https://lh3.googleusercontent.com/-f4_NmqpN2co/VstfEMrAL2I/AAAAAAAASLw/zpotk47M2AU/s972-Ic42/1.png

Blog to pierwsze absolutnie aksjomatyczne natchnione przemyślenia, jakie są informacją zwrotną na wysyłane kody myślowe. Programujesz, otrzymujesz - nie masz wpływu na czas. Projekt ewoluuje, dojrzewa, streszcza wartości. Jak cię ciąć i ciąć, to na końcu widzisz wibrujące zobrazowane światło, wynik zobwodowania, to wynik programowania. Pole wokół funkcji (a nie cząstki) to zapis tego co widoczne - zapis wynikający z algorytmu wibrac. Echosound. PROGRAM
Zapisz

sobota, 15 marca 2014

ZŁOTO ... takie sobie refleksje

Tak sobie myślę obserwując w internecie przemyt indyjskiego' złota do Dubaju, że świat jest mały, składa się z kilku skontaktowanych ze sobą przyjaciół' z "centralą finansową" w Londynie. Wszystko kontrolują, wszystko jest strategicznie przygotowywane, najważniejszy bank. Francja w Indiach, którą początkowo podejrzewałam' o laboratoria związane z technologiami kosmicznymi czy ufologicznymi,.. a tu wszystko jest prostsze. Pieniądze, złoto, diamenty, ropa i... rządy.  Koniec.

I to wszystko w internecie! W dokumentach filmowych. Jest problem...

Dlatego Apple miało szansę, a IBM przeszło reaktywację. Przecież jak to możliwe, że samolot lotu MH370 zniknął? Dziwiło mnie to, bo to jest niemożliwe! Technologia wykryje dzisiaj wszystko. Nie wykryje, gdy trzeba "nie wykryć", gdy rzeczy są dobrze zaplanowane [odgórnie]. Nie dało mi to spokoju, poczytałam i wszystko jaśnieje. Jednocześnie się bardzo zawęża. Banki Europejskie i Amerykańskie są w takiej czarnej dupie, że posuną się do wszystkiego. Podczas gdy gospodarka Chin i Rosji zapieprza w przód, to oni tracą. [Ale to oczywiście spekulacja]...

A za chwilę wszystko będzie jasne', a za kolejną chwilę świat będzie sterowany nowymi narzędziami - wynikowo, zwyczajnie, kodowany, prowadzony kontrolowanym polem magnetycznym. Tylko Rosja i Chiny są przeszkodą. To, co się dzieje na świecie jest działaniem kilku grup "biznesu", wojna mafijna a nie państwowa. Starsi piloci europejscy nierzadko należą do najbogatszych, a ich żony zasiadają w pierwszych rzędach pokazów mody i raczej są anonimowe. Podobnie jak nasi krezusi ze szkoły morskiej.
Nie warto się zatem niczym denerwować i w nic angażować, nie jest pojęta ta polityka przemytnicza. [Po za nauką i cyklami jakie nas programują w naturze, bo to już dziś nieunormowana broń. To wiedza o nas jako kwantach, dzisiaj modyfikowanych, na to nawet przemyt nie pomoże...]

W Piątek Koreańczyk powiedział mi na masażu kręgosłupa: relaks, zawsze relaks, zero stresu, niemyślenie, zdrowie, wdzięczność, dziękować... 

Proponuję Polsko, zając się teraz fizyką informacji. Sterowanie polem magnetycznym może być przecież w naszych rękach. I za to trzeba podziękować.

Złoto prowadzi do zguby, lepszy jest buddyzm' a dla technologii kodowania, też. Ale może ja fantazjuję, a pora późna, miłej nocy. Wiadomości w mediach są przytłaczające.

https://www.youtube.com/watch?v=BoAoqT55Wos MUZYKA 
Buddyzm zaczyna wchodzić w technologie też!

KONTROLA LUDZKOŚCI

https://www.youtube.com/watch?v=Ctxg6NKofBE
Kontrola ludzkości nie jest rzeczą ani spiskową, ani niewiadomą, ani złą. Ten proces zależy od ludzi. Ludzie jedni zdolni są analizować nowe informacje, inni nie i siedzą godzinami patrząc w najbardziej prymitywne seriale.

Wystarczy się zacząć interesować technicznym światem jak ESLN zaczęło, od zera przecież - a wszystko staje się wiedzą powszechną na temat tego jak rozprzestrzenia się wynikowość nas jako odbiorców i decydentów wyborów, świadomych. Dzisiaj wystarczy zacząć się dokształcać, uczyć, dowiadywać i zmieniłaby się całkowicie pozycja Polski na arenie hierarchii państw, pisałam o tym i tu jest produkt do tego celu. No ale ciuchy i ciuchy, szmaty i supercentra handlowe - a tym produktem sterują nowe technologie programowe. Proste fakty.

Nowy produkt wiedzowy jaki może nas zabezpieczyć w świecie tej hierarchii gospodarczej tworzenia technologii kontroli, wymaga jedynie ścisłych fachowców do obróbki.

Ale jak się jest bardzo biernym, to takie są konsekwencje. Technologia jako wiedza codzienna nie jest powszechna, a stanowi już sferę programowania społeczeństwa. Tworzy się niestworzone historie oddolnie, prawdy się nie mówi odgórnie, bo od razu zostałaby wyparta na rzecz "ciuszków", a źródła badawcze i laboratoria korzystające z fizyki, też wiedzy nie mają o wpływie informacji na ciało ludzkie i ukrywają ofiary jakich też pewnie by nie chciały, bo czas kasować błędy [robię takie eksperymenty i wynik jest zawsze ten sam, wyparcie nowych informacji], jak masy czegoś nie zaakceptują, to jeden odbiorca również nie ma odwagi, czyli nie myśli samodzielnie, pytanie "kto to o tym już pisał" wskazuje na poszukiwanie bezpieczeństwa, z wyparciem - zatem SPRAWDŹ SAM! Masz tu dane. [Swoją drogą czysty buddyzm].
Nie dziwi mnie, że gospodarka i jej narzędzia taka zależność wykorzystują, bo sami się ludzie o to proszą, są dorośli i nikt ich niańczył nie będzie, a z dorosłymi się rywalizuje. Mamy kapitalizm, pieniądze zarabia się na innych. Tutaj nie ma nic spiskowego, to wynikowość z powodu braku intelektu u wielu ludzi. Zawsze jakiś słaby i tak wykorzysta jeszcze bardziej słabego - tak mamy w naturze, świętych nie ma.

Kupujecie gry, ale one pozbawiają intelektu - czyli kontaktu z otoczeniem faktycznym. Mózg zaczyna istnieć wirtualnie, podobnie jak zależność od komputera, newsów. Ja sama robię przerwy i idę na spacer. Matki włączają chore bajki dzieciom, potem narzekają że takie produkują - po co je dzieciom włączają? "No mamy 3 godzinki spokoju i wytchnienia". W bajce kotek w mikrofali jest taki zabawny, więc dorosła kobieta robi to samo i mamy dramat, wczorajszy news z Anglii. Nie ma "wielu żyć" jak w grach, ale jest jedno. Empatia się nie wykształca, mózgi się zmieniają. Tak się właśnie w naturalny sposób przekodowujemy. Nie prowadzi to do "lepszych ludzi". To żaden spisek.

Mózg jest bardzo łatwo programować!

To już się stało, to jest naturalny trend: - zrezygnuj z informatyki i elektroniki, z rozrywki, teraz i tu. Jeśli tego nie zrobisz to nie dziw się, że postępuje rozwój technologi kontrolującej umysł. Ta nazwa jest całkowicie naturalna - to gospodarka! Tu nie ma winnych. Zostały gadżety wytworzone w walce o pieniądze, o byt i ty również walczyć możesz, masz demokrację - narzędzia, które powodują takie, a nie inne procesy. PROCESY.

Nie jest to złe, to powrót do socjalizmu, gdzie technologia będzie bilansowała ludzi. Przyzwyczajenie będzie tak szybkie, że naturalne. To starsze pokolenia zwracają uwagę na różnice. To nieodwracalna konieczność, gdy ludzi przybywa. Młodsze nie widzą kontrastu.

I teraz ważne jest to, aby mówić ludziom jakimi narzędziami mają się posługiwać obecnie, aby sobie dać radę w tym powstającym nowym kontrolowanym systemie. Aby nie pojawiali się wśród monitorujących tacy, co "za nadto" i w krzywdzącym kierunku to wykorzystają. Jak ze wszystkim. Trzeba uczyć i edukować - świat i życie się zmieniło. Przynajmniej w Europie.

Wyglądamy tak samo, ale intelekty mamy bardzo różne, od prawie bezmózgich do wysoko rozwiniętych, i dla każdego szczebla od zawsze istniała hierarchia, ale dzisiaj się pojawiły TECHNOLOGIE. Ta hierarchia w nie wejdzie i je najzwyczajniej wykorzysta poprzez model gospodarczy. [Ukraina niech się o tym dowie.] 

To na co wciąż zwracam tu wagę, to to, ze jeszcze obecnie strefa magnetycznego pola jakie nami steruje w sposób naturalny, [Pole Informacji zwrotnej], jest to naturalna praca umysłu poprzez mózg, jest wolne, mamy kontakt z własną sterownością czyli podświadomością. [Działa ono tak, że informuje nas o zagrożeniach, "wróżki" mogą odczytywać informacje pozostałe jako zapisy i te które są kodami pracującymi czyli "przyszłość", mózg jest jak antena tylko trzeba nauczyć się wydawać komunikaty tak jak potrzeba, aby się obwodowały w hierarchicznym skalującycm polu magnetycznym, ono jest czytniczym transformatorem kodów i informacji. To nas chroni! Jeszcze!] To Pole jest jeszcze wolne, jeszcze nie ma technologii jaka poprzez to pole programuje umysł, bo to zaawansowane i trudne, bo chronią nas systemy samoobronne, o których ESLN wciąż pisze, bo to trzeba pokonać w nowych technologiach choćby napędu. I tego jak przetrwać skażenia i inne "dobrodziejstwa" cywilizacji.

Na własne życzenie ludzie dzisiaj rezygnują z kontaktu z mechaniką podświadomości na rzecz gadżetów i innych dóbr materialnych, i snobizmu czy też wpływu otoczenia. Tu nie ma winnych.

Ale pisałam, że technologia i życie nabiera METAMORFOZY, dlatego mamy zaledwie kilkanaście lat takiej jeszcze wolnej przestrzeni, która pozwala nam wykorzystywać podświadomość, bo to mechanizm ruchu pola magnetycznego złożonego. "Ochrona kosmiczna produktu podłączonego". Dzisiaj jeszcze sny należą do ciebie, "jutro" do technologi kontroli. Przykro mi, taka jest prawda! Nie wypieraj i nie spekuluj - ucz się hierarchii.
Potem, gdy każdy będzie posiadał swojego satelitę, nie będzie wolno myślącą jednostką kwantową. A będzie tak, bo to wymusi kierunek gospodarczy. Każdy człowiek to indywidualny nadajnik, nie można technologią dostroić kilku umysłów, sterować masami, potrzebne są do tego prywatne satelity i urządzenia.

Nie zmienimy gospodarki, możemy ją tylko inteligentnie programować, aby się nie stać żerem, ale programistą z korzyściami.

I macie ESLN, pierwsze kroki można robić tu, tej świadomości i tego produktu nowej Fizyki Informacji na jakiej to się oprzeć musi, poukładać. I znów zależy to od chęci, zaufania, mądrości, ciekawości.. a jak nie, to proszę się nie dziwić, że jest jak jest. Mi się chce coś sprawdzać. Czytam wiele, szukam opinii... Bo żyjąc jako jednostka musimy także myśleć globalnie. W ten sposób programujemy. Panopticon and synopticon. Ten mechanizm samo-kodowania się skaluje.

Technologia "kontroli" jaka się rozwija w naturalny sposób, bo czyjaś żona i mąż normalnie ją projektując zarabia na życie, to systemy gospodarcze. Urzędnicy przerabiają i pieczętują dokładnie to co jest w tym filmie. Ale że się niczym innym już nie interesują, to nie widzą skali i procesów. Wypłata i fru.
Tworzymy systemy jakie opisane są w tym filmie. Bezmyślnością, ale tak to już postępuje w procesach. To tak zwane opóźnienie reakcyjne, dlatego trzeba robiąc coś - myśleć globalnie.


Piękne wyniki tutaj mamy. Dla mądrych i dla chcących.

Za jakiś czas "portal dla wolnej innowacji" przestanie istnieć, wymusi to gospodarka satelitowa, czyli [jeden satelita na jeden umysł]; różnego rodzaju problem z żywnością, bezpieczeństwem, grami, wojskiem, etc. Każdy się zgodzi, bo nie będzie wyjścia, bo skażenie postępuje i inne czynniki wokół nas. To obieg zamknięty, ale wynikowy! Bardzo nasilony i zmienny, nie bilansowany!  Dlatego uczcie się. 5-10 lat to niewiele i jednak bardzo wiele dla zmian i samo-rozwoju, tak by zacząć wpływać na otoczenie. Wpływajcie na wyniki swoją wiedzą w tematach strategicznych.

Póki pole magnetyczne jest jeszcze wolne w swoim obiegu kodowym.



Ps. Technologia Pola Magnetycznego nie jest taka skomplikowana, została niepoprawnie rozpisana jak w tym filmie na emocje. To jest budujący obieg kodu w systemie rotacji i skalowania. Tylko tyle. Nasza emocjonalność jest wynikiem mechanizmu synchronizacyjnego kolejnych hierarchicznych systemów programowych jakie tworzą postać światła, algorytmy i są mechanizmem. Ale sterowanie musi dotyczyć konkretnego kwantu, bo jeśli wpłyniemy na ogólny obszar, to odbije się to na wszystkich bez wyjątku. Masowe interpretowanie jest błędne w ogóle jako wyjściowa technologiczna, bo wszyscy podlegamy jednemu polu magnetycznemu. Ono nas separuje abyśmy wykonywali różne informacje wkodowane. To pole magnetyczne złożone w hierarchii, bo pole magnetyczne jest tylko czytnikiem i nośnikiem spajającym całość, świetnie się nadaje do obróbki, ale trzeba wiedzieć jak. Przed tym się trzeba uchronić i tworzyć świadomą gospodarkę opartą na kontrolowaniu wszystkiego - bo "wszystko" jest postacią informacji i kodów, a kody się przerabia. A kontrolowanie to jedyny bilans konieczny dla przetrwania, dla cywilizacji...o.

Błędy starej niestosownej fizyki zahamowały rozwój technologii człowieka, natomiast nowe technologie, mechanizmy zaobserwowane całkowicie zmieniają naszą postać do technologicznej obróbki, i od tego również zależy nasze zdrowie w przyszłości, zatem wyparcie tego będzie ryzykiem. [Podobnie jak przyswajanie bez zaangażowania].

Technologia się rozwija w ogromnym tempie, a ludzie nie rozwijają się technologicznie, najprościej gadżetują' tym samym jest TV, - więc technologia tym steruje, więc z czasem będzie sterować gospodarka czym - umysłem? Umysł będzie towarem. Jak ktoś chce inwestować to proszę. "Udostępniam bazę umysłów, za bilion dolarów". Tak będzie.


Powyższy model dotyczy wszystkiego, zła fizyka to zła gospodarka. Podobnie postąpił proces z modyfikowaniem żywności, aby "przetrwać" w biznesie jaki jest piramidą, potrzebne są ofiary. Ale kiedyś skończy się na szczycie. 

niedziela, 9 marca 2014

"PUNKT SCALAJĄCY" - ŚWIAT CYWILIZACJI,

Czyli podsumowując post wcześniejszy, a mi się wyświetla jako poniższy - "Punktem Scalającym" jaki przesuwają Indianie Castanedy tworząc "czary-mary" przekształcając stan rzeczywistości - jest nic innego jak umiejętne zsynchronizowanie wszystkich hierarchicznych funkcji jakie tworzą nas z otoczeniem. Potrafi to póki co, tylko umysł zdolny do programowania, czy też przeprogramowywania tymczasowego tych systemów z jakich jesteśmy skonstruowani wraz z otoczeniem. Nie inaczej. Gdy kody warstw czy systemów zsynchronizują się w swojej hierarchii wspólnie, to zmieniamy rzeczywistość, tu i teraz tak jak pomyślimy "pokonując czas".
Ale rozbijając te naturalne kodowe funkcje poprzez fizykę informacji, możemy budować instrumenty kodowania poprzez tymczasowe satelity i inne obiekty pełniące "funkcje" nośników pamięci i zapisów. Tak to widzę. Oczywiście, by siebie chronić przed zmianami jakie sami czynimy. Takie koło postępu.I będą to w najprostszej formie tunele.

Błędem wiedzy jest separacja stanów i wyparcie ich na rzecz "niewiadomego", natomiast z drugiej strony gdyby nie to wyparcie, nie tworzyłaby się skomplikowana technologia urządzeń. Bo tak to już jest z wynikowością. No i nie da się wejść z fizykę bez tego. Poczytajcie poniżej: 

[Muzyka, bo się bardzo tym zmęczyłam. https://www.youtube.com/watch?v=NSfRkfeL0TM]

To wszystko jest ważne, bo zapisy są wieczne, bo kształtują to co jest kolejne, są fundamentami - czym jesteśmy w tej wieczności? Lub jakim wynikiem z jakich zapisów i programów? Czy można wpływać na "oba światy" technologicznie? A może od tego zaczyna się kolejny cykl ziemski, dlatego zawsze w archeologii związanej z cyklami co ileś tysięcy lat, mamy kult dla zmarłych - żyjących no i przecież mnóstwo eksperymentów z zaświatami, czyli z zapisami jakie są odczuwalne.
Ale to też jest różnie, dlatego mądrzy buddyści się programują. To trzeba sprawdzić i na nowo badać tym bardziej, że sami siebie możemy nieświadomie samo-sądzić,  a dzisiaj psuć jonosferę, czyli systemy zapisów także. To jest w najstarszych dokumentach, to, że całe życie pracujemy na ten zapis poprzez samo-kodowanie, jakie robimy całkowicie nieświadomi. Że jesteśmy nośnikami karmy, to nic innego.

Czasem podniecając się czymś ziemskim, warto pomyśleć, że od urodzenia stajemy się zapisem wiecznym.. nie jest to nic z mistyki, ale jest to fizyczny zapis kwantowy, tworzący jego utrwalany stan. Bardzo złożony bo hierarchiczny jako program funkcji.

Ps. Dopisek z jednej książki. Proszę państwa, to nie jest fanaberia, lęk czy abstrakcja - to jest w ogóle wyjściowa do tworzenia Nauki prze duże N'. Podstawy by poznać siebie i fizykę tego czym się jest. Niestety, ale spinotronika i zapisy nas tu prowadzą, bez tej wiedzy wpadamy w pułapkę bycia ogłupionym towarem, wszyscy bez wyjątku, ale niektórzy dowiadują się o tym za późno... np samobójcy. Bo my jesteśmy kwantami informacji, zapis się wypracowuje wyseparowany i pozostaje wieczny w strumieniach pola magnetycznego. I ten zapis w skali mniejszej odpowiada za kodowanie, do niego trzeba dotrzeć i PROGRAMOWAĆ. Przejąc kontrolę.
Bo co WY chcecie programować w tych laboratoriach? Gotowe próbki światła? Te które ustawia w hierarchii skala kosmosu? Nigdy, bo zapis tworzy systemy kontrolujące nas, regulujące i "uśmiercające". Długość życia nie ma znaczenia tak długo dopóki nie jest programowana. A z tej wiedzy pojawia się mnóstwo nowej i innej i tunelach światła. Z tej właśnie. Próbki można jedynie traktować jak cegły, lub substancje do wymieszania i to też się czyni, ale nie wykorzystuje się myślenia tej materii. Ha!

Cytat:
"Pierwszym co trzeba wiedzieć o śmierci, jest to, że śmierć jest kłamstwem. Śmierć nie istnieje, jest jedną z największych iluzji. Śmierć jest cieniem innego kłamstwa, którym jest ego. Śmierć jest cieniem ego. [To zdanie chyba pojmą tylko wyjątki, ale wyjaśnię, chodzi o niewiedzę, o pułapkę w jaką wpadają kwanty po zużyciu membran, nie potrafią się wykorzystać bo się nie umieją programować, a mamy to nawet w Biblii]. Z powodu ego wydaje się, że śmierć istnieje. Tajemnica poznania śmierci, zrozumienia śmierci, nie tkwi w niej samej. Musisz bardziej zagłębić się w istnienie ego. Musisz patrzeć, obserwować, zauważać, czym jest ego. Gdy odkryjesz, że ego nie istnieje [to znaczy, że człowiek się zniewala sam ograniczeniami], że nigdy go nie było, a tylko tak się wydawało, bo nie byłeś uważny i żyłeś w ciemności, gdy zrozumiesz, że ego to wytwór nieświadomego umysłu, zniknie ego i jednocześnie śmierć.
Prawdziwy jesteś ty wieczny. Życie nie rodzi się ani nie umiera. Ocean trwa, fale przychodzą i odchodzą, ale czym one są? To tylko formy, wiatr bawiący się z oceanem. Fale nie są czymś trwałym. My także jesteśmy falami i igraszkami. Jeśli jednak wejrzymy głęboko w falę, jest ocean, jego wieczna głębia i niezgłębiona tajemnica. Wejrzyj głęboko w swe własne istnienie, a znajdziesz ocean. Ten ocean jest, ocean zawsze jest. Nie możesz powiedzieć był albo będzie. Mówiąc o nim możesz zawsze użyć tylko jednego czasu, czasu teraźniejszego. Ocean jest.
Zaakceptowaliśmy rzeczy, których nie ma
.

To jest genialny cytat, oczywiście zobrazowany ludzkim pojmowaniem czy percepcją, porównywanie do oceanu, kodowego stanu w jakim się jest zawsze z otoczeniem jakie tworzy nas. Fizyka informacji to wszystko rozbija na poszczególne części. Jest to stan kwantowy jakiego kompletnie nie poznaliśmy, zatem tworzymy takie bzdury jak NASA ostatni "stwórz algorytm mogący rozbić asteroidy". Aż mi słabo.

Czego dotyczy strach? http://tvnmeteo.tvn24.pl/informacje-pogoda/ciekawostki,49/nasa-szuka-geniusza-ktory-ocali-ludzkosc-przed-katastrofa-dostanie-35-tys-dolarow,116204,1,0.html
http://spectrum.ieee.org/tech-talk/aerospace/astrophysics/nasa-needs-coders-to-help-prevent-asteroid-armagedd

Bez wiedzy o tym, że jesteśmy stanem kodowym kwantowym podlegającym prawu programowania i algorytmu powtarzalności cykli poprzez rotację, nie mamy wpływu na to, co z nami robi Kwant Ziemski i system nim zawiadujący, układ słoneczny i kosmos. Złożona całość wynikowa. Dlatego jesteśmy przedmiotem, produktem, zwierzęciem Ziemskim. Tylko tu będącym tym czym jest, w kloszu składników jakie go tworzą na powierzchni Globu. Właśnie to opisuje ten aksjomat - my się nie umiemy na nowo programować, bo człowiek nie wie czym jest, tkwimy w zapisach jak niewolnicy i produkt wynikowy, spełniający kody programowe, zatem w ogromnych cyklach powtarzalnych samo-doskonalących, ale bez naszego świadomego udziału, bo bez programowania. Dlatego tylko jednostki na palcach rąk policzalne wyłamują się "oświeceniem". Czyli zaczynają myśleć niezależnie.
Dlatego wciąż są masy replikowane jak robaczki, nowi ludzie, to jest przemiał produktu do zadań. SKALA! Tu trzeba operować programową skalą, za pomocą innych narzędzi niż "guziczki". Człowiek nie będzie wieczny w tej membranie, ona się zużywa, ale zapis jest. Trafia w niego samobójca. To system nas zmienia, zasila i kontroluje gdy śpimy, przemienia nas KWANTY. Utrzymuje funkcje "życiowe".
To, co radary odczytują jako "głosy ufo", to nie jest nic innego jak zapisy wieczne, pozostałość w nicości tego, co "było" - ale to wciąż JEST tu. Okropieństwa. Bo to jest wciąż w mechanizmach ziemskiego pola magnetycznego, jak zapis na płycie. Takimi jesteśmy więźniami zapisów.
Dlatego aby nimi nie być, trzeba PROGRAMOWAĆ, bo "człowiek" to produkt śmieciowy, dlatego taki głupi. Trzeba poznać wygląd pola zapisów.
Cytat mówi "obserwuj", bo tylko z obserwacji wiesz czym jesteś, dlatego mamy nieliczne kultury będące lepszymi fizykami niż my "cywilizowani". Tak zwany oświecony hinduizm, buddyzm, 'indianizm" etc.. To jest mądrość. Ale niektórym nie pasuje, bo przecież to takie inne. Tu leży wskaźnik naszego "cywilizowanego" błędu, w tej skali inności.

Lecz z drugiej strony "produkt" musi być głupi, bo jest używany i ego go programuje do wznoszenia technologii, jaka tak czy owak podąża ku zapisom, tylko ego to robi. Czy ja to tu napiszę, czy ktoś to zrobi w innym miejscu, jakimś laboratorium na świecie - działania są już uruchomione. Oświecenie polega na zdolnościach sterowania polem kodowym, programowania, przejmowania hierarchicznej kontroli kodów. Jeśli to działa w małej skali, to w ziemskiej również, to tylko przełożenie tych samych mechanizmów SELF... A jeśli to [zapisane byty świadome] nami steruje, to macie odpowiedzi co będzie w niedalekiej przyszłości i co jest hierarchicznie najważniejsze w informacjach do zrealizowania, a co zbędne. Nie trzeba być jasnowidzem.
Fiza informacji wszystko wyjaśnia. Również tacy oświeceni przejmą kontrolę świata technologii.

Nie można popadać w jednej skrajności w drugą. Nie jesteśmy hindusami i musimy kształtować się z poszanowaniem otoczenia w jakim replikujemy i wzrastamy. Dlatego uważam, że to najlepszy moment połączenia obu wpływów. Technologii i wiedzy wyżej opisanej, ale na platformie fizyki informacji. To jedyna rzeczowa i faktyczna droga wyjścia i mądrości, i to bez zbędnego myślenia, ale czyste działanie w rytmach i synchronizacji z kwantem ziemskim, to jest coś. Bo inteligencja to samo-analiza danych, nasza wrodzona zdolność postrzegania. Nikt nie może jej kształtować, jedynie my sami sobie, nawet jako dzieci. 

https://www.youtube.com/watch?v=U924b3-9pts, 
- znów podesłany link.
Nie chodzi o kosmitów i inne upostaciowione historie - ale zapisy to technologia nas tworząca, są wieczne, mają postać i tworzą nasze jestestwo i trafiamy w takie częstotliwości, można je przywołać i nieświadomie produkować jeśli się nimi ktoś zajmuje. Produkowane były potwory i one są. Pytanie w które trafisz ty? A to zależy od sposobu myślenia i programowania. I kto wie czy właśnie te zapisy pierwsze wciąż nami nie sterują poprzez mechanizmy czytnicze i samo-twórcze kwantu ziemskiego. Bo to kody które trwają, bo tworzą kontynuację. Może wciąż steruje nami jakaś grupa zapisów. Abstrakcyjne jest w tej chwili takie wyciąganie wniosków. To wszystko można za to sprawdzać w laboratorium poprzez zachowanie się kodowanego światła. Czy zapisy wyjściowe wpływają na kontynuację. To, że zapisy są jest faktem, ludzie doświadczają, ale czy są świadome, tak jak my w funkcji, czy tylko są pozostałością nieaktywną, uaktywnianą dopiero naszą aktywnością umysłową - tego nie wiemy.
Technologie i nowe założenia pokazują co jest faktem, a co złą interpretacją, pokazują kierunki. Większość rzeczy tego typu wywlekanych z przeszłości [jakie tu analizowałam dla przykładu, bo musiałam przez nie przejść] ma znaczenie tylko wtedy, gdy rozpatrzymy je jako systemowe i tylko do technicznej eksploracji, laboratoryjnie i naukowo. Mamy do czynienia ze stanem kwantowym [kwantyzacja, obrazowanie, materializowanie] z Tu i Teraz, a ludzie błądzą gdzieś w wyobraźni. Uciekając od rzeczywistości, tym bardziej nauka nie powinna.

Po prostu nie wiemy co się dzieje z tą konstrukcyjną technologią zapisów jaka tworzy nas i tworzy materiały, i co sami z nią robimy wprowadzając wciąż nowe dane jakie nas poprzez pole zapisu zniekształcają.  I powstają kolejne dokumentalne dziwactwa. Po co? Świat cywilizowany produkuje z prostych informacji, bardzo prosto poszanowanych przez prymitywne plemiona, - czasem zaawansowane brednie, ale też zbędny nadmiar informacji, robi z tego czasami produkt handlowy, to ten świat cywilizowany jest zgubiony. I to udowadnia historia, właśnie to.
Dawniej tworzono gospodarkę z takim celem poznania, synchronizowała się, czy i dziś można?


ZAPISY I SKALOWANIE,

Dzisiaj będzie dużo czytania, bo długi cytat, oczywiście znów mnie sprowokowano. Mama jednej dziewczynki złożyła skargę słowną na przedmiot Biologia w szkołach. Mówi: Na co jej uczyć się rysować i znać "pantofelka", czy "komórki" w szkole podstawowej?! Ale ta biologia dzisiaj jest fizyką informacji, właśnie to się zmieniło.

Musiałam zatem sięgnąć do pewnej książki, której jeszcze nie czytałam: Joël de Rosnay, "Powstawanie życia od atomu do komórki" 1969. Te stare książki są bardziej wartościowe niż dzisiejsze, bo są szczere, rzetelne i ukazują procesy. Pisarze mieli śwadomość tego, że odkrywanie nowych danych to procesy i zajmą nam kolejne długie lata, zatem treści książek popularnonaukowych ukazują wielkie zrozumienie problemu naukowego, jaki dzisiaj został totalnie zepsuty manipulacjami finansowymi.

A jak się dowiedzieliśmy z aksjomatycznego projektu ESLN, wszystko co nas otacza nie jest materią, ale czymś, co się utworzyło jako kodowana całość poprzez to, że musi spełniać przełożeniową postać zapisującą, obwodować się poprzez samo-analizę, bo dopiero na tej podstawie cokolwiek może funkcjonować i istnieć. Dlatego mamy tak ogromny kosmos i skalę, [zaraz to rozrysuję]. Utrwalane zapisy sprawiają, że nam się wydaje, że jesteśmy trwali. Ale to nieprawda i prawda. Wnikając w systemy, czyli zbudowane z kodów do postaci funkcji, FUNKCJE jako atmosfera etcetera, z jakich powstajemy - to możemy wszystko [w teorii] przekodowywać. W teorii, bo kontrolują to systemy samoobronne czyli hierarchia ich samych. W innym przypadku wybuch bomby jakiejkolwiek, unicestwiłby to, co nas spaja programowo. Ale że systemy samoobronne równoważą, "sklejają te rany" to możemy się czuć bezpieczni. Robią to kolejno od zewnątrz do wewnątrz albo hierarchicznie, zależy jak analizować.

Naukowcy przestali obserwować świat z umysłem, bo tkwią w równaniach, a te nie mają za wiele wspólnego z prostą mechaniką rotacji informacji tu opisaną w projekcie. Tkwią w starych informacjach, dlatego to młodzi ludzie mogą i będą tworzyć teraz wpływową rzeczywistość naukową, przy tym korzystając z władzy umysłu. Umysł odbiera informacje i tworzy, a nie lekcje w szkole. Lekcja nie jest po to by coś wciskać, ale by otwierać umysł na informacje. Ale to jedyny taki portal jasności na horyzoncie, bo niebawem pół świata zostanie pozbawionych możliwości rozwoju, poprzez kontrolę umysłów. Cyber technologia ogranicza percepcję, wystarczą satelity i smartfony.

zatem:

Przeszłość to zapis - to co robiłeś sekundy, minuty godziny temu to zapis. Ale myślisz sobie, że nie możesz się tu i teraz przekodowywać, przemieniać, "sekundę temu nie istniałem", bo przecież jesteś bardzo trwały. I właśnie tu należy zacząć się uczyć o sobie. Jesteś trwały, bo tu i teraz przemieniasz się kodowo z całymi systemami jakie cię tworzą, z całą Ziemią! Powietrze, ciśnienie, atmosfera, woda i wszystko to, co rotuje rusza się wraz z tobą, abyś właśnie mógł tą trwałość swoją odczuwać, abyś istniał zwyczajnie i się nie rozsypał z powodu dmuchnięcia na ciebie. Postać programowa to ty. Kontrolowana w dodatku przez cały wszechświat, jaki tworzy Ziemię. [To uproszczenie].

To wszystko jest POLEM ZAPISU,  jakie ma hierarchię i spaja funkcje, pole magnetyczne jest wspólne dla tej hierarchii, bo kontroluje wszystko, a ono jest kontrolowane dalej w Układzie słonecznym, a ten jeszcze dalej, przełożeniowo i hierarchicznie i tak dalej - jakoś. Tak się od zewnątrz do wewnątrz konstruuje zapis tworząc nowy system samoobronny dla kolejnego.  To są fundamenty gwarantujące trwałość. [Ale tylko okresową, bo walczą z tymczasowością, dzięki tymczasowości istnieje ta pseudo trwałość, dla nas o tyle ważna by wiedzieć jak kodować]. To taka walka z entropią, funkcja istnieje bo walczy.

Pole zapisu to twoja składowa. Tylko umysłem i myślami pokonujesz pole zapisu, bo jesteś produktem do jego przetwarzania, właśnie to masz w głowie, podobnie jak wirus, też ma to w swojej głowie antenowej. Tym mniejszy masz kontakt z "podświadomością" czyli z polem informacji, im bliżej patrzysz i mniej kontaktujesz się z umysłem, a tym większy masz wpływ na otoczenie, im dalej wychodzisz po za pole widzenia. My jesteśmy funkcjami WYSEPAROWANYMI z tego pola informacji, albo z "galarety" systemów i zapisów. Tu w tym miejscu. Wszyscy bez wyjątku jesteśmy kontrolowanymi produktami w polu magnetycznym, w porządku hierarchicznym. Dlatego Planety mają na nas wpływ i można odczytać z ich układu nasz los, o ile będzie tam zaprogramowanym zapisem. Bo wcale tak nie mus być, zapis może być przechowywany by na świat przyszedł w odpowiednim czasie nowy produkt, a może być wygenerowany przypadkowo teraz. Podobnie to działa jak wirusy.

I obrazeczki:
Pierwszy już dawno tu przedstawiany, ale ujęty postaciowo.
  
Te kolejne widma, czyli systemy z jakich powstajemy kodowo, z kodów - znajduje się w objętości dookoła nas, Ziemi; nie ma on postaci naszej ludzkiej, ale sięga on całej rotacji kuli ziemskiej, to taka elastyczna "galareta kodów". Gdyby ona się nie poruszała to i my byśmy się nie poruszali, bo działamy tylko na zasadzie przełożeniowej, systemy się obwodują.









A działa to przesunięcie tylko dlatego, że tak a nie inaczej jest zbudowane czytnicze pole magnetyczne jako czytnik i nośnik kodów. Zawsze rotacja kodu przenika jądro z jakiego zostaje nadawany kod, sygnał.
Każda nasza myśl/kod jak "nutka na strunie" jest konstrukcją tych systemów jakie nas tworzą. To mechanizm tworzenia. Jest on generowany wzrostem lub rozrostem kosmicznym, coś na wzór rozszczepienia, promieniotwórczości, kierunku. 

Dlatego mamy PRAWO OBROTU, rotacji, spinu etc etc. samo-kodowania, samo-wynikowości, samo-analizy,  ale wcześniej jest program kierunkowy jaki nas replikuje, mówiąc o funkcji tu na Ziemi. Ja to teoretycznie bardzo, ale to bardzo upraszczam, nie zdefiniujemy tego mechanizmu tak szybko, dlatego skupimy się tylko wybiórczo na tunelach, jakie będą się wwiercać w te systemy pokonując skalę i funkcję. Dla transportu, komunikacji. To cel nadrzędny.

Te systemy jakie symbolizują strzałki na obrazku z lewej, możemy nazywać dowolnie w zależności od tego jaką fizyką się chcemy posługiwać do jakich celów, poprzez jakie instrumenty, no to chyba logiczne i jasne. Mogą to być stratosfery, jonosfery, systemy światła, funkcje programowe. Na każdym szczeblu funkcji stają się one  dopiero jakimiś "obiektami" poprzez odbiór danego organizmu. Odbieramy coś zmysłami jakie mamy tak, a nie inaczej skonstruowane przełożeniowo, bo jesteśmy produktem zadaniowym jaki przetwarza kody i rękami produkuje, dlatego widzimy to co mamy widzieć. Maszyny twórcze. [Jakie o siebie nie umieją zadbać bo są głupie.] Dlatego mówimy w projekcie ESLN o autonomii. [Stąd ci co widzą więcej, albo inaczej są uznawani za "chorych"]
To są kody do postaci: systemów, systemy światła, widma, warstwy, skalujące się funkcje etc. Istnieją tylko dlatego, że są w ruchu powstałym tylko dlatego, że powstał nośnik zapisów i zawsze jest jakiś pierwszy!  Dlatego mamy kosmos nazwany Kryształem w tym projekcie. Uwięził informację, sound, i zaczyna ona tworzyć obrazy funkcji i "żyć". 

Ale teraz ważniejsze, bo o kodowaniu. [Na nasze potrzeby są to konkretne funkcje kodowe, hierarchicznie kontrolujące stan kodowy całościowy i wynikowy, np Ziemię i nas.] Zobaczcie: Nie istnieje dzisiaj w nauce na nasze potrzeby nazywanie i postrzeganie złożoności form, ani też różnorodność świata, bo wszystko upraszczamy i sprowadzamy do jednej wyjściowej: informacji.  Podział następuje poprzez funkcje w jaką ta informacja się "upostaciowiła" i skaluje się. Po to się postaciuje, aby się formować w coś zadaniowego by przenosić informacje, to wszystko jest bardziej czytelnie zawarte w całym tym projekcie. Wszystko polega na koniecznym przełożeniu, dlatego powstaje wiele "elementów towarzyszących", to nie jest proces liniowy i łatwy do odczytana, bo się skaluje różnie. Co jest tym przełożeniem? To będziemy badać w laboratoriach i filozoficznie. Z tego wzoru powstaje na Ziemi co rusz jakaś nowa maleńka funkcja w wodzie. Np. fotony spełniają funkcję "lepika" jak wyczytałam, i może rzeczywiście są tą postacią informacyjną jaka tylko łączy funkcje przełożeniowo.

Zauważcie i zaraz zacytuję treść książki, że Pantofelek z rzęskami potrzebuje dla swojej skali funkcjonowania tylko kropli wody, może ona gdzieś sobie latać w kosmosie, a my jako złożona funkcja o wiele bardziej, potrzebujemy więcej i większych systemów przełożeniowych, całej kuli do jakiej jesteśmy przyklejeni, jaka się przetacza w kosmosie. Ale i my, i Pantofelek funkcjonujemy tak samo programowo. Podstawy funkcji są te same, wzór jest ten sam, dopiero gdy dana funkcja złożona ma wykonać zadanie, to musi nabrać rozmiarów i przełożenia, ale aby to się stało, musi się wykształcić system cykli odtworzeniowych jaki nas musi utrwalić na dłużej, w otoczeniu, na zewnątrz. Czyli skalowanie obszarów jako przetwarzające kody.
Jesteśmy my kwanty ludzie programem działającym, samo-wynikowo również, bo to, co czynimy zbiorowo wypełnia macierz kodową pola magnetycznego i magluje dane i znów z nich replikujemy. To jak powiedzieć, że kolejne umysły będą się rodziły inne. Zauważcie jak wyglądają wielkie urządzenia, jak są bardzo złożone, aby jedną niewidoczną próbkę światła móc użyć.

Te widma ze strzałkami wokół Ziemi na rysunku, to systemy kodów nas spajających [w uproszczeniu]. I teraz jak dotrzeć do tych kodów, aby realizowały się tu i teraz tak jak pomyślimy, a nie aby czekać, aż myśl się zrealizuje dopiero w obiegu pola magnetycznego, czytniczego nośnika kodów, i może doczekać się po przejściu tego całego skalującego się gigantycznego mechanizmu, aż nam uwidoczni myśl, poprzez składniki otoczenia. Bo to jest "czas". To odbieramy jako czas - skalowanie kodów.  Na tym polega realizowanie planów i marzeń. Informacja nadawana staje się zwrotną i nas przesuwa w układzie współrzędnych Ziemi, natrafiając na możliwości realizacji celu.
I tu mamy kolejne myślenie twórcze - umysł to najdoskonalszy komunikator, bo odbiorca kodów, wszystko co możemy dzisiaj poczynić z życiem, robimy najpierw myśleniem czyli urządzeniem odczytu i nadawania: umysłem. Im bardziej umysł zdolny jest do komunikacji "duchowej" czyli innego rodzaju, tak by dosięgnąć kodów pierwszych systemów w hierarchii jaka nas konstruuje wynikowo, aby je zaprogramować, i one przekodują pozostałe - tym większy mamy wpływ na "czarowanie". Np Dynamo, wierzę w jego umiejętności, bo on jako dziecko "uciekał" od rzeczywistości wyobraźnią w odległe systemy kodowe i one mu dzisiaj służą tak, a nie inaczej, bo dorastając programował pole informacji i systemy, zatem siebie samego w ten sposób jako zwrot, systemy go wykształciły. I dzisiaj jego umysł "pokonuje czas" np płynnie przenikając ręką szybę, bo kody go konstruujące są synchronizowane w jednym momencie. On to potrafi. To jest wyjaśniane teoretycznie, zatem jest konstrukcyjne. To jest ta umiejętność "przesuwania punktów scalających" o jakich mówią Indianie Castanedy, to nie są bajki - to fizyka kodów.

Sam Dynamo nie umie tego wyjaśnić, no bo jak to wyjaśnić bez fizyki informacji i wiedzy o kodach? Dziecko można ukształtować jak plastelinę, zaprogramować! Bo ten kwant się dopiero wykształca! Jego funkcja samoobronna jest zdefiniowana we wzorze wyglądu, spania, jedzenia, poznawania etc  - ale nie możliwości jakich nabywa on sam umysłem, przez samodoskonalenie.  Tak bardzo ważne jest dobre edukowanie umysłu dziecka!

Podobnie wiele innych umiejętności wynikających z programowania systemów kodowych, można sobie samemu zaprogramować, ale tylko do momentu dorastania, potem mamy gotową formę i jej starzenie się, bo nie ma w kosmosie nic trwałego, więc wytworzyło się przemienianie, by utrwalać formy. Wytworzyły się obwody, by replikować i odtwarzać wzory, etc etc. Co w tym projekcie jest opisywane/wyprowadzone z założeń kolejno.

To co nazywamy "atomem", czyli próbka wydarta z całego systemu kosmosu, jaka nie wygląda tak jak ją nazywamy i używamy, [myśmy ją spreparowali jako cegłę, nowe coś] jest gdzieś utrwalona, zapisana w ogromnym systemie ruchomego nośnika: kosmosu poprzez ruch, wędrówkę, samo-napęd, wynikowość, etc. Potrzebni są fachowcy, zespół wspólny wielu nauk, by to precyzować. Ja mogę tylko tyle ile mogę.
Naruszając i ingerując w atomową próbkę w jakikolwiek sposób, to dane tej ingerencji są przesyłane w kosmos dosłownie. W pole zapisów jakie tworzy te elektrony, tą funkcję, cokolwiek co zmieniamy... a potem na powrót modyfikują ten kosmos. [No jakiś jego zakres].



No i teraz troszkę biologii z tej starej książeczki:

Pantofelki mają ponad ćwierć milimetra długości. Wyglądają jak drobinki szybko poruszające się we wszystkich kierunkach. Po obejrzeniu kropli wody pod mikroskopem, szybko odkryjemy przyczynę tego ruchu - jest on spowodowany mianowicie bardzo szybkimi drganiami rzęsek rozmieszczonych na całej powierzchni ciała mikroorganizmu.
To duża pojedyncza komórka, która samodzielnie wykonuje wszystkie czynności. Porusza się, chwyta i trawi swą zdobycz: bakterie jednokomórkowe, glony i inne organizmy które znajdują się w otaczającym środowisku. [Stąd wniosek, że istnieją dla wszystkich FUNKCJI na Ziemi te same sterujące systemy programowe, albo ten sam program, ingerując w pole magnetyczne dowolnymi przypadkowymi informacjami np "broń", możemy uszkodzić i meduzy, i pantofelki i wszystko, tym bardziej siebie, ale że jesteśmy bardziej złożeni, skutki będą widoczne po latach, to co się będzie działo w umysłach, do czego będziemy podążać jak ćmy. Mamy więcej membran z systemów samoobronnych].
Pokarm kierowany jest za pomocą ruchów rzęsek  w kierunku otworu gębowego pierwotniaka. [Bo działa on tak samo programowo przełożeniowo jak my]. Potem przesuwa się wzdłuż gardzieli, by w końcu dotrzeć do małych pęcherzyków {wodniczek} zawierających substancje trawienne. W miarę trawienia wodniczki te zostają pochwycone przez ruchomą cytoplazmę - przezroczystą galaretowatą substancję wypełniającą całe wnętrze komórki, a w końcu swej podróży pękają u wylotu otworu, przez które usuwane są niestrawione pozostałości.  Cytoplazma pantofelka zawiera również dwa jądra różnej wielkości w których znajduje się "zapis" konieczny do odtwarzania się organizmu. [To jest bardzo interesujące, bo doprowadzi nas do zapisów tymczasowych i trwałych tak samo zhierarchizowanych jak i funkcje].
Dwie wodniczki tętniące, swego rodzaju pierwotne "serce" rytmicznie napełniają się i opróżniają. [Mamy nasz Echosound Kosmiczny wyprowadzony w tym projekcie, również utrwalany w zapisach!!! stąd membranowanie, hoho dużo wiedzy].
Dzięki temu woda stale przepływa przez ciało zwierzęcia zbierając zbędne substancje chemiczne.  Pantofelek rozmnaża się przez podział; proces taki zachodzi kilkanaście razy dziennie. Płodność tego pierwotniaka jest tak duża, że gdyby nie wchodziły w  grę żadne mechanizmy regulujące, potomkowie jednego organizmu zajęliby w ciągu miesiąca objętość milion razy większą niż objętość Słońca.
Pantofelek jest najdoskonalszą ze znanych istot jednokomórkowych. Wszak ta pierwsza komórka wykonuje już wszystkie podstawowe czynności - porusza się, trawi, przyswaja pokarmy i rozmnaża się. Są to czynności, które organizmy wyższe mogą wykonać tylko przy mocy wyspecjalizowanych tkanek i organów złożonych z miliardów komórek. [Zobaczcie jak wzór funkcji się potrafi przeskalować i zmodyfikować np. w Słonia, a służy temu cykliczność funkcji, częstotliwość, jak potrafi nadgonić skalujący się twór. To znaczy, że WZORY FUNKCJI NA BAZIE PRZEŁOŻENIA tak by trwały, obwodowały się, są już zapisane i przechowywane, a tylko skalowanie jest modyfikowane. Właśnie sposób inteligentnego obwodowania da nam odpowiedzi jak i co nas programuje, pokonując czas ewolucyjny, bo my czerpiemy poprzez "skróty", bistabilnie wręcz, mechanikę własną].

Chlamydomonas, glon, jest mniejszy od pantofelka, ma on kilkanaście mikronów długości. Porusza się i to bardzo aktywnie przy pomocy dwóch wici, które niczym maleńkie biczyki uderzają w wodę i wwiercając się w nią powodują ruch zwierzęcia ku przodowi. Na tej ograniczonej powierzchni ciała natura zdołała pomieścić wszystko co potrzebne jest temu małemu organizmowi do przeżycia i do rozmnażania się.
Jego narządy wewnętrzne umieszczone w cytoplazmie są tak samo ważne jak dla nas narządy naszego ciała, mózg wątroba czy nerki. [...tu opis narządów] W związku z obecnością chlorofilu i celulozy glon należałoby bez wątpienia zaklasyfikować do roślin. Jednakże organizm ten umieszczony w ciemności, potrafi odżywiać się jak każde zwierzę.
[Bo tu sięgamy błędów naukowych założeń dotychczasowej starej fizyki, nie mamy wcale natury ożywionej ani nieożywionej, ani podziału na rośliny, zwierzęta, organizmy - bo WSZYSTKO TO SĄ FUNKCJE, jakie funkcjonują, fizyka informacji wspaniale upraszcza i łączy różnorodność w jedną skalującą się całość, do momentu gdzie jest ona informacją. Jeśli znajdą się mądrale to przeniosą wzór tych funkcji znajdując dla nich obwodowanie i skalowanie, i zastosowanie w technologiach informatycznych, to robimy jako ludzie cały czas, ale nieświadomi tej technologii].
Do cech zwierzęcych należy również jego zdolność ruchu. Dzięki plamce ocznej, która spełnia rolę "pierwotnego oka" ruch ten jest ukierunkowany w stronę źródła światła. Jeśli wśród zadziwiających właściwości glonu uwzględnimy jeszcze jego zdolność do rozmnażania płciowego [istnieją męskie i żeńskie osobniki] zdamy sobie sprawę, że ten malutki organizm tak różniący się od człowieka zarówno swoimi rozmiarami jak i dużo dawniejszą "przeszłością", jest w pewnym sensie do niego podobny ze względu na wykonywane funkcje życiowe. [CZYLI FUNKCJE - jesteśmy tworami informatyki skalującej się poprzez obwodowanie i cykle powtarzalne].
[Podział na męski i żeński też jest błędnym drogowskazem, bo jest to sposób na obwodowanie, styk plusa i minusa. Kolejny mechanizm programowy, że tak powiem, czym jest w takim razie "gender"? - ano zapowiedzią tego, że trzeba poznać fizykę informacji i sposoby obwodowania, bo samorodztwo wymiera, będziemy to robić technologią - replikować po za Ziemią?? albo w zatoksycznionych warunkach na Ziemi jaka jest zanieczyszczona. Może to tak ma być, bo pokonujemy skalę i hierarchię i bez znajomości tego co natura skonstruowała, nigdzie nie zajdziemy, nie przetrwamy w nowych warunkach bez modyfikacji, a wiedzieć jak się modyfikować, to znać swój program funkcji].  

Bakerie. Najprostsze organizmy jednokomórkowe, osiągają granicę tego, co nazywamy "życiem". Mniejsze od glonów, ich rozmiary nie przekraczają kilku mikronów, a kształty są bardzo różnorodne. Bakterie mają więc kształt pałeczek, kuleczek, paciorków, przecinków, laseczek lub spirali. Roi się od nich wszędzie, także tworzą florę bakteryjną jelit. Będąc przyczyną ciężkich chorób, bakterie dzięki swoim nadzwyczajnym zdolnościom rozrodczym i niewielkim wymaganiom odżywczym, stanowią niebezpieczeństwo dla gigantycznego społeczeństwa komórek, jakim jest nasze ciało. Poprzez wytwarzanie substancji toksycznych zakłócają one funkcjonowanie całego organizmu. [Czy nadal uważacie, że wejście z fizyką informacji w erę programowania jest bez znaczenia? Nie mamy do czynienia z mięsem, materią, ciałem - ale z programami i zapisami funkcji, jakie nas replikują].
Bakterie są często użytecznymi dla człowieka pomocnikami-chemikami a to zapewniając między innymi oczyszczanie ścieków w odstojnikach, czy też zmieniając wino w ocet. Sprzyjając wszelkim procesom gnicia przekształcają również organiczne pozostałości roślin w żyzny humus, oraz rozkładają obumarłe szczątki roślinne i zwierzęce w prostsze  składniki mineralne przyczyniając się w ten sposób do podtrzymania stałego obiegu podstawowych związków niezbędnych dla istot żywych.
Bakteria Coli ma kształt pałeczki o długości 2-3 mikronów.  Pod mikroskopem to błona pokryta substancją galaretowatą.  U bakterii nie można odróżnić organelli takich jak mitochondria, chloroplasty czy jądro, cały materiał genetyczny znajduje się w jednym chromosomie. Na ogół bakterie rozmnażają się przez podział: jedna komórka dzieli się na dwie. Jednak, chociaż może się to wydać bardzo dziwne, te tak pierwotne istoty rozmnażają się również płciowo. [Trzeba zwrócić uwagę wam na to, że zapisy mogą być przechowywane nie tylko w Planetach i systemach, ale właśnie w tych funkcjach jak glony i bakterie, jakie są stale z nami obecne. Tego nie wiemy, bo tego nie umiemy badać, nie było takich założeń w błędnej fizyce. Potem się tylko skaluje ten wzór, zapisy mogą być tu na Ziemi]. Tylko ESLN ma te założenia.
Widzimy jak ważną rolę w tym procesie odgrywa kwas nukleinowy. Jego charakter i struktura chemiczna są identyczne jak u pantofelka i Chlamydomonas. Jednakże tym razem jest on nośnikiem zupełnie innej "informacji". Zobaczymy także, że kwas nukleinowy występuje także jako podstawowy składnik u wirusów. [Mając starą wiedze, podstawiamy nowe założenia i badamy na nowo temat, inaczej].






Wirusy. Są zjawiskiem wyjątkowym. Czy są one istotami żywymi, czy też złożonym układem cząsteczek zdolnych do samoodtwarzania się w sprzyjających warunkach? Niezależnie od tego jaka jest odpowiedź, ich właściwości są nad wyraz ciekawe. [...] W wyniku doświadczeń amerykańskich wirusy ukazały się badaczom jako bardzo pierwotne istoty żywe, stojące na granicy materii nieożywionej i żywej. [Zauważcie jaka to komplikacja, a może proces - bez dzisiejszej wiedzy o kodowaniu i informacyjnej postaci funkcji! uproszczeniu do informacji, mamy tak wiele zaporowych definicji]. Nie można wykluczyć hipotezy, że przypadkowo powstały wirus dał początek całemu światu ożywionemu. Jednakże wirusy nie mogą się rozmnażać bez współudziału komórki, w której pasożytują. [Zobaczcie odwrotnie - jeśli nie było odpowiedniego przełożenia, funkcja nie mogła stawać się złożona, bardziej otoczenie wpływało/sterowało zachowaniem wirusa, zaczęła zatem ta funkcja ewoluować, aby być niezależna od otoczenia, a dzisiaj my jesteśmy na jej końcu, całkowicie twórczy, ale podpięci pod tlen, cienienie etc. Ale wirusy nie mogły wymrzeć i przestać istnieć poprzez ewolucję i rozwój funkcji, bo ewoluowały poprzez OBWODOWANIE, więc stały się istniejącą obecną częścią nowych systemów złożonych, funkcji złożonych. Nic nie zniknęło z czym jesteśmy zobwodowani u podstaw, zatem wirusy stale mogą być aktywne, nawet te archaiczne, stanowią obwód. Skoro zmieniamy warunki otoczenia, to wirusy reagują, a my odbieramy zmiany].
Ponieważ do swego rozwoju potrzebują istnienia żywych organizmów, mało prawdopodobne by mogły je ewolucyjnie wyprzedzać. Chociaż mogą się rozmnażać i przeprowadzać syntezę swych własnych cząsteczek w podobny sposób jak organizmy wyższe, są niezdolne do przekształcenia energii. Stanowią więc same w sobie pewną odrębną strukturę biologiczną. [Są systemem]

Postać wirusa na obrazku mnie śmieszy tak bardzo, że się poplułam pijąc przeterminowany kefir. Wirus mozaiki tytoniowej, [skrystalizowany wirus można dosłownie odkrystalizować] ma kształt małej pałeczki o długości 3000 Angstremów i średnicy 150 Å. Zbudowany jest z białka 95% i kwasu nukleinowego 5%. Białko tworzy ochronny płaszcz, wewnątrz którego znajduje się spiralnie zwinięta makrocząsteczka kwasu nukleinowego. Bakteriofag [nóżka chyba] ma kształt kijanki. Główka zawiera długą cząsteczkę kwasu nukleinowego, najprawdopodobniej zwiniętą trzykrotnie dookoła swojej osi, natomiast rurkowaty ogon otoczony jest pewnego rodzaju spiralną sprężyną. Wszystkie zewnętrzne części zbudowane są z białka. Zawarty w główce "plan reprodukcji" jest tak precyzyjny, że włókienko kwasu nukleinowego musi mieć długość około 60 mikronów, by zmieścić wszystkie instrukcje potrzebne do zsyntetyzowania nowego wirusa. Jest to najbardziej wyspecjalizowany typ pasożytnictwa: wirus potrzebuje komórki, którą atakuje by zapewnić sobie możność rozmnażania. [Stąd proste wnioski, że wirusy jako nasz system obwodujący, skorelowany z polem informacji, tworzący nas samych, kontrolujący i uśmiercający nas [bilansowani natury - nie może być w ogóle zlikwidowany, bo one jako pierwsze systemy nadrzędne będą stale i stale mutowały. Dlatego białko reaguje zawsze na otoczenie jakim jest pole zapisów.  To tak jakbyśmy chcieli siebie samych likwidować poprzez eliminację jakiegoś pierwszego systemu. Może da się tak zrobić, że przekodujemy pierwszy system i będą się nam rodziły 3 nogi zawsze, albo nie będą się wykształcały oczy... róbmy głupotę dalej. Dotrzemy co gdzie jest zapisane. Tak samo jest z żywnością GMO, ten sam błąd w niewiedzy, w założeniach lub w ich braku. Wszystko jest zobwodowane dlatego pryzmujemy to poprzez zmysły jako konieczne przełożenie dla funkcji wynikającej i będącej całością. Abstrahując, gdy odłączymy się jako ludzie od tej funkcji przełożenia jaka nas zasila, będziemy realizować programy innych ludzi, zasilani sztucznym produktem, ale przecież też jakoś zobwodowanym z całością, bo to nas "zasila", tym właśnie jest życie, ta skala i rozwój poprzez obwodowanie z produktami natury. Gdy przestaniemy przyjmować produkty natury, na rzecz laboratoryjnych, to osłabniemy jako funkcje, a wirusy będą nas traktować coraz bardziej jak wyodrębnionego intruza, bo tak działają systemy samoobronne].

Pozostaje nam wniknąć w budowę kwasu nukleinowego idąc tym zmniejszaniem... ale to nie ma sensu.  Bo interesuje nas POLE ZAPISU z jakiego białko czyta! Całość jaką zbadamy tylko obserwacją pola magnetycznego i kodami celu. Reszta wytwarza się z tego pola zapisów, stanowi nasze fundamenty, samo-tworzenie przez zmienne informacje, nowe informacje. Samoodtwarzalność z czego? Z MECHANIZMU  jaki odtwarza z zapisów, tworzy on POLE ZAPISÓW w uproszczeniu.

Nie stresujcie się tym materiałem, powolutku się go uczcie, mnie to też przerasta i każdego.

No i podsumowując wiedza o komórkach, była jedną z najfajniejszych lekcji w szkole podstawowej, cieszę się, że mi się bardzo przydała.
http://pontofelki.wordpress.com/galeria/
https://www.sciencemag.org/content/318/5848/245/F1.expansion.html
http://pl.wikipedia.org/wiki/Jo%C3%ABl_de_Rosnay


Ps. A na sam koniec ciekawostka na temat ignorancji wiedzy o zapisach i ich potęgi odtwarzania. To wszystko jest do wyjaśnienia na bazie fizyki informacji, a nawet więcej - można zweryfikować plotki od faktów. Możemy uwięzić siebie samych własną produkcją. To dlatego być może są kraje które nigdy nie uwalniają się od przeszłych zdarzeń, stale powtórka...