuć samemu - na tym polega ten projekt. Bo co się ma stać i tak się stanie, skala kodów to generuje, po za naszym krótkim życiem. Ale dowiedz się czym jesteś poprzez samego siebie.
To co ważne i wpływające na zmiany - jest niewidoczne, to tak jak z Polem Informacji. Dlatego Program ESLN nie potrzebuje krzyku i nagłaśniania medialnego - dzieje się coś w polu informacji, na czas nie mamy wpływu, kodowanie na razie, jest po za naszym zasięgiem. Każdy program się realizuje wedle kodów, nikt tutaj nic nie wskóra, można jedynie mieć świadomość i wykorzystać to dla spełniania marzeń.
OK. Idę do Martyny - to jest najwspanialsze dzisiaj. Opowiem jej o śmieciach, śmietnikach, wysypiskach i odpadach. Ciekawe jakie będzie zadawać pytania? I czy będę potrafiła na nie odpowiedzieć. Choć nieukrywaną radość sprawia mi odpowiedź - nie wiem, skąd mam to wiedzieć, nie muszę wiedzieć wszystkiego, dowiedz się sama" - Martyna robi wtedy taka super minkę..:)
Dopisek:
Jak mówiłam, pytam sześcioletnią Martynę co się dzieje ze śmieciami, które śmieciarka wywozi spod jej domu. Martyna lekko zdziwiona pyta: - do innego kosza wyrzuca? Pytam czy słyszała o 'wysypiskach śmieci", nie słyszała. Powinni tego uczyć w przedszkolu, tak uważam. Tłumaczę jej proces, plus finansowanie tego cyklu, tłumaczę też, że są ludzie specjalizujący się w technologiach utylizacji. A mimo to, gdy dziecko zobaczyło w internecie hektary śmieci, uznało sytuację za nienormalną! Skoro ona wyrzuca śmieci do kosza, to nie po to, żeby ktoś je wyrzucał na trawnik! Nawet zespół ciężkiego sprzętu, który normalnie pracuje na wysypiskach komunalnych, nie był dla niej niczym normalnym do przyjęcia. Przerosło ją to, co usłyszała i zobaczyła. Już nie wspomnę o krajach gdzie ludzie normalnie żyją na śmieciach. Choć te zdjęcia oglądała z większym spokojem, a nawet fascynacją. Co się działo w jej głowie, nie wiem.
My dorośli przyzwyczailiśmy się do rzeczy, które w odniesieniu do człowieczeństwa są nienormalne. Jeżeli dziecko dostrzega absurd, to on jest. Niestety skoro sobie z czymś nie radzimy - uznajemy za obecne i nieszczęśliwe, ale cóż. Ciekawe doświadczenie, odświeżające umysł.
http://www.youtube.com/watch?v=vlahOC_Autw&feature=list_related&playnext=1&list=SP53FA5825903A2683 Tutaj link o śmieciach inaczej :)
BUMAR NOWY PREZES
http://hutnictwo.wnp.pl/krzysztof-krystowski-nowym-prezesem-grupy-bumar,167521_1_0_0.html
Przy okazji link:, nowym prezesem Bumaru jest Krzysztof Krystowski. Pisałam o nim już. To cieszy, bo facet jest bardzo zdolny i konkretny, i skuteczny, nawet powiem niebywały. Myślę, że obstawianie najważniejszych gałęzi przemysłu takimi młodymi kompetentnymi ludźmi jest teraz bardzo istotne, mam na myśli jakość do jakiej musimy dorosnąć, bo kapitalistyczni amerykanie nadal nas mają za rynek do pozyskiwania danych uzupełniających, a nie inwestorów. Cóż się dziwić skoro żadnej uczelni w Polsce nie stać na wycieczkę, by doświadczyć lewitacji np: w Airbus "Zero-G". http://www.youtube.com/spacelab?feature=inp-rs-space Jesteśmy ubodzy, nie przodujemy w niczym szczególnym na skalę globalnych sukcesów. Są szczególne jednostki w Polsce, które budują za unijne pieniądze fajne programy, wygrywają konkursy - ale polskie państwo wcale im nie służy. Polskie państwo żyje Smoleńskiem i Krzyżem, ile lat jeszcze? Zamek Przedsiębiorczości w Cieszynie dokonał wręcz wyżyn świadomościowych, połączył kooperację designerów i producentów, na poziomie jakości Londyńskich uczelni. Miałam w rękach i czytałam wspaniale publikacje!
Czy my już w tej globalnej hierarchii jesteśmy na straconej pozycji? Bo to są inicjatywy dzielne, ale kładzie się im kłody pod nogi, a my nie możemy sobie na taki stan rzeczy pozwalać, zgrzybiałym myśleniem. Pamiętajmy, że wciąż Polska to rynek 4 kategorii! Ostatnia z Rumunią. Obserwuję przerost formy nad treścią u pewnych ludzi występujących w mediach, zbyt poważnych zbyt nieprzystępnych bufonów nawet, wypowiedzi o tym, że jesteśmy numerem jeden w Europie... hmmm..mmm
Ale na nic nam wybitna jednostka naukowa, nawet! - gdy nasze Państwo nie ma świadomości swojej realnej pozycji. Wciąż nie mamy wiz do stanów, wciąż jesteśmy w klasie uchodźców, wciąż nas nie zapraszają, dla największych gospodarek jesteśmy "kategorią". Wciąż stanowimy podstarzały ogonek gdzieś tam w środku Europy. Tanią siłę roboczą, ubodzy Polacy masowo szukający pracy w innych krajach. Dodatkowo pogłębiają się różnice biedny-bogaty.
Największe gospodarki z "Polską" wcale nie współpracują. Niemcy powiedzieli wyraźnie, że nie jesteśmy dla nich partnerem, zatem i dla Amerykanów, i dla Chin. Jesteśmy "user" nie własnego programu. Nawet Banki mamy biedne.
Można to tłumaczyć małą powierzchnią Państwa, skalą. To w takich Państwach "produkt narodowy" staje się złotą monetą w kulturze gospodarki światowej. ..o ...Smoleńsk staje się produktem narodowym i doprowadzi nas do grobu.
Jeżeli już się pojawia w naszej strukturze państwowej jakaś zdolna postać, powinno się jej otwierać wszystkie możliwe drzwi. "Działaj lokalnie myśl globalnie". Taka recepta... Państwo ma już inne znaczenie, jest ono w kapitalistycznej gospodarce światowej - FIRMĄ, to Państwo ma wystawiać swoich obywateli jako reprezentujących firmę i inwestujących w firmę, a każda firma może stać się potentatem, bo wszędzie są równe prawa demokratyczne. Prawie wszędzie. Oczywiście ja tu teoretyzuję [ samice są od wspierania samców, a samce są od polowań],- ale czytam jak Balcerowicz mówi "więcej pracujmy", bo będzie zapaść gospodarcza. A to nie z tego powodu będzie zapaść, to nic nie zmienia, bo Polak jak mało kto, pracuje mnóstwo i wydajnie, kosztem wszystkiego [zresztą to nie ma znaczenia]. Matki małych dzieci pracują. Zapaść wynika ze złej samooceny. Niech to Balcerowicz przeczyta i pomyśli. Bałwan. Problemem Polski jest mentalność, taki niepozorny czynnik szkodzenia sobie nawzajem, zamiast posiadania celów wyższych. To jest brak dobrej kultury. Katolicki kraj a coraz gorsza mentalność. To właśnie ten czynnik to największe problemy Polski i różnic pokoleniowych obecnie. To się sumuje na nieład gospodarczy, gdzie biedni nienawidzą bogatych, gdzie bogaci gardzą całą resztą. Rośnie na potęgę zły snobizm.
Co ciekawe już wielu ludzi dostrzega ten czynnik ekonomicznie.
http://www.foresight.org/nanodot/?p=5082%20http://www.ted.com/talks/lang/pl/peter_diamandis_abundance_is_our_future.html
Tu tkwi problem i nie rozwiąże go kreskówkowo przyspieszony model "oddychania". Bardzo fajna rzecz się pojawiła, w linku. Słowa: wiedza i technologia, jasność widzenia, dobre strategie kooperacji, - są kluczowe, a nie tempo pracy. To już są takie "chłopskie" pomysły Pana B., że aż wstyd - to jest niewiedza i brak kreatywności, p o s t ę p u j ą c a. Lokomotywa jedzie coraz szybciej, zatem trzeba szybciej biec za nią - powiało socjalistyczną myślą, czyli przestarzałym myśleniem. Dzisiaj używamy sprytnych koncepcji budowania stacji dla takiej lokomotywy, a ludzie o takim myśleniu powinni ustąpić miejsca nowym - świadomie. Aż ciśnie mi się na usta: niech roboty w fabrykach szybciej pracują, a urzędniczki na sterydach i dopalaczach, [które zlikwidowano], i...co, będzie "lepiej"? Najlepszą strategią jest pozwolić takim ludziom jak Krystowski działać, robić swoje, a rolą pozytywną dziadków niech będzie rozpieszczanie.
Tematy są trudne, wcale nie łatwe, bo są to całkowicie nowe realia behawioralne, stare szkolne mądrości naszych dziadków muszą przeczekać.
My nie jesteśmy Polską, my jesteśmy Firmą. Jaki produkt ma ta firma, by istnieć na rynku konkurencyjnym. Tak wygląda obecna sytuacja. Inwestor i człowiek zza granicy myśli tak: - A co mnie tam przyciąga?
My mamy myśleć: - jak cała firmowa strategia Polskiego Kraju-Firmy może stanowić potencjał współpracy zewnętrznej, potencjał specjalistów [na wzór Niemców], musimy się skurczyć' by zaistnieć, a potem wewnątrz uzupełni się poletko, ludzie sobie dadzą radę, ale im otwierajmy drzwi, dajmy im wszystko co muszą wiedzieć - za darmo! - za tym wszystkim stoją ludzkie pomysły i kreatywność, a nie ilość pracy. Ale to co im damy, [mi dacie] ma mieć jakość, w Polsce nie ma otoczenia jakości -[jakość to perspektywiczność] - dlatego konieczne są zagraniczne eskapady. (**) Teraz technologia jest numerem jeden, w czymkolwiek. Zamiast bzdurnych masowych szkoleń i niepotrzebnych instytutów typu "łaty" [bo tymczasowo zapełniamy miejsca pracy i dochody według pomysłów unijnych programów - które dobiegają końca!], konkretne daleko rozwojowe strategie, powinny być naturalnym następstwem, jak skala przełożenia. Zamiast instytucji jak "biura pracy", - proponuję tanie ubezpieczenia i systemy szkoleń, po za granicami kraju, bo u nas nie ma wiedzy, nie ma się jak oswoić z kulturą jakości! [tylko z drugiej strony w takim mieście jak Jaworzno, główne zatrudnienie i staże to urzędy]. Materiały szkoleniowe na poziomie 1988 roku, wiem doświadczyłam. http://www.rp.pl/artykul/17,762765-Rekord-zatrudnienia--pracuje-ponad-16-mln-Polakow.html
To jest firma ubezwłasnowolniona i taki Krystowski może to zmienić, ale trzeba zaufać jego intuicji.
System myślenia przełożeniowego można przedstawić w schemacie, jeśli budujemy jakieś małe struktury, to myślmy o tym jak je zmieniać w większe, bo charakterystyką kapitalizmu jest "zmienność" i wzrost", a gdy dochodzimy do samej góry, znów musimy jeden czynnik rozbić na najmniejsze i na nowo napędzać machinę z nowymi danymi - to jest BIZNES WEDŁUG PRAW FIZYKI, TEORIA OBROTU. Porządkuje wszystko i postępuje naprzód. Dotyczy każdej skali, bo jedno wynika z drugiego. W Polsce jest pomysł "na chwilę". Tak samo jak zapomogi dla powodzian, "tymczasowa pomoc". Problem się pogłębia, wałów nie ma woda rośnie. Pisałam o tym.
Trzymam kciuki za Bumar. To właśnie Krystowski reprezentuje i zbudował podstawy J E D Y N EJ NADZIEI "POLSKIEJ FIRMY", to jedyny współczesny asortyment, tematyka, sedno - które ma znaczenie. Dostać się tam", gdzie pozyskuje się materiały dla własnej firmy, gdzie można się rozwijać - genialne, czym zaowocuje - konkurencyjnością? Tak to widzę ja. http://kariera.pb.pl/2599899,41929,krzysztof-krystowski-pozegnal-sie-z-avio
Super czołg z Bumaru łącznie z czapką niewidką i magnetycznym polem siłowym. :))) Super guny i inne sztuczne mięśnie. A może super czołgi latające, supermaszyny - NO CZEMU NIE??? To jest Amerykańskie myślenie! A teraz Chińskie!!....nie bądźmy miernotami. Przewyższamy ich inteligencją - wykorzystajmy to myśleniem na właściwym torowisku. Bo potem takiej inteligentnej jednostce, taki urzędas amerykański powie - oddelegowany, ale dajcie nam wasze projekty, nic dla nas nie znaczycie. Jak się dowiedziałam, projekty mogą nam finansować, ale my nie możemy ich używać komercjalnie. Jakie to ...głupie?
Ja sama aż się lepiej czuję gdy się dobrze motywuję do pracy i wysiłku. Ps. Ciekawe jaki Plan A.B i C ma Krystowski.. Moim zdaniem, a obserwuję go uważnie, Krystowski realizuje strategię. Rozdrabnianie go na części pierwsze, ocenianie etapów tej strategii mija się z sensem. Doskonale wie co jest priorytetem, gdzie walka toczy się ze specyficznym okresem, czasem, tempem, rozwojem Europy, kierunkami etc. Doskonale wie z jakim terytorium i skalą ma do czynienia.
http://www.bumar.gliwice.pl/index1.php
http://www.youtube.com/watch?v=j1eI-7XWjho&feature=bf_next&list=PL40C1284B6CAEF029&lf=plpp_video życie ma barwy - Potęgi ;) Każdy system może się stać autonomiczny - znając prawa Informacji. Ale ta wiedza jest potrzebna do "przeżycia". To o wiele więcej w skali.
(**) jest taki portal BDI, mam tam swoje cv, marne [w stosunku do ogłoszeń i potrzeb firm], nie dlatego że ja jestem marna, ale dlatego, że jako kobieta (to po pierwsze) nie miałam szansy się specjalizować w budownictwie, i zarabiać by się utrzymać. Ale to samo dotyczy mężczyzn też. Po drugie kwalifikacje, doświadczenia etc jakich się poszukuje/wymaga - my nie mamy w Polsce takich możliwości by je zdobyć! Czytam oferty i nie rozumiem ich, co to za instrumenty jakie muszę poznać, i gdzie mam się tego uczyć, za co? Przytłaczają mnie abstrakcyjnością te oferty, ale czytam je. A przecież jestem zdolna i odważna by opanować każdą trudność, na to potrzebuję czasu i wypłat by żyć. To proste jest. Znam ludzi, którzy spełniają te wymagania wg. ofert tylko dlatego!!! - że mieli szanse pracować po studiach w jednej dużej firmie {energetycznej np] i pracują w niej do dzisiaj, i dzięki temu właśnie po 20 latach awansowali na strategów, głównodowodzących, znających programy, procesy, ludzi, struktury, kliki, specyfiki otoczenia, a i tak kosztuje ich to ogrom stresu - słyszę, że w wieku 40 lat odbywa się to wszystko kosztem rodziny i wolnego czasu, "Marlenko ty możesz zarabiać więcej, ale musisz pracować jeszcze więcej, kosztem wszystkiego". Ja znam tych ludzi, konsultuję z nimi wiele rzeczy. Skoro pęd gospodarki idzie naprzód, a specjalistów ubywa - oto odpowiedź dlaczego tak się dzieje w Polsce. Nasze wąskie kierunki naukowe, nie mogą dyskryminować 30 latków, którzy chcą się tak specjalizować, ale ich droga była kulawa. Nie można im mówić, już za późno, na co pan przeznaczył poprzednie lata, pan niedomaga, cv kiepskie. Bo okaże się, że wielu zaprzepaściło kariery by utrzymać rodziny, ludzie są różni. Ilu moich przyjaciół wyjechało z tego powodu, nie mięli szczęścia i miejsca już dla nich nie było w wielkich korporacjach, a pracowali ciężko gdzie popadnie. A teraz potrzebujemy mas takich ludzi, ilość się liczy. Ilość. Nie każdy miał ojca profesora, trzeba pojąć ta niską świadomość tym, że polskie pokolenie 30-38 latków, pochodzi z rodzin robotniczych! Świat już dawno operował elektroniką i informatyką, kapitalistyczną, technologiczną materią, podczas gdy my kupowaliśmy pierwsze super rowery górskie, a komputerów jeszcze nie było na uczelniach. Moja obrona w 2000roku była manufakturą! W Polsce najzdolniejsi są skromni i nieśmiali. Za to Goldenline portal, służy takimi "specjalistami" - tylko w praktyce niewiele sobą reprezentują po za tym CV. Nie ich wina - ogłupiono ich. Takim gadaniem Premiera, że "jesteśmy jak Europa".
Mówienie, że Polska - jesteśmy Europą jest nieprawdą.
Analizuję mnóstwo informacji, ale śledzę tendencje kierunkowe głownie, pytam młode pokolenie uczniów o ich strategie życiowe, [ktoś ich przecież uczy, głównie telewizja i internet] staram się zrozumieć, ale jedno jest straszne - starość społeczeństwa poprzez starych polityków i stare myślenie, stare proste rodziny, stare stare stare stare, zatkane kanały!, mało dobrych informacji w mediach, ogromna próżność bollywoodzka wręcz, przerost formy nad treścią, pozy jakie się przyjmuje by udawać wielkie postacie "chodnikowe" {w wielu szkołach nadal robi się styropianowe gazetki, po to tylko by coś było, zapchajdziura i laurki opalane zapałką!} - młodzi nie są świadomi polityki i gospodarki jaka ma wpływ na ich życiowe stanowisko, to co widzą politycznego w tv wolą omijać, lub nie rozumieją - dlaczego polityka jest tak bardzo oderwana od dzieci! Popatrzcie na Michelle Obamę, ona przejęła ten dział polityki dosłownie. Więc się nie utożsamiajmy z Amerykanami w żadnej dziedzinie { a już pojęcia takie jak "metropolie" polskie są kpiną}. Metropolie na świecie już wszystkie mają działające programy ekologiczne, dające zyski.
Nadmiar krytyki tam gdzie jej być nie powinno, i nadmiar komplementów tam gdzie to zbędne. Mało szumu tam gdzie on jest najbardziej konieczny, jak Krystowski z Avio, z Bumarem, a za dużo wokół trumien. My traktujemy Polskę jak Kraj podobny Niemcom, Francji, Stanom, podrabiamy, kopiujemy, wszystko na raz - ale my wschód jesteśmy mentalnie i głęboko. Ego Polskę przerosło. Warszawa to nie metropolia i nią nigdy nie będzie. Dociąganie na siłę, owocuje właśnie tą sytuacją jaką mamy teraz, jako jedyni nie jesteśmy w stanie sprostać dyrektywom unijnym i je teraz podważamy, a to nas cofa dwukrotnie.
A to było oczywiste i to nie ja na tym się mam znać, ale wielcy" ekonomiści, podróżujący po świecie i przecież doświadczający standardów. Mój kolega z ministerstwa finansów zawsze mi to powtarza - "Marlena tam" to inny poziom". A ja obserwuję uważnie.
To już Państwo Polskie, a nie uczelnie, powinno nawiązywać kontakty z instytutami takimi jak MIT w Stanach, jak Singularity University, i wiele innych - jeśli chce "pomóc Polsce".
https://www.facebook.com/singularityu Tylko po co oni mieliby do PL przylecieć? ha ah aha ha, widzicie w czym rzecz? Nieporozumienie, mowa o nieporozumieniach. Co innego mówi Premier, co innego społeczeństwo, wschód albo zachód - należy się decydować jaką mamy tożsamość, a jakiej mieć nie możemy, kim jest Buzek? Jaki wymiar gospodarczo rozwojowy przybraliśmy? My nie jesteśmy Ameryką, ogromną, która może sobie pozwolić na dwa fronty wojujące, Republikanów i Demokratów - my musimy być jednością! My musimy rozumieć jaką jesteśmy znikoma kropką na mapie, wyprzedającą własne dobra i ludzi. Oczywiście głupio to zabrzmi, ale "Krystowski" jest Dobrem Narodowym, i są też inne miejsca wysoko opodatkowane {po hollywoodzku wręcz}, którym ciężko trwać, a są potencjałem na przyszłość i trwałym fundamentem.
http://www.ted.com/talks/lang/pl/peter_diamandis_abundance_is_our_future.html obejrzyjcie to. Naszą Krajową mieszankę można klarować, ale trzeba na coś postawić priorytetowo i dynamicznie. Jeśli uznamy, że jesteśmy niczym innym jak wciąż 4 kategorią, to prognozy co do przyszłości państwa jako starego społeczeństwa, którym opiekować będą się Afrykanie i Rumunii, będą prawdziwe. Potencjał Krystowskiego nie zabłyśnie na skalę, przecież on cały czas walczy o istnienie. Najlepsi opuszczą kraj, średni zostaną i zawsze będą średni, nawet poniżej. I ok, tylko nie wciskajmy nikomu kitów i nie budujmy granic między Warszawą, a resztą ubogiej wsi polskiej. Nie mówcie wtenczas, że jesteście światli i wykształceni, bo tak nie jest wcale!
PS. Proponuję taki prosty test psychologiczny, dla wszystkich tych co chcą się wypowiadać o sytuacji własnej do rzeczywistej. Zrobić rysunek czegoś bardzo futurystycznego. To pokaże jego miejsce w podziałce: dziad-innowator. Większość nawet nie posiada zerowej wyobraźni. A to teraz jest wskaźnikiem innowacyjności. Wielu ludziom wydaje się, że wiedzą co ich otacza, ale tak nie jest. Mówimy o całym świecie jako demokratycznym i kapitalistycznym, i ścigającym się. Podobnie jest z tematem antygrawitacji, podczas gdy ja już mam teoretyczną technologię, której tu dowodzę na wszelkie sposoby - ludzie nie wierzą, że 1/5 świata nad tym pracuje etc. Już sam fakt naszego braku otwartości na "nowe" takie tematy dyskusyjne! świadczy o nędzy.
http://www.innovation-in-aviation.pl/program/ proszę przesłuchać wszystkie wypowiedzi/filmy K. Krystowskiego. Nie ma w nich żadnego zbędnego słowa. Każde wypowiedziane ma astronomiczne znaczenie. Jeżeli moje spostrzeżenia prowadząc całkowicie inny projekt o znaczeniu globalnym, {polegający na analizie i obserwacji otoczenia} pokrywają się z tym co mówi taka czynna, mądra osoba to jest to ALARM, do działania - natychmiastowego. Rozdrabnianie środków finansowych na podmioty gospodarcze, podobnie jak w systemie zasilania Szkół, jest tak samo złe obecnie. To doskonały przykład jest: Szkoły w jednym mieście nie mogą wydać miliona złotych na kapitalny jeden remont jednej z nich. Pieniądze muszą być rozdrobnione i kończy się to łatami. To są słowa Pani, która się tym zajmuje! Ja realizowałam przetargi na łaty, "śmiech na sali" jak to musiało wyglądać. Ona sama stwierdza, że gdyby mogła raz w roku za całe pieniądze wyremontować całkowicie jedną szkołę, "Kraj byłby nowocześniejszy". Lata lecą, stan szkół się pogarsza, a pieniądze w Polsce wsiąkają bez efektu, jak fontanny przedwyborcze i kawałki chodników....
i tak dalej...
http://marlenawitek-esln.blogspot.com/2012/04/politycy.html
http://www.marlenawitek-esln.blogspot.com/2012/05/motoryzacja-po-slasku.html
http://marlenawitek-esln.blogspot.com/2012/04/wind-energy.html
http://www.marlenawitek-esln.blogspot.com/2012/05/motoryzacja-po-slasku.html
Przy okazji link:, nowym prezesem Bumaru jest Krzysztof Krystowski. Pisałam o nim już. To cieszy, bo facet jest bardzo zdolny i konkretny, i skuteczny, nawet powiem niebywały. Myślę, że obstawianie najważniejszych gałęzi przemysłu takimi młodymi kompetentnymi ludźmi jest teraz bardzo istotne, mam na myśli jakość do jakiej musimy dorosnąć, bo kapitalistyczni amerykanie nadal nas mają za rynek do pozyskiwania danych uzupełniających, a nie inwestorów. Cóż się dziwić skoro żadnej uczelni w Polsce nie stać na wycieczkę, by doświadczyć lewitacji np: w Airbus "Zero-G". http://www.youtube.com/spacelab?feature=inp-rs-space Jesteśmy ubodzy, nie przodujemy w niczym szczególnym na skalę globalnych sukcesów. Są szczególne jednostki w Polsce, które budują za unijne pieniądze fajne programy, wygrywają konkursy - ale polskie państwo wcale im nie służy. Polskie państwo żyje Smoleńskiem i Krzyżem, ile lat jeszcze? Zamek Przedsiębiorczości w Cieszynie dokonał wręcz wyżyn świadomościowych, połączył kooperację designerów i producentów, na poziomie jakości Londyńskich uczelni. Miałam w rękach i czytałam wspaniale publikacje!
Czy my już w tej globalnej hierarchii jesteśmy na straconej pozycji? Bo to są inicjatywy dzielne, ale kładzie się im kłody pod nogi, a my nie możemy sobie na taki stan rzeczy pozwalać, zgrzybiałym myśleniem. Pamiętajmy, że wciąż Polska to rynek 4 kategorii! Ostatnia z Rumunią. Obserwuję przerost formy nad treścią u pewnych ludzi występujących w mediach, zbyt poważnych zbyt nieprzystępnych bufonów nawet, wypowiedzi o tym, że jesteśmy numerem jeden w Europie... hmmm..mmm
Ale na nic nam wybitna jednostka naukowa, nawet! - gdy nasze Państwo nie ma świadomości swojej realnej pozycji. Wciąż nie mamy wiz do stanów, wciąż jesteśmy w klasie uchodźców, wciąż nas nie zapraszają, dla największych gospodarek jesteśmy "kategorią". Wciąż stanowimy podstarzały ogonek gdzieś tam w środku Europy. Tanią siłę roboczą, ubodzy Polacy masowo szukający pracy w innych krajach. Dodatkowo pogłębiają się różnice biedny-bogaty.
Największe gospodarki z "Polską" wcale nie współpracują. Niemcy powiedzieli wyraźnie, że nie jesteśmy dla nich partnerem, zatem i dla Amerykanów, i dla Chin. Jesteśmy "user" nie własnego programu. Nawet Banki mamy biedne.
Można to tłumaczyć małą powierzchnią Państwa, skalą. To w takich Państwach "produkt narodowy" staje się złotą monetą w kulturze gospodarki światowej. ..o ...Smoleńsk staje się produktem narodowym i doprowadzi nas do grobu.
Jeżeli już się pojawia w naszej strukturze państwowej jakaś zdolna postać, powinno się jej otwierać wszystkie możliwe drzwi. "Działaj lokalnie myśl globalnie". Taka recepta... Państwo ma już inne znaczenie, jest ono w kapitalistycznej gospodarce światowej - FIRMĄ, to Państwo ma wystawiać swoich obywateli jako reprezentujących firmę i inwestujących w firmę, a każda firma może stać się potentatem, bo wszędzie są równe prawa demokratyczne. Prawie wszędzie. Oczywiście ja tu teoretyzuję [ samice są od wspierania samców, a samce są od polowań],- ale czytam jak Balcerowicz mówi "więcej pracujmy", bo będzie zapaść gospodarcza. A to nie z tego powodu będzie zapaść, to nic nie zmienia, bo Polak jak mało kto, pracuje mnóstwo i wydajnie, kosztem wszystkiego [zresztą to nie ma znaczenia]. Matki małych dzieci pracują. Zapaść wynika ze złej samooceny. Niech to Balcerowicz przeczyta i pomyśli. Bałwan. Problemem Polski jest mentalność, taki niepozorny czynnik szkodzenia sobie nawzajem, zamiast posiadania celów wyższych. To jest brak dobrej kultury. Katolicki kraj a coraz gorsza mentalność. To właśnie ten czynnik to największe problemy Polski i różnic pokoleniowych obecnie. To się sumuje na nieład gospodarczy, gdzie biedni nienawidzą bogatych, gdzie bogaci gardzą całą resztą. Rośnie na potęgę zły snobizm.
Co ciekawe już wielu ludzi dostrzega ten czynnik ekonomicznie.
Tu tkwi problem i nie rozwiąże go kreskówkowo przyspieszony model "oddychania". Bardzo fajna rzecz się pojawiła, w linku. Słowa: wiedza i technologia, jasność widzenia, dobre strategie kooperacji, - są kluczowe, a nie tempo pracy. To już są takie "chłopskie" pomysły Pana B., że aż wstyd - to jest niewiedza i brak kreatywności, p o s t ę p u j ą c a. Lokomotywa jedzie coraz szybciej, zatem trzeba szybciej biec za nią - powiało socjalistyczną myślą, czyli przestarzałym myśleniem. Dzisiaj używamy sprytnych koncepcji budowania stacji dla takiej lokomotywy, a ludzie o takim myśleniu powinni ustąpić miejsca nowym - świadomie. Aż ciśnie mi się na usta: niech roboty w fabrykach szybciej pracują, a urzędniczki na sterydach i dopalaczach, [które zlikwidowano], i...co, będzie "lepiej"? Najlepszą strategią jest pozwolić takim ludziom jak Krystowski działać, robić swoje, a rolą pozytywną dziadków niech będzie rozpieszczanie.
Tematy są trudne, wcale nie łatwe, bo są to całkowicie nowe realia behawioralne, stare szkolne mądrości naszych dziadków muszą przeczekać.
My nie jesteśmy Polską, my jesteśmy Firmą. Jaki produkt ma ta firma, by istnieć na rynku konkurencyjnym. Tak wygląda obecna sytuacja. Inwestor i człowiek zza granicy myśli tak: - A co mnie tam przyciąga?
My mamy myśleć: - jak cała firmowa strategia Polskiego Kraju-Firmy może stanowić potencjał współpracy zewnętrznej, potencjał specjalistów [na wzór Niemców], musimy się skurczyć' by zaistnieć, a potem wewnątrz uzupełni się poletko, ludzie sobie dadzą radę, ale im otwierajmy drzwi, dajmy im wszystko co muszą wiedzieć - za darmo! - za tym wszystkim stoją ludzkie pomysły i kreatywność, a nie ilość pracy. Ale to co im damy, [mi dacie] ma mieć jakość, w Polsce nie ma otoczenia jakości -[jakość to perspektywiczność] - dlatego konieczne są zagraniczne eskapady. (**) Teraz technologia jest numerem jeden, w czymkolwiek. Zamiast bzdurnych masowych szkoleń i niepotrzebnych instytutów typu "łaty" [bo tymczasowo zapełniamy miejsca pracy i dochody według pomysłów unijnych programów - które dobiegają końca!], konkretne daleko rozwojowe strategie, powinny być naturalnym następstwem, jak skala przełożenia. Zamiast instytucji jak "biura pracy", - proponuję tanie ubezpieczenia i systemy szkoleń, po za granicami kraju, bo u nas nie ma wiedzy, nie ma się jak oswoić z kulturą jakości! [tylko z drugiej strony w takim mieście jak Jaworzno, główne zatrudnienie i staże to urzędy]. Materiały szkoleniowe na poziomie 1988 roku, wiem doświadczyłam. http://www.rp.pl/artykul/17,762765-Rekord-zatrudnienia--pracuje-ponad-16-mln-Polakow.html
To jest firma ubezwłasnowolniona i taki Krystowski może to zmienić, ale trzeba zaufać jego intuicji.
System myślenia przełożeniowego można przedstawić w schemacie, jeśli budujemy jakieś małe struktury, to myślmy o tym jak je zmieniać w większe, bo charakterystyką kapitalizmu jest "zmienność" i wzrost", a gdy dochodzimy do samej góry, znów musimy jeden czynnik rozbić na najmniejsze i na nowo napędzać machinę z nowymi danymi - to jest BIZNES WEDŁUG PRAW FIZYKI, TEORIA OBROTU. Porządkuje wszystko i postępuje naprzód. Dotyczy każdej skali, bo jedno wynika z drugiego. W Polsce jest pomysł "na chwilę". Tak samo jak zapomogi dla powodzian, "tymczasowa pomoc". Problem się pogłębia, wałów nie ma woda rośnie. Pisałam o tym.
Trzymam kciuki za Bumar. To właśnie Krystowski reprezentuje i zbudował podstawy J E D Y N EJ NADZIEI "POLSKIEJ FIRMY", to jedyny współczesny asortyment, tematyka, sedno - które ma znaczenie. Dostać się tam", gdzie pozyskuje się materiały dla własnej firmy, gdzie można się rozwijać - genialne, czym zaowocuje - konkurencyjnością? Tak to widzę ja. http://kariera.pb.pl/2599899,41929,krzysztof-krystowski-pozegnal-sie-z-avio
Super czołg z Bumaru łącznie z czapką niewidką i magnetycznym polem siłowym. :))) Super guny i inne sztuczne mięśnie. A może super czołgi latające, supermaszyny - NO CZEMU NIE??? To jest Amerykańskie myślenie! A teraz Chińskie!!....nie bądźmy miernotami. Przewyższamy ich inteligencją - wykorzystajmy to myśleniem na właściwym torowisku. Bo potem takiej inteligentnej jednostce, taki urzędas amerykański powie - oddelegowany, ale dajcie nam wasze projekty, nic dla nas nie znaczycie. Jak się dowiedziałam, projekty mogą nam finansować, ale my nie możemy ich używać komercjalnie. Jakie to ...głupie?
Ja sama aż się lepiej czuję gdy się dobrze motywuję do pracy i wysiłku. Ps. Ciekawe jaki Plan A.B i C ma Krystowski.. Moim zdaniem, a obserwuję go uważnie, Krystowski realizuje strategię. Rozdrabnianie go na części pierwsze, ocenianie etapów tej strategii mija się z sensem. Doskonale wie co jest priorytetem, gdzie walka toczy się ze specyficznym okresem, czasem, tempem, rozwojem Europy, kierunkami etc. Doskonale wie z jakim terytorium i skalą ma do czynienia.
http://www.bumar.gliwice.pl/index1.php
http://www.youtube.com/watch?v=j1eI-7XWjho&feature=bf_next&list=PL40C1284B6CAEF029&lf=plpp_video życie ma barwy - Potęgi ;) Każdy system może się stać autonomiczny - znając prawa Informacji. Ale ta wiedza jest potrzebna do "przeżycia". To o wiele więcej w skali.
(**) jest taki portal BDI, mam tam swoje cv, marne [w stosunku do ogłoszeń i potrzeb firm], nie dlatego że ja jestem marna, ale dlatego, że jako kobieta (to po pierwsze) nie miałam szansy się specjalizować w budownictwie, i zarabiać by się utrzymać. Ale to samo dotyczy mężczyzn też. Po drugie kwalifikacje, doświadczenia etc jakich się poszukuje/wymaga - my nie mamy w Polsce takich możliwości by je zdobyć! Czytam oferty i nie rozumiem ich, co to za instrumenty jakie muszę poznać, i gdzie mam się tego uczyć, za co? Przytłaczają mnie abstrakcyjnością te oferty, ale czytam je. A przecież jestem zdolna i odważna by opanować każdą trudność, na to potrzebuję czasu i wypłat by żyć. To proste jest. Znam ludzi, którzy spełniają te wymagania wg. ofert tylko dlatego!!! - że mieli szanse pracować po studiach w jednej dużej firmie {energetycznej np] i pracują w niej do dzisiaj, i dzięki temu właśnie po 20 latach awansowali na strategów, głównodowodzących, znających programy, procesy, ludzi, struktury, kliki, specyfiki otoczenia, a i tak kosztuje ich to ogrom stresu - słyszę, że w wieku 40 lat odbywa się to wszystko kosztem rodziny i wolnego czasu, "Marlenko ty możesz zarabiać więcej, ale musisz pracować jeszcze więcej, kosztem wszystkiego". Ja znam tych ludzi, konsultuję z nimi wiele rzeczy. Skoro pęd gospodarki idzie naprzód, a specjalistów ubywa - oto odpowiedź dlaczego tak się dzieje w Polsce. Nasze wąskie kierunki naukowe, nie mogą dyskryminować 30 latków, którzy chcą się tak specjalizować, ale ich droga była kulawa. Nie można im mówić, już za późno, na co pan przeznaczył poprzednie lata, pan niedomaga, cv kiepskie. Bo okaże się, że wielu zaprzepaściło kariery by utrzymać rodziny, ludzie są różni. Ilu moich przyjaciół wyjechało z tego powodu, nie mięli szczęścia i miejsca już dla nich nie było w wielkich korporacjach, a pracowali ciężko gdzie popadnie. A teraz potrzebujemy mas takich ludzi, ilość się liczy. Ilość. Nie każdy miał ojca profesora, trzeba pojąć ta niską świadomość tym, że polskie pokolenie 30-38 latków, pochodzi z rodzin robotniczych! Świat już dawno operował elektroniką i informatyką, kapitalistyczną, technologiczną materią, podczas gdy my kupowaliśmy pierwsze super rowery górskie, a komputerów jeszcze nie było na uczelniach. Moja obrona w 2000roku była manufakturą! W Polsce najzdolniejsi są skromni i nieśmiali. Za to Goldenline portal, służy takimi "specjalistami" - tylko w praktyce niewiele sobą reprezentują po za tym CV. Nie ich wina - ogłupiono ich. Takim gadaniem Premiera, że "jesteśmy jak Europa".
Mówienie, że Polska - jesteśmy Europą jest nieprawdą.
Analizuję mnóstwo informacji, ale śledzę tendencje kierunkowe głownie, pytam młode pokolenie uczniów o ich strategie życiowe, [ktoś ich przecież uczy, głównie telewizja i internet] staram się zrozumieć, ale jedno jest straszne - starość społeczeństwa poprzez starych polityków i stare myślenie, stare proste rodziny, stare stare stare stare, zatkane kanały!, mało dobrych informacji w mediach, ogromna próżność bollywoodzka wręcz, przerost formy nad treścią, pozy jakie się przyjmuje by udawać wielkie postacie "chodnikowe" {w wielu szkołach nadal robi się styropianowe gazetki, po to tylko by coś było, zapchajdziura i laurki opalane zapałką!} - młodzi nie są świadomi polityki i gospodarki jaka ma wpływ na ich życiowe stanowisko, to co widzą politycznego w tv wolą omijać, lub nie rozumieją - dlaczego polityka jest tak bardzo oderwana od dzieci! Popatrzcie na Michelle Obamę, ona przejęła ten dział polityki dosłownie. Więc się nie utożsamiajmy z Amerykanami w żadnej dziedzinie { a już pojęcia takie jak "metropolie" polskie są kpiną}. Metropolie na świecie już wszystkie mają działające programy ekologiczne, dające zyski.
Nadmiar krytyki tam gdzie jej być nie powinno, i nadmiar komplementów tam gdzie to zbędne. Mało szumu tam gdzie on jest najbardziej konieczny, jak Krystowski z Avio, z Bumarem, a za dużo wokół trumien. My traktujemy Polskę jak Kraj podobny Niemcom, Francji, Stanom, podrabiamy, kopiujemy, wszystko na raz - ale my wschód jesteśmy mentalnie i głęboko. Ego Polskę przerosło. Warszawa to nie metropolia i nią nigdy nie będzie. Dociąganie na siłę, owocuje właśnie tą sytuacją jaką mamy teraz, jako jedyni nie jesteśmy w stanie sprostać dyrektywom unijnym i je teraz podważamy, a to nas cofa dwukrotnie.
A to było oczywiste i to nie ja na tym się mam znać, ale wielcy" ekonomiści, podróżujący po świecie i przecież doświadczający standardów. Mój kolega z ministerstwa finansów zawsze mi to powtarza - "Marlena tam" to inny poziom". A ja obserwuję uważnie.
To już Państwo Polskie, a nie uczelnie, powinno nawiązywać kontakty z instytutami takimi jak MIT w Stanach, jak Singularity University, i wiele innych - jeśli chce "pomóc Polsce".
https://www.facebook.com/singularityu Tylko po co oni mieliby do PL przylecieć? ha ah aha ha, widzicie w czym rzecz? Nieporozumienie, mowa o nieporozumieniach. Co innego mówi Premier, co innego społeczeństwo, wschód albo zachód - należy się decydować jaką mamy tożsamość, a jakiej mieć nie możemy, kim jest Buzek? Jaki wymiar gospodarczo rozwojowy przybraliśmy? My nie jesteśmy Ameryką, ogromną, która może sobie pozwolić na dwa fronty wojujące, Republikanów i Demokratów - my musimy być jednością! My musimy rozumieć jaką jesteśmy znikoma kropką na mapie, wyprzedającą własne dobra i ludzi. Oczywiście głupio to zabrzmi, ale "Krystowski" jest Dobrem Narodowym, i są też inne miejsca wysoko opodatkowane {po hollywoodzku wręcz}, którym ciężko trwać, a są potencjałem na przyszłość i trwałym fundamentem.
http://www.ted.com/talks/lang/pl/peter_diamandis_abundance_is_our_future.html obejrzyjcie to. Naszą Krajową mieszankę można klarować, ale trzeba na coś postawić priorytetowo i dynamicznie. Jeśli uznamy, że jesteśmy niczym innym jak wciąż 4 kategorią, to prognozy co do przyszłości państwa jako starego społeczeństwa, którym opiekować będą się Afrykanie i Rumunii, będą prawdziwe. Potencjał Krystowskiego nie zabłyśnie na skalę, przecież on cały czas walczy o istnienie. Najlepsi opuszczą kraj, średni zostaną i zawsze będą średni, nawet poniżej. I ok, tylko nie wciskajmy nikomu kitów i nie budujmy granic między Warszawą, a resztą ubogiej wsi polskiej. Nie mówcie wtenczas, że jesteście światli i wykształceni, bo tak nie jest wcale!
PS. Proponuję taki prosty test psychologiczny, dla wszystkich tych co chcą się wypowiadać o sytuacji własnej do rzeczywistej. Zrobić rysunek czegoś bardzo futurystycznego. To pokaże jego miejsce w podziałce: dziad-innowator. Większość nawet nie posiada zerowej wyobraźni. A to teraz jest wskaźnikiem innowacyjności. Wielu ludziom wydaje się, że wiedzą co ich otacza, ale tak nie jest. Mówimy o całym świecie jako demokratycznym i kapitalistycznym, i ścigającym się. Podobnie jest z tematem antygrawitacji, podczas gdy ja już mam teoretyczną technologię, której tu dowodzę na wszelkie sposoby - ludzie nie wierzą, że 1/5 świata nad tym pracuje etc. Już sam fakt naszego braku otwartości na "nowe" takie tematy dyskusyjne! świadczy o nędzy.
http://www.innovation-in-aviation.pl/program/ proszę przesłuchać wszystkie wypowiedzi/filmy K. Krystowskiego. Nie ma w nich żadnego zbędnego słowa. Każde wypowiedziane ma astronomiczne znaczenie. Jeżeli moje spostrzeżenia prowadząc całkowicie inny projekt o znaczeniu globalnym, {polegający na analizie i obserwacji otoczenia} pokrywają się z tym co mówi taka czynna, mądra osoba to jest to ALARM, do działania - natychmiastowego. Rozdrabnianie środków finansowych na podmioty gospodarcze, podobnie jak w systemie zasilania Szkół, jest tak samo złe obecnie. To doskonały przykład jest: Szkoły w jednym mieście nie mogą wydać miliona złotych na kapitalny jeden remont jednej z nich. Pieniądze muszą być rozdrobnione i kończy się to łatami. To są słowa Pani, która się tym zajmuje! Ja realizowałam przetargi na łaty, "śmiech na sali" jak to musiało wyglądać. Ona sama stwierdza, że gdyby mogła raz w roku za całe pieniądze wyremontować całkowicie jedną szkołę, "Kraj byłby nowocześniejszy". Lata lecą, stan szkół się pogarsza, a pieniądze w Polsce wsiąkają bez efektu, jak fontanny przedwyborcze i kawałki chodników....
i tak dalej...
http://marlenawitek-esln.blogspot.com/2012/04/politycy.html
http://www.marlenawitek-esln.blogspot.com/2012/05/motoryzacja-po-slasku.html
http://marlenawitek-esln.blogspot.com/2012/04/wind-energy.html
http://www.marlenawitek-esln.blogspot.com/2012/05/motoryzacja-po-slasku.html
SYMULATOR LOTÓW
http://pulspolski.tv/2011/08/symulator-lotu-na-politechnice-slaskiej-w-gliwicach/
http://dlapilota.pl/wiadomosci/dlapilota/symulatory-lotow-na-politechnice-slaskiej
http://www.youtube.com/watch?v=Eb_c4umWPXI&feature=autoplay&list=PLC735347C8C611679&lf=plpp_video&playnext=1
Wczoraj miałam okazję odwiedzić Piotra na Politechnice Śląskiej i osławiony już projekt symulacji lotów. Piotr prowadzi niezwykle kreatywny Instytut, a jedynie biurokracja spowalnia wiele działań. To na prawdę wyspecjalizowane jednostki w prowadzeniu projektów rozwojowych. Wiadomości znajdują się w linkach. Nazywa się cały projekt: "Wirtualne Laboratorium Latania" i robi wrażenie, klimatyczne nastrojowe wnętrze, wyposażone w projektory i inne instalacje multimedialne. [zwłaszcza w kontraście do starego sentymentalnego budynku wydziału]. Ja zrobiłam małe nieprofesjonalne wideo jak to mniej więcej wygląda. Fajna sprawa, można się tak wczuć w lot, że mimo iż kabina nie jest aktywna pneumatycznie, ma się po jakimś czasie wrażenie płynności i synchronizuje się organizm z instrumentami, poprawnie sterując maszyną. Do tego stopnia, że gdy Piotrek nagle wyłączył symulator, doznałam abstrakcyjnego przejścia w białe zaświaty, bo przecież ja leciałam samolotem, a tu nagle co? To znaczy, że zabawka jest dobra, a życie w wirtualnej rzeczywistości jest jakby to rzec - prawdziwe dla naszej konstrukcji kwantowo-informacyjnej. Magistraci kierunku mogą korzystać z tego Laboratorium.
http://www.gopsusports.com/blog/2012/04/-university-park-pa--.html A tutaj wspaniała prezentacja 3D " w realu". UNIVERSITY PARK, Pa. - Pegula Ice Arena
http://dlapilota.pl/wiadomosci/dlapilota/symulatory-lotow-na-politechnice-slaskiej
http://www.youtube.com/watch?v=Eb_c4umWPXI&feature=autoplay&list=PLC735347C8C611679&lf=plpp_video&playnext=1
Przygoda z symulatorem lotów, udowadnia jeszcze jedną rzecz - np: BIOLOGIA NIE ISTNIEJE. To jest już cecha [nazwa specyfiki] iluś systemów funkcjonujących we własnym odniesieniu do skali. Jesteśmy tylko informacją, podporządkowaną systemowi i można nami łatwo sterować znając "prawdę". To będą dalsze losy tego projektu, aż..... aż, coś nastąpi. Na każdym szczeblu rozczłonkowywania systemów, przypiszemy im swoistą nazwę cechującą właśnie takie komplety, specyfikę zachowań i odniesienia, czy to chemia, czy biologia, czy fizyka - sumują się one na drogę, która składa się ze szczebli i hierarchii, kompozycja wszelkich struktur przynależnych Kwantowi macierzystemu Ziemi - stąd ciążenie - fikcja fizyczna. Wiadomo, że w takich okolicznościach, każdy system będzie niezależny sam dla siebie i da jakieś wnioski i odkrycia, płaszczyznę zabaw - bo złożony jest z podsystemów. Ale suma wszystkiego jest prostym wnioskiem - INFORMACJA JEST FORMĄ WSZYSTKIEGO. Pamiętajcie, że nazwy nauk wymyślali ludzie, ubożsi w wiedzę, dzisiaj mamy jej więcej. Sami macie obserwować i eksperymentować "zdarzenia" i zjawiska. Dzisiaj króluje informacja! Naszą blokadą rozwoju cywilizacyjnego i osobistego - jest usilne trzymanie się starego wymyślanego świata innych ludzi. I fizyki również. My już nic nowego nie tworzymy - komplikujemy najprostsze, toniemy w gospodarce konsumpcyjnej.
Zresztą bardzo powoli wnikamy w manipulowanie systemami, które już znajdują nowe punkty odniesienia i obserwacji, analizy: mamy biotechnologię. Jakiż to problem mieć 'antygrawitację'? Czyli omijamy skalę i hierarchię wynikowości, przypisania. Wszystkow strefach kodowych poprzez pole magnetyczne. Udowodnię, że żaden to problem, po za otwarciem się na nieznane obszary.
Kolejnymi sztucznymi systemami przełożeniowymi (a może naturalnym wynikiem) budowanymi przez systemy: są pieniądze, telefony, radio, telewizja - to wszystko idzie szczeblami hierarchii i skraca czas działania innych systemów, to przyspieszanie naturalnych cech otoczenia, informacji, które enigmatycznie i błędnie nazywamy parapsychologią, podświadomością, jasnowidzeniem, telepatią etc. To jest manipulacja systemami - to są produkty informacji oparte i zastępujące w szybszy sposób te naturalne. To nowe działania kodów nadrzędnych używających systemy i sterujących nimi/nami, bo do tego służymy jako system - wiemy o tym?
Podam prosty przykład. Pani Basia mieszka w Anglii, jej koleżanka w Bytomiu, tęsknią. Pani Basia, wie że myśleniem przyciągnie koleżankę. Niestety nie ma wpływu na czas tej realizacji, na pewno nie posiada umiejętności "szybkiej realizacji" bo istniejemy jako mechanizm kwantowy, podlegamy przełożeniu w warstwach systemów przypisanych polu magnetycznemu - nośnikowi kodów. Elektrofala/sygnał nadawany z głowy nie ma specyfiki inteligencji jak ludzka potoczna i skojarzeniowa, ale ma specyfikę mechaniki rotacji. Sygnał podąży takimi torami {falowymi, obiegowymi}, że koleżanka nagle' dozna impulsu odezwania się do Basi. To działa właśnie tak, tak my kwanty informacji odbieramy kody, do dzisiaj nie umiemy tego zinterpretować, ESLN tego uczy. Pokonujemy to przeniesienie czasowe w sposób całkowicie naturalny - przyspieszający ten proces, skracając czas, mniej intuicji na rzecz urządzeń - właśnie konstruując technologię, telefony. Ale to nie jest proces naszych rąk i naszej jaźni świadomej, o nie - wszystkie ludzkie działania, są procesem zakodowanym, analizą danych. Jeśli informacja rozpoczęła budowanie systemów przełożeniowych, ta kosmiczna jaka nas skonstruowała - to straciła czas! Logiczne to jest. Tępak to pojmie. Teraz na nowo musimy uzupełniać własne systemy, by czas odzyskiwać. Pcha nas 'ewolucja", czymś co całkowicie można zmierzyć i określić. Ba.
Na tym polega 'problem twórczości" w świecie i specyfice kwantów - oszczędność czasu, pokonywanie skali, zapisy, nośniki pamięci i odtwarzanie cykli, replikacja etc, o tym w trakcie projektu. To są nasze duchowe {czyli zaprogramowane} cele dążeniowe, a że nie wiemy czym jesteśmy, to się wiecznie tym gnębimy jak masochiści jacyś - czy ktoś lub coś [po za ziemskiego] nam przeszkodzi w tej wiedzy? Wszystkie nasze działania jawne i skryte, są tym motywowane w najgłębszych warstwach i w warstwach. Posługiwanie się różnicami [różne produkty, ich skala zatem i systemy z nich], by uzyskać nowe efekty działania, sumujące się na uczynienie z nas jednolitego systemu informacji - buduje kolejną naturalną technologie spajającą - antygrawitację. Ten projekt tworzy się sam ostrzegam. To co konstruuje moja głowa, są to informacje dochodzące, zwrotne.
http://www.gopsusports.com/blog/2012/04/-university-park-pa--.html A tutaj wspaniała prezentacja 3D " w realu". UNIVERSITY PARK, Pa. - Pegula Ice Arena
środa, 11 kwietnia 2012
PRZESZŁOŚĆ PRZYSZŁOŚĆ - TERAŹNIEJSZOŚĆ
http://www.youtube.com/watch?v=0UZ02pB3ZJM&feature=player_embedded
http://zmiany-2012.blogspot.com/2011/03/patrzcie-na-znaki.html
Dzisiaj przeglądając internetowe wiadomości, trafiłam na dwie informacje, myślę że po przebyciu drogi tego aksjomatu wiecie już na czym polega fizyka mechaniki informacji, i te wszystkie "dziwne" znaki i mantry zrozumiecie jako mechanizm jaki nas utrzymuje przy funkcji. Mnóstwo rzeczy jest w internecie, a także w każdym z was, czego nie umiecie nazwać, opisujecie, zastanawiacie się, rozmyślacie, przypisujemy temu mistyczne wartości - a nazwać się to wszystko da i to w prosty sposób, opierając na jednym założeniu kierunkowym i tym że Pole Informacji nas formuje/zapisuje według jednej zasady. Teorii Rotacji i kierunku wzrostu.
Wyłączając, emocje, sumienie, dziękczynienie etc - a utrzymując właściwy kierunek {co wcale nie jest łatwe!} kodujemy zdarzenia w swoim życiu i dla pokoleń. Tak to wygląda. Trzeba to po prostu wiedzieć i przeeksperymentować.
Przykład z raną poniżej w poście inspiruje do jeszcze innych faktów, które mogę opisać w bardzo skomplikowany sposób, ale mam pewne obawy odnośnie niezrozumienia. Zacząć trzeba od najprostszych przykładów dla własnej analizy. Bo poruszymy kwestię elastyczności kodów, czyli czasu w jakim się realizują i warstw, lub hierarchii. To trudne. Chodzi o pojęcie teraźniejszość z przesuwem kwantowym czyli odwrotnością... ba.
Wszyscy używamy pojęć "przeszłość", "teraźniejszość" i "przyszłość". Podczas gdy Kwant cechuje tylko i wyłącznie "teraźniejszość", natomiast Pole zapisu konstruujące kwant znajduje się w "przeszłości" aż dopóki nie znamy się na kodowaniu teraźniejszym, a w "przyszłości" mamy KODY które się teraz nadały i realizują od tej chwili. Każda wasza myśl to obraz rzeczywistości hierarchicznie uporządkowanej. I jest to tak skomplikowane czyli elastyczne czasowo i realizacyjnie jak struktura układu słonecznego i jego dziwny a'rytm Planet, gwiazd etc. Marzę by znaleźli się ludzie pojmujący te wiązania, a zwłaszcza wśród tych, których pasjonuje pokonywanie czasoprzestrzeni. Ja nie zdołam tego tu zbadać. Ale w kodowaniu to ogromnie ważne, bo obecna nauka wciąż widzi wszystko prostoliniowo, podczas gdy istnieją skalowe i hierarchiczne warstwy wymiarów dotyczące membran i stopni przełożenia. To co niewłaściwie dzieli obecna nauka, na foton, neutron, etc - to są "porcje energii" stanowiące warstwy, czyli podsystemy, każdy o innej funkcji i czasie funkcjonowania/kodowania. To proste i wiele wyjaśnia. Wystarczy patrzeć inaczej.
Człowiek jest "AKTUALIZOWANY" w swoich membranach w czasie 1:1 w najstarszej warstwie {bezczasowo} i tej najbardziej "elastycznej", 2:1 w kolejnej, itd. Bo dwa kwanty to już system i wymaga czasu przełożenia. {bezczasowo to może całkowicie nie, bo już znajdujemy się w jakimś systemie przełożeniowym]. W zasadzie nasza ostatnia warstwa {skóra} jest "przeszłością". To też jest proste do zaobserwowania jedząc coś szkodliwego - czego wynik mamy 'potem". To ta strona materii doprowadzi nad do rozwiązań, którymi posługują się magicy: wyobrażają sobie skutek zanim on się wydarzy i dlatego wcześniej programują, bo skutek jest "przeszłością" informacyjną na już wykonywany kod. Informacja zwrotna dociera szybciej niż skutek do mózgu, bo skutek już zaprogramowaliśmy w wyobraźni { a to są narzędzia kodowania w naszym kwantowym systemie}, do mózgu a zatem można wykonać program. To jest ważne dlatego, że jesteśmy w stanie zanim osiągniemy efekt {czas przełożenia}, ileśkrotnie przeprogramować materię "teraźniejszą"! Nadmiar naszych myśli, ich różnorodność i chwiejność jest wadą "sukcesu" i docierania do celu.
To proste., tak myślę.
Dlatego nasza przyszłość może zostać przeprogramowana, to kody myślowe, nic innego. Bo rodząc się jesteśmy już programem, który wie jaka jest długość naszego życia, tłumaczyłam to i pisałam, i o tym, że będziemy to obliczać niebawem, czyli w przyszłości naukowej. Jesteśmy tworem kwantowym odśrodkowo i dośrodkowo skonstruowanym.
Ale inaczej pisać o tym, a inaczej badać na porcjach energii i kwantach w laboratorium - sposób dla niedowiarków i kolebka nowych technologii materiałowych.
Przesuwając się w ten sposób jak "gąsienica" w wymiarach zapisu Pola Magnetycznego i warstwach, stanowimy tymczasowy produkt, obustronnie domknięty - to dlatego wyczerpuje się nasza energia "życiowa", nasz napęd przełożeniowy. Na wszystko z tej dziedziny czego nie zdołam tu nawet opisać, braknie nam lat życia by to opanować. Dlatego potrzebny jest jasny cel zbiorowy, fundament, by pokolenia kontynuowały jeden kierunek. By zapisu nie utracić, a go modyfikować. To dalszy proces ewolucji, postęp, po prostu i zwyczajnie - POSTĘP.
To fascynujące, gdy o tym wiesz. Nie patrzcie na czarne cienie jak na ciało stałe, to są Kwanty w ciągłym ruchu przenikające nas i składające się na nas, a Kwanty to Zapisy! Zapisujące maszynki kuleczki, w czasie teraźniejszym, każdy ma swoje zadanie do spełnienia, dogląda swojego interesu w skali podsystemów, i dopiero cały ten system to "człowiek" i wynikowa kodowa. To co robisz dziś, miałeś zaprogramowane wczoraj, to co zrobisz jutro, programujesz dzisiaj, ale i tak podążysz za zapisanym ci przeznaczeniem, bo istnieje skala zapisów/kodów, która się również przekłada, i to nie są tylko myśli, pragnienia, ale też dusza i głód kodowy - to co przypisuje się zodiakom, to są warstwy kodowe, i tak zrobisz to co masz wpisane w kod "ludzka cywilizacja". Podlegamy hierarchii informacji, dlatego w najbliższej ci skali możesz wybrać czy pijesz wodę, czy kawę na śniadanie, ale w najdalszej skali - wiesz, że musisz pić wodę, by żyć - jesteś przyporządkowany, na to nie wpłyniesz w krótkim czasie - ale ewolucyjnie - kto wie? ;) Na tym to polega. Na tym to polega!!
Już dzisiaj możesz wszystko przekodować - ale ja chcę zrobić z tego technologię!
http://zmiany-2012.blogspot.com/2011/03/patrzcie-na-znaki.html
Dzisiaj przeglądając internetowe wiadomości, trafiłam na dwie informacje, myślę że po przebyciu drogi tego aksjomatu wiecie już na czym polega fizyka mechaniki informacji, i te wszystkie "dziwne" znaki i mantry zrozumiecie jako mechanizm jaki nas utrzymuje przy funkcji. Mnóstwo rzeczy jest w internecie, a także w każdym z was, czego nie umiecie nazwać, opisujecie, zastanawiacie się, rozmyślacie, przypisujemy temu mistyczne wartości - a nazwać się to wszystko da i to w prosty sposób, opierając na jednym założeniu kierunkowym i tym że Pole Informacji nas formuje/zapisuje według jednej zasady. Teorii Rotacji i kierunku wzrostu.
Wyłączając, emocje, sumienie, dziękczynienie etc - a utrzymując właściwy kierunek {co wcale nie jest łatwe!} kodujemy zdarzenia w swoim życiu i dla pokoleń. Tak to wygląda. Trzeba to po prostu wiedzieć i przeeksperymentować.
Przykład z raną poniżej w poście inspiruje do jeszcze innych faktów, które mogę opisać w bardzo skomplikowany sposób, ale mam pewne obawy odnośnie niezrozumienia. Zacząć trzeba od najprostszych przykładów dla własnej analizy. Bo poruszymy kwestię elastyczności kodów, czyli czasu w jakim się realizują i warstw, lub hierarchii. To trudne. Chodzi o pojęcie teraźniejszość z przesuwem kwantowym czyli odwrotnością... ba.
Wszyscy używamy pojęć "przeszłość", "teraźniejszość" i "przyszłość". Podczas gdy Kwant cechuje tylko i wyłącznie "teraźniejszość", natomiast Pole zapisu konstruujące kwant znajduje się w "przeszłości" aż dopóki nie znamy się na kodowaniu teraźniejszym, a w "przyszłości" mamy KODY które się teraz nadały i realizują od tej chwili. Każda wasza myśl to obraz rzeczywistości hierarchicznie uporządkowanej. I jest to tak skomplikowane czyli elastyczne czasowo i realizacyjnie jak struktura układu słonecznego i jego dziwny a'rytm Planet, gwiazd etc. Marzę by znaleźli się ludzie pojmujący te wiązania, a zwłaszcza wśród tych, których pasjonuje pokonywanie czasoprzestrzeni. Ja nie zdołam tego tu zbadać. Ale w kodowaniu to ogromnie ważne, bo obecna nauka wciąż widzi wszystko prostoliniowo, podczas gdy istnieją skalowe i hierarchiczne warstwy wymiarów dotyczące membran i stopni przełożenia. To co niewłaściwie dzieli obecna nauka, na foton, neutron, etc - to są "porcje energii" stanowiące warstwy, czyli podsystemy, każdy o innej funkcji i czasie funkcjonowania/kodowania. To proste i wiele wyjaśnia. Wystarczy patrzeć inaczej.
Człowiek jest "AKTUALIZOWANY" w swoich membranach w czasie 1:1 w najstarszej warstwie {bezczasowo} i tej najbardziej "elastycznej", 2:1 w kolejnej, itd. Bo dwa kwanty to już system i wymaga czasu przełożenia. {bezczasowo to może całkowicie nie, bo już znajdujemy się w jakimś systemie przełożeniowym]. W zasadzie nasza ostatnia warstwa {skóra} jest "przeszłością". To też jest proste do zaobserwowania jedząc coś szkodliwego - czego wynik mamy 'potem". To ta strona materii doprowadzi nad do rozwiązań, którymi posługują się magicy: wyobrażają sobie skutek zanim on się wydarzy i dlatego wcześniej programują, bo skutek jest "przeszłością" informacyjną na już wykonywany kod. Informacja zwrotna dociera szybciej niż skutek do mózgu, bo skutek już zaprogramowaliśmy w wyobraźni { a to są narzędzia kodowania w naszym kwantowym systemie}, do mózgu a zatem można wykonać program. To jest ważne dlatego, że jesteśmy w stanie zanim osiągniemy efekt {czas przełożenia}, ileśkrotnie przeprogramować materię "teraźniejszą"! Nadmiar naszych myśli, ich różnorodność i chwiejność jest wadą "sukcesu" i docierania do celu.
To proste., tak myślę.
Dlatego nasza przyszłość może zostać przeprogramowana, to kody myślowe, nic innego. Bo rodząc się jesteśmy już programem, który wie jaka jest długość naszego życia, tłumaczyłam to i pisałam, i o tym, że będziemy to obliczać niebawem, czyli w przyszłości naukowej. Jesteśmy tworem kwantowym odśrodkowo i dośrodkowo skonstruowanym.
Ale inaczej pisać o tym, a inaczej badać na porcjach energii i kwantach w laboratorium - sposób dla niedowiarków i kolebka nowych technologii materiałowych.
Przesuwając się w ten sposób jak "gąsienica" w wymiarach zapisu Pola Magnetycznego i warstwach, stanowimy tymczasowy produkt, obustronnie domknięty - to dlatego wyczerpuje się nasza energia "życiowa", nasz napęd przełożeniowy. Na wszystko z tej dziedziny czego nie zdołam tu nawet opisać, braknie nam lat życia by to opanować. Dlatego potrzebny jest jasny cel zbiorowy, fundament, by pokolenia kontynuowały jeden kierunek. By zapisu nie utracić, a go modyfikować. To dalszy proces ewolucji, postęp, po prostu i zwyczajnie - POSTĘP.
To fascynujące, gdy o tym wiesz. Nie patrzcie na czarne cienie jak na ciało stałe, to są Kwanty w ciągłym ruchu przenikające nas i składające się na nas, a Kwanty to Zapisy! Zapisujące maszynki kuleczki, w czasie teraźniejszym, każdy ma swoje zadanie do spełnienia, dogląda swojego interesu w skali podsystemów, i dopiero cały ten system to "człowiek" i wynikowa kodowa. To co robisz dziś, miałeś zaprogramowane wczoraj, to co zrobisz jutro, programujesz dzisiaj, ale i tak podążysz za zapisanym ci przeznaczeniem, bo istnieje skala zapisów/kodów, która się również przekłada, i to nie są tylko myśli, pragnienia, ale też dusza i głód kodowy - to co przypisuje się zodiakom, to są warstwy kodowe, i tak zrobisz to co masz wpisane w kod "ludzka cywilizacja". Podlegamy hierarchii informacji, dlatego w najbliższej ci skali możesz wybrać czy pijesz wodę, czy kawę na śniadanie, ale w najdalszej skali - wiesz, że musisz pić wodę, by żyć - jesteś przyporządkowany, na to nie wpłyniesz w krótkim czasie - ale ewolucyjnie - kto wie? ;) Na tym to polega. Na tym to polega!!
Już dzisiaj możesz wszystko przekodować - ale ja chcę zrobić z tego technologię!
poniedziałek, 9 kwietnia 2012
GEL - KOSMICZNE ŚMIECI - AEROŻELOWE MEMBRANY
Tajna broń - secret gun...
Żelowa kultura - oto technologia w jaką wchodzimy. Ale spójrzmy na obrazek poniżej - to są satelity i inne stwory okołoziemskie, które "zaludnią" tą przestrzeń. Trzeba zapanować nad ich ruchem i zużywaniem się, usuwaniem, przemodelowywaniem, organizacją etc. samo sterowanie i kontrola nie wystarczy by zarządzać o czym można poczytać w internecie, a tego produktu przybywa, starzeje się, a nie ubywa - potrzebne jest bezpieczeństwo fizyczne. Problem wydaje się nie dotyczyć przeciętnego zjadacza chleba, a jednak dotyczy. Powinniśmy w Polsce mieć takie działy naukowo-rozwojowe, mimo że nie mamy instytutów kosmicznych [choć Bumar otwiera], bo ludzie emigrują, warto ich przygotować, pokazać młodym dokąd globalne drogi prowadzą. Te działy powinny być priorytetem Państwa Polskiego, które często zbyt krzyczy, wpycha się gdzie popadnie, ale nic nie działa na polu naukowej propagandy, nic nie inicjuje, wręcz ogranicza nas ministerstwo. Powstało Centrum Kopernik... i na tym koniec, "zwiedzający" to jedyny zdaje się cel Centrum. Może nie jestem w temacie, ale nic do mnie stamtąd nie dociera! Przeglądam teraz FB i nic szczególnego nie znalazłam na "tablicy". Szkoda obiektu.
.
Wracając do żeli. Takie żelowe struktury mogą być programowane i będą mogły pochłaniać/przyciągać, a nawet utylizować śmieci kosmiczne i ten dział nauki jest tak konieczny jak dział wody pitnej. Chińczycy od tego powinni zacząć. Żele już mamy stosowane jako filtry różnego rodzaju, nawet w aparatach fotograficznych. [A jako kobieta wiem z całą pewnością, że żelowe kosmetyki są najdoskonalsze na rany, skórę i inne zabiegi pielęgnacyjne i ochronne]. Wyobraźmy sobie jeszcze jedną zaletę żelu - przenika wszelką instalację nie uszkadzając jej, bo jest tworzywem plastycznym, jeśli ma zaprogramowany czas sekwencyjnego działania, to taka aktywność kolejnych funkcji, może w naszym instrumencie instalacyjnym dokonać przeobrażeń - to jest inteligencja działania. Można tak projektować instrumenty i z takich komponentów, by potem były skomunikowane z materiałami żelowymi. Żel "zjadający" śmieci. Nie wiem czy używać pojęć "naprawiać", bo obecna gospodarka wcale nie dąży do rzeczy ani niezniszczalnych, ani naprawialnych, a raczej do jednorazowych, obliczonych na konkretny czas użytkowania. Niemniej problem odpadów istnieje coraz poważniej, a żelki mogą go rozwiązać zatrzymując w procesie rozkładu toksyny w swoim wnętrzu.
Hm..baardzo inspirujące, tym bardziej, że nanotechnologia i nanoelementy typu "grabki, grzebyki, igreki, ixiki, fullerenki" itp, zmieniają substancję w struktury zachowawcze. Gdy założymy hierarchię - to wyposażymy substancję żelową kolejno w systemy, pierwszy to będzie na przykład nano siatka pracująca podobnie jak żel, druga będzie siatką częściową, o już jakiejś docelowej funkcji, do tych części siatki doczepiamy kolejne instrumenty, które w ostateczności wspólnej hierarchicznie ustawionej pracy - to jest przełożenie! - dają zamierzony efekt - coś czego nie zbuduje jeden system wmieszany w żel, lub brak przełożenia. Ta hierarchia sprawia, że funkcjonujemy, że można czynić przedmioty inteligentnymi, bo odpowiednio się zachowującymi. To super fajny dział.
Tą ilustracje poniżej sobie pożyczę do innej analizy, bo mnie to szczególnie interesuje, tu przykład krystalizacji, i bardzo dobrze. ESLN opisuje systemy, ten model krystalizacji polega na wiązaniu się kolejnych systemów, umieszczonych i podlegających rożnym skalom - zakodowanych na działanie w określonych warunkach - to działanie hierarchiczne, wierzcie mi że programowane' w naturze. A ponieważ wszystkie je spaja JEDNA JEDYNA "TEORIA OBROTU - tworzą one zatem struktury zwarte. I jest to jeden kierunek. Wyobraźmy sobie, że mamy materiał żelowy, który możemy dowolnie kodować [bo zawiera jedną z pierwszych kilku membran przełożeniowych] i już mamy otwartą bramę nowej technologii. Zamiast używać wielu instrumentów, użyjmy jednej Teorii. Przeczytamy w linku o doniosłości badań i wynikach "Oglądaliśmy pod mikroskopem".... - a ESLN nic nie ogląda, a wie więcej 1000krotnie. Zatem przyszli geniusze nauki i odkryć - używajcie instrumentu jaki macie w postaci Pola Informacji - dobra teoria to podstawa wszystkiego. Ładu, pionu - przede wszystkim.
I na koniec - to nie żart! - fantastyczne projekty inkubatorów aerożelowych lub żelowych. Wszystko w linkach. Może też aerożelowe/żelowe kombinezony na satelity, samochody {to już istnieje} i pociągi etc. Jak pisałam w wykładzie o MEMSach, istnieją już elastyczne powłoki na budynki, które odbijają elektrofale. A ponieważ życie i istnienie się z nich składa - to manipulacja nimi za pomocą nowych materiałów jest celowa. To doskonały kierunek.
Temat, tak po za tym to znacie, nie rozwijam go bardziej. Wszystkie te aerożelowe twory, pobudzane wibracjami, zmieniające konsystencję, "tańczące", zachowujące formy itd - to, jest to super. Poniżej jakiś bio-robot. Podoba mi się.
Pomarańczowy materiał żelowy zatrzymujący kule, temat z 2009 roku. Militarny temat. Mało się go nagłaśnia, bo po cichu czuć ten potencjał. Pojazd ESLN też jest w konsystencji chyba utrwalonym tworzywem żelowym, ale wpisanym w układ współrzędnych - a to jest KODOWANIE, kolejny czynnik dodany, o jakim obecna fizyka może pomarzyć. Bo nie chodzi o technologię żelka" ale o technologię "inteligentnego żelka". "Nanolung" to również taka żelowa gąbka. Bo te żelki to już nie żelki ale coś CALKOWICIE NOWEGO!

http://kcmeesha.com/2009/02/26/tools-of-war-of-the-future/
http://www.youtube.com/watch?v=75noUhW14Cg&feature=player_embedded
http://www.dailymail.co.uk/sciencetech/article-1156544/Introducing-gel-filled-army-helmet-crush-bullets-penetrate-it.html
http://bornwithpower.com/?p=480
http://news.discovery.com/tech/grow-plants-goo-feed-desert-120309.html
http://www.spacedaily.com/reports/New_form_of_girls_best_friend_is_lighter_than_ever_999.html
http://ceramics.org/ceramictechtoday/2009/12/28/3-d-images-provide-insight-to-biomineralization-process/
http://geochristian.wordpress.com/2009/02/14/satellite-cloud/
http://www.futurity.org/science-technology/cheaper-lighter-satellite-antennas/
http://lightyears.blogs.cnn.com/2011/09/02/report-meteoroids-space-junk-pose-increasing-dangers-to-spacecraft-satellites/
http://we-make-money-not-art.com/archives/space/index.php?page=2 a tutaj trochę sztuki, podoba mi się.
http://nanopatentsandinnovations.blogspot.com/2010/04/carbon-nanotube-composites-to-compete.html o izolacjach i inwestycjach w te nowe technologie...
http://www.popsci.com/science/article/2010-08/new-cellulose-aerogel-both-magnetic-sponge-and-super-strong-nanopaper
Żelowa kultura - oto technologia w jaką wchodzimy. Ale spójrzmy na obrazek poniżej - to są satelity i inne stwory okołoziemskie, które "zaludnią" tą przestrzeń. Trzeba zapanować nad ich ruchem i zużywaniem się, usuwaniem, przemodelowywaniem, organizacją etc. samo sterowanie i kontrola nie wystarczy by zarządzać o czym można poczytać w internecie, a tego produktu przybywa, starzeje się, a nie ubywa - potrzebne jest bezpieczeństwo fizyczne. Problem wydaje się nie dotyczyć przeciętnego zjadacza chleba, a jednak dotyczy. Powinniśmy w Polsce mieć takie działy naukowo-rozwojowe, mimo że nie mamy instytutów kosmicznych [choć Bumar otwiera], bo ludzie emigrują, warto ich przygotować, pokazać młodym dokąd globalne drogi prowadzą. Te działy powinny być priorytetem Państwa Polskiego, które często zbyt krzyczy, wpycha się gdzie popadnie, ale nic nie działa na polu naukowej propagandy, nic nie inicjuje, wręcz ogranicza nas ministerstwo. Powstało Centrum Kopernik... i na tym koniec, "zwiedzający" to jedyny zdaje się cel Centrum. Może nie jestem w temacie, ale nic do mnie stamtąd nie dociera! Przeglądam teraz FB i nic szczególnego nie znalazłam na "tablicy". Szkoda obiektu.
.
Wracając do żeli. Takie żelowe struktury mogą być programowane i będą mogły pochłaniać/przyciągać, a nawet utylizować śmieci kosmiczne i ten dział nauki jest tak konieczny jak dział wody pitnej. Chińczycy od tego powinni zacząć. Żele już mamy stosowane jako filtry różnego rodzaju, nawet w aparatach fotograficznych. [A jako kobieta wiem z całą pewnością, że żelowe kosmetyki są najdoskonalsze na rany, skórę i inne zabiegi pielęgnacyjne i ochronne]. Wyobraźmy sobie jeszcze jedną zaletę żelu - przenika wszelką instalację nie uszkadzając jej, bo jest tworzywem plastycznym, jeśli ma zaprogramowany czas sekwencyjnego działania, to taka aktywność kolejnych funkcji, może w naszym instrumencie instalacyjnym dokonać przeobrażeń - to jest inteligencja działania. Można tak projektować instrumenty i z takich komponentów, by potem były skomunikowane z materiałami żelowymi. Żel "zjadający" śmieci. Nie wiem czy używać pojęć "naprawiać", bo obecna gospodarka wcale nie dąży do rzeczy ani niezniszczalnych, ani naprawialnych, a raczej do jednorazowych, obliczonych na konkretny czas użytkowania. Niemniej problem odpadów istnieje coraz poważniej, a żelki mogą go rozwiązać zatrzymując w procesie rozkładu toksyny w swoim wnętrzu.
Hm..baardzo inspirujące, tym bardziej, że nanotechnologia i nanoelementy typu "grabki, grzebyki, igreki, ixiki, fullerenki" itp, zmieniają substancję w struktury zachowawcze. Gdy założymy hierarchię - to wyposażymy substancję żelową kolejno w systemy, pierwszy to będzie na przykład nano siatka pracująca podobnie jak żel, druga będzie siatką częściową, o już jakiejś docelowej funkcji, do tych części siatki doczepiamy kolejne instrumenty, które w ostateczności wspólnej hierarchicznie ustawionej pracy - to jest przełożenie! - dają zamierzony efekt - coś czego nie zbuduje jeden system wmieszany w żel, lub brak przełożenia. Ta hierarchia sprawia, że funkcjonujemy, że można czynić przedmioty inteligentnymi, bo odpowiednio się zachowującymi. To super fajny dział.
Tą ilustracje poniżej sobie pożyczę do innej analizy, bo mnie to szczególnie interesuje, tu przykład krystalizacji, i bardzo dobrze. ESLN opisuje systemy, ten model krystalizacji polega na wiązaniu się kolejnych systemów, umieszczonych i podlegających rożnym skalom - zakodowanych na działanie w określonych warunkach - to działanie hierarchiczne, wierzcie mi że programowane' w naturze. A ponieważ wszystkie je spaja JEDNA JEDYNA "TEORIA OBROTU - tworzą one zatem struktury zwarte. I jest to jeden kierunek. Wyobraźmy sobie, że mamy materiał żelowy, który możemy dowolnie kodować [bo zawiera jedną z pierwszych kilku membran przełożeniowych] i już mamy otwartą bramę nowej technologii. Zamiast używać wielu instrumentów, użyjmy jednej Teorii. Przeczytamy w linku o doniosłości badań i wynikach "Oglądaliśmy pod mikroskopem".... - a ESLN nic nie ogląda, a wie więcej 1000krotnie. Zatem przyszli geniusze nauki i odkryć - używajcie instrumentu jaki macie w postaci Pola Informacji - dobra teoria to podstawa wszystkiego. Ładu, pionu - przede wszystkim.
Proszę bardzo, co jeszcze znalazłam: "In new research appearing in the May 9 online edition of the Proceedings of the National Academy of Sciences, a Livermore team created a diamond aerogel from a standard carbon-based aerogel precursor using a laser-heated diamond anvil cell." Warte śledzenia.
I na koniec - to nie żart! - fantastyczne projekty inkubatorów aerożelowych lub żelowych. Wszystko w linkach. Może też aerożelowe/żelowe kombinezony na satelity, samochody {to już istnieje} i pociągi etc. Jak pisałam w wykładzie o MEMSach, istnieją już elastyczne powłoki na budynki, które odbijają elektrofale. A ponieważ życie i istnienie się z nich składa - to manipulacja nimi za pomocą nowych materiałów jest celowa. To doskonały kierunek.
Temat, tak po za tym to znacie, nie rozwijam go bardziej. Wszystkie te aerożelowe twory, pobudzane wibracjami, zmieniające konsystencję, "tańczące", zachowujące formy itd - to, jest to super. Poniżej jakiś bio-robot. Podoba mi się.
Pomarańczowy materiał żelowy zatrzymujący kule, temat z 2009 roku. Militarny temat. Mało się go nagłaśnia, bo po cichu czuć ten potencjał. Pojazd ESLN też jest w konsystencji chyba utrwalonym tworzywem żelowym, ale wpisanym w układ współrzędnych - a to jest KODOWANIE, kolejny czynnik dodany, o jakim obecna fizyka może pomarzyć. Bo nie chodzi o technologię żelka" ale o technologię "inteligentnego żelka". "Nanolung" to również taka żelowa gąbka. Bo te żelki to już nie żelki ale coś CALKOWICIE NOWEGO!
http://kcmeesha.com/2009/02/26/tools-of-war-of-the-future/
http://www.youtube.com/watch?v=75noUhW14Cg&feature=player_embedded
http://www.dailymail.co.uk/sciencetech/article-1156544/Introducing-gel-filled-army-helmet-crush-bullets-penetrate-it.html
http://bornwithpower.com/?p=480
http://news.discovery.com/tech/grow-plants-goo-feed-desert-120309.html
http://www.spacedaily.com/reports/New_form_of_girls_best_friend_is_lighter_than_ever_999.html
http://ceramics.org/ceramictechtoday/2009/12/28/3-d-images-provide-insight-to-biomineralization-process/
http://geochristian.wordpress.com/2009/02/14/satellite-cloud/
http://www.futurity.org/science-technology/cheaper-lighter-satellite-antennas/
http://lightyears.blogs.cnn.com/2011/09/02/report-meteoroids-space-junk-pose-increasing-dangers-to-spacecraft-satellites/
http://we-make-money-not-art.com/archives/space/index.php?page=2 a tutaj trochę sztuki, podoba mi się.
http://nanopatentsandinnovations.blogspot.com/2010/04/carbon-nanotube-composites-to-compete.html o izolacjach i inwestycjach w te nowe technologie...
http://www.popsci.com/science/article/2010-08/new-cellulose-aerogel-both-magnetic-sponge-and-super-strong-nanopaper
tokiem myslowym - znaki czyli informacje elektrofalowe
"Odcinek MADAGASKAR ZOO TUBE odc 42 lub 24"
Kilka poniższych postów i powtarzalne informacje - akurat odeszłam od komputera i usiadłam na kanapie przed telewizorem - i oglądam Madagascar z : "Marlenką", antenami, satelitami etc.- zabawne ha ha. Takie pole elektrofalowe występuje wokół was stale, niestety my ludzie/ wy ludzie - nie zwracamy na to uwagi...
http://chomikuj.pl/Remowe22/Pingwiny+z+Madagaskaru/Pingwiny+z+Madagaskaru+odc.42+Zoo+tube+Dubbing+PL,1461932646.3GP
Kilka poniższych postów i powtarzalne informacje - akurat odeszłam od komputera i usiadłam na kanapie przed telewizorem - i oglądam Madagascar z : "Marlenką", antenami, satelitami etc.- zabawne ha ha. Takie pole elektrofalowe występuje wokół was stale, niestety my ludzie/ wy ludzie - nie zwracamy na to uwagi...
http://chomikuj.pl/Remowe22/Pingwiny+z+Madagaskaru/Pingwiny+z+Madagaskaru+odc.42+Zoo+tube+Dubbing+PL,1461932646.3GP
Square Kilometre Array SKA
http://www.tvnmeteo.pl/informacje/ciekawostki,49/brudna-wojna-o-radioteleskop-australia-kontra-rpa,40304,1,0.html
Nadal w temacie, akurat gdy mi się leniuchuje, tak jakby mnie coś przywoływało do porządku...
http://pl.wikipedia.org/wiki/Square_Kilometre_Array czy to spowodował rozwój nanoprzemysłu? To wszystko wiąże się z jedną grupa badawczą docelowo - IBM, http://polish.ruvr.ru/2012_04_04/70571351/ Nie trzeba wysiłku badawczego, łatwo można w globalizującym się kulistym zakątku Układu Słonecznego zacząć liczyć hierarchię warstw stanowiących o fundamentach informacji.
CHINY, DIAMENTY, NANO, SATELITY, IBM - niektóre hasła się silnie kleją.
Ps. Australia pojawiła się kilka razy ostatnio w mediach w tematyce "areny globalnej".
Nadal w temacie, akurat gdy mi się leniuchuje, tak jakby mnie coś przywoływało do porządku...
http://pl.wikipedia.org/wiki/Square_Kilometre_Array czy to spowodował rozwój nanoprzemysłu? To wszystko wiąże się z jedną grupa badawczą docelowo - IBM, http://polish.ruvr.ru/2012_04_04/70571351/ Nie trzeba wysiłku badawczego, łatwo można w globalizującym się kulistym zakątku Układu Słonecznego zacząć liczyć hierarchię warstw stanowiących o fundamentach informacji.
CHINY, DIAMENTY, NANO, SATELITY, IBM - niektóre hasła się silnie kleją.
Ps. Australia pojawiła się kilka razy ostatnio w mediach w tematyce "areny globalnej".
MEMBRANY
Wciąż trzymając się tematu i linków poniżej - zobaczcie jaki potencjał tkwi w membranach!
To jest właśnie obecny kierunek naszej ewolucji, przetrwania, emigracji etc. Antygrawitacja polega na budowaniu, konstruowaniu i kodowaniu wszystkiego co stanowi membranowe struktury funkcjonujące. Ale cały ten system wymaga również wielowarstwowych sieci satelitarnych... sojuszów międzypaństwowych. Do tego zmierza ESLN.
http://spacecolonization.wikia.com/wiki/O'Neill_Cylinder Projekty pewnego ekstremalnego twórcy - albo potencjału dawnych lat i rozkwitu technologii - bardzo wróżebne, proszę mnie nie porównywać jednak z takimi wizjonerami, ja się skupiam na technologi, która coś wyjaśnia i po prostu ma funkcjonować prawidłowo, bo nadmiar chaotycznych wydumanych i przekłamanych informacji dookoła mnie, po prostu męczy mnie jako materiał informacyjny, a dotyczy edukacji, dzieci najbardziej. My mamy prostą teorię - OBROTU. Czyli: jak używać informacji by budować.
Ponadto te wizje, to taka pułapka myślowo-kodowa, że gdzieś tam przyszłość zawsze będzie lepsza od teraźniejszości, a to z kolei powoduje nieszczęsliwość, marzymy niespełnieni, budujemy obrazy, które są niby lepsze pd obecnego czasu gospodarczego. To utopia. Jest tak jak jest teraz zatem traktujmy to jak dobro, a twórzmy po prostu w zgodzie z programem ewolucji.
http://www.studio5555.de/2012/02/02/the-colonization-of-space-von-gerard-kitchen-oneill/
http://heliosworks.blogspot.com/2011/12/oneill-cylinder-venice.html
JAMESBURG - do kupienia, for sale...
Jamesburg Earth Station http://boingboing.net/2012/01/05/invincible-space-lair-for-sale.html
Skoro mnie tu doprowadziły informacje, będziemy obserwować. To jest ciekawe miejsce i wydarzenie, akurat teraz gdy odradza się satelitarna władza - poprzez właśnie konkurencyjność. Trudno mi dać wiarę w tak niską cenę wywoławczą, powinna się rozpocząć od 9mln$. Ale obiekt jest kosztowny w eksploatacji, być może to obniża jego wartość. Po za samym oczywistym przeznaczeniem, można tam zrobić niezwykłe centrum sportowe. Nie wiem dlaczego Kalifornia zaniedbuje taki obiekt, pewnie to kapitalizm, jednak wieść o handlowym charakterze rozniosła się nawet do "zacofanej" Polski. Jeśli jednak patrzeć na ceny pięknych posesji i willi wokół, od 1-3mln$, cena wydaje się z kolei zbyt wygórowana za taki pustostan o dziwnym przeznaczeniu - zatem uznajemy, że to OKAZJA! Może Zuckeberg powinien to nabyć na siedzibę facebooka.
Podobno niewiele o tym miejscu danych archiwalnych w internecie, ale trafiłam na bardzo ciekawą opowieść pod linkiem, i pewnie się niebawem rozrośnie w większe wydarzenie. Nie koniecznie te informacje o nadajnikach coś znaczą, ale naprowadzają na pewne istotne inne tematy warte zainteresowania.
http://www.theatlantic.com/technology/archive/2012/02/earth-station-the-afterlife-of-technology-at-the-end-of-the-world/252454/#.T4IfFfgxbNU.facebook Tu pod linkiem, piękna opowieść o Chińczykach, Nixonie etc. ...
http://www.youtube.com/watch?v=QN5RDZ8Z678 trzy części pięknego materiału fotograficznego z budowy
Głownie zastosowany marketing nazwy, wpłynął na rozpropagowanie sprzedaży budynku, jako: "A GREAT PLACE FOR ARMAGEDDON". Sprzedawca na razie się martwi, że nie ma chętnych, ale myślę, że to kwestia czasu, najpierw popularność, a potem może zmienić nazwę na bardziej optymistyczną :) Don't worry. Pod linkiem poniżej całkiem dobre wyniki badań nabywania posesji:
http://www.inman.com/news/2012/03/23/10-us-real-estate-markets-drawing-international-buyers
https://www.facebook.com/media/set/?set=a.317161924993793.71401.316697875040198&type=3
Skoro mnie tu doprowadziły informacje, będziemy obserwować. To jest ciekawe miejsce i wydarzenie, akurat teraz gdy odradza się satelitarna władza - poprzez właśnie konkurencyjność. Trudno mi dać wiarę w tak niską cenę wywoławczą, powinna się rozpocząć od 9mln$. Ale obiekt jest kosztowny w eksploatacji, być może to obniża jego wartość. Po za samym oczywistym przeznaczeniem, można tam zrobić niezwykłe centrum sportowe. Nie wiem dlaczego Kalifornia zaniedbuje taki obiekt, pewnie to kapitalizm, jednak wieść o handlowym charakterze rozniosła się nawet do "zacofanej" Polski. Jeśli jednak patrzeć na ceny pięknych posesji i willi wokół, od 1-3mln$, cena wydaje się z kolei zbyt wygórowana za taki pustostan o dziwnym przeznaczeniu - zatem uznajemy, że to OKAZJA! Może Zuckeberg powinien to nabyć na siedzibę facebooka.
Podobno niewiele o tym miejscu danych archiwalnych w internecie, ale trafiłam na bardzo ciekawą opowieść pod linkiem, i pewnie się niebawem rozrośnie w większe wydarzenie. Nie koniecznie te informacje o nadajnikach coś znaczą, ale naprowadzają na pewne istotne inne tematy warte zainteresowania.
http://www.theatlantic.com/technology/archive/2012/02/earth-station-the-afterlife-of-technology-at-the-end-of-the-world/252454/#.T4IfFfgxbNU.facebook Tu pod linkiem, piękna opowieść o Chińczykach, Nixonie etc. ...
http://www.youtube.com/watch?v=QN5RDZ8Z678 trzy części pięknego materiału fotograficznego z budowy
Głownie zastosowany marketing nazwy, wpłynął na rozpropagowanie sprzedaży budynku, jako: "A GREAT PLACE FOR ARMAGEDDON". Sprzedawca na razie się martwi, że nie ma chętnych, ale myślę, że to kwestia czasu, najpierw popularność, a potem może zmienić nazwę na bardziej optymistyczną :) Don't worry. Pod linkiem poniżej całkiem dobre wyniki badań nabywania posesji:
http://www.inman.com/news/2012/03/23/10-us-real-estate-markets-drawing-international-buyers
https://www.facebook.com/media/set/?set=a.317161924993793.71401.316697875040198&type=3
Subskrybuj:
Posty (Atom)





