https://lh3.googleusercontent.com/-f4_NmqpN2co/VstfEMrAL2I/AAAAAAAASLw/zpotk47M2AU/s972-Ic42/1.png

Blog to pierwsze absolutnie aksjomatyczne natchnione przemyślenia, jakie są informacją zwrotną na wysyłane kody myślowe. Programujesz, otrzymujesz - nie masz wpływu na czas. Projekt ewoluuje, dojrzewa, streszcza wartości. Jak cię ciąć i ciąć, to na końcu widzisz wibrujące zobrazowane światło, wynik zobwodowania, to wynik programowania. Pole wokół funkcji (a nie cząstki) to zapis tego co widoczne - zapis wynikający z algorytmu wibrac. Echosound. PROGRAM
Zapisz

sobota, 14 maja 2011

229. INDIA - NH NORTH-SOUTH CORRIDOR - CITY OF FUTURE


Czytam posty, myślę na bieżąco, wybaczcie. Poprawiam. Nie chcę się bawić w teorie spiskowe, jednak nanotechnologia wskrzesiła (jak pisałam) hitlerowskie badania i projekty po okresie leżakowania. Ożywiła tą politykę, a zatem dotrze ona przeciekami do mediów i do sieci, zacznie działać "eter". Dlatego, że czasu jest mało w każdym wyścigu, a w pospiechu zdarzają się pomyłki. Żer dla dziennikarzy ambitnych sensacji. Sądzę, że zbliżamy się do jakiegoś punktu krytycznego.

http://www.aviastar.org/helicopters_eng/sik_r-4.php
Pod linkiem temat który się rozwinął. Istnieje uzasadnienie dlaczego Indie nagle inwestują w rozbudowę autostrad NH7, NH47, NHDP, NHGQ, NHNSC, NHEWC, NHPC, NHO (*) przecież to niepasująca strategia rozwojowa, napływowa, do kultury tego Narodu i tak nagle? Indie współpracują z Kanadą, dostawcą surowców na te inwestycje. Francuzi czują się ostatnio bardzo mocni, mają wiele do powiedzenia w UE. Francuski GEPAN to instytucja nie ujmująca NASA. Polityka jest ukierunkowana, ale ta o której prasa i media nie donoszą. Nie wierzę w przyjaźnie mocarstw. Po za tym, niepewne projekty nie są ujawniane. ESLN mimo, że wygląda niepewnie - jest pewnikiem.

http://www.livemint.com/Opinion/6W2AL7IX4Zbc9nFTFSqMHN/India8217s-roadbuilding-rage.html opis przebiegu budowy i poważne problemy, dla ekologii i natury, które jednak są ignorowane. I co się dzieje - z jednej strony korporacje układają plany zielonych strategii, a z drugiej nie uwzględniają ingerencji poważnych inwestycji w środowisko naturalne. Co za paradoks. Te drogi po prostu mają tam powstać i powstaną nawet ze szkodą dla tego środowiska naturalnego. I powodem ich powstania jest komunikacja i wyścig o władzę. Zresztą co nazywamy szkodą? Ludzie i populacja staje się intensywniejsza.

Tak jak to było na początku pomiędzy Amerykanami, a ZSRR w wyprawie na księżyc. Bo jak można głosić zieloną politykę z jednej strony, a dokonywać dewastacji 20-30% terenów Kraju? Konieczność? Jaka? Bo tam żyli i żyją prości ludzie, którymi nikt się nie przejmował i nadal nikt się nie przejmuje z tego co czytam. Mimo wielu dewastacyjnych inwestycji. A jonosfera dziurawiona - oswoiliśmy się z dramatem.

India has the distinction of having the world's second highest-altitude motor highway— Leh-Manali Highway, connecting Shimla to Leh inLadakh, Kashmir http://en.wikipedia.org/wiki/National_Highway_%28India%29


WIZJONERZY KIEDYŚ: http://www.retro-futurismus.de/
To są już jakieś uruchomione marzenia jako kody. Działają jak program. Podążamy jak ćmy ku takim celom. 

228. Signs - Informations

[Zobaczcie jak prowadzą znaki, (mnie). Jakoś tak przypadkiem wprowadziłam wzmiankę o ogrzewaniu gruntów prętami http://marlenawitek-esln.blogspot.com/2011/05/podziemne-miasta-i-refleksja-dnia.html
Na razie jeszcze tych "znaków" czyli sposobów odbioru informacji dostarczanych nam dzięki mózgowemu systemowi połączenia z Polem otoczenia, nie ujrzycie wyraźnie, dopiero cały aksjomat pokaże tematy wokół jakich się poruszamy - ja nie siedzę w tej wiedzy, jestem na nią naprowadzana podświadomością czyli mechanizmem - odpowiedzi na cele. Taki to jest system sprawdzający jakiego muszę dokonać. Informacje wyjściowe naprowadzające, mogą nawet nie być dobrze interpretowane prze ze mnie, ale dopiero z czasem ulegają ewaluacji. Mało kto zna ten system pracy z mózgiem, a przecież w wielu mediach i książkach jest on nazywany ale źle interpretowany - dlatego trzeba wskazać dosłownie wygląd takiego mechanizmu pracy.]

A aspekt powraca, idąc do tematu przechowywania wszystkich tych pojazdów antygrawitacyjnych wykopalisk. Taki link znalazłam odnośnie wierceń i ogrzewania lodowców i podobnych: http://students.web.ru/db/msg.html?mid=1160677&uri=page4.html#ref05 Teraz odkryto złoża ropy w okolicach Antarktydy - ciekawe newsy....

Potęga informacji jest niebywała. To było moje dzisiejsze zdanie. Od czasu do czasu muszę przeprowadzić taki eksperyment. Ile jest w tym 100% prawdy nie wiem, ale te wiadomości pojawiają się przypadkowo/nieprzypadkowo.Nie wiem dokąd mnie doprowadzą, owszem są cele zaprogramowane ale te ujawnię jak będą fakty.

Sami myślcie. Sami odkrywajcie zdolności waszego mózgu. One po prosu są, nie wysilajcie się - używajcie.

Ahaha jeszcze jedna zbieżność, ciekawostka ale bardziej dla mnie - bohaterka powieści jaką planuję opisać nazywa się Evelyn, tak jak Richard Evelyn Byrd, (przystojny facet był) http://library.osu.edu/projects/echoes-in-the-ice/byrd/byrd.php który w 1947 odkrył jako pierwszy tunele w Antarktycznym lodowcu, w dodatku ja się urodziłam w 1974. Znaczy to tylko tyle, że kody działają. Bo gdzieś tam zakrzątają moje myśli. Tych kodów nie bierzcie na rozum, tylko na styk, tego co nagle pojawia się w waszych głowach, jako myśl w związku z badanym tematem.
Nieprzypadkowo też rozpoczęłam bloga od łodzi podwodnych, których rozwój i napęd wyniknął z odkrytych złóż Uranu na Antarktydzie, jak domino po odkryciach archeologicznych, statków- to wszystko wiąże się czasowo z Laboratoriami Antarktycznymi i wiele innych zbieżności o których nie będę pisała, bo trzymamy się kodowania kwantowego. Zbieramy informacje cyklu! Ale robi się ciekawie. Jako kura domowa postrzegam to jak przygodę, ale widzę już błędy założeniowe obecnej nauki, a to może się źle skończyć. Choćby fakt, że potrzebujemy nowego pożywienia, a źle podchodzimy do modyfikacji.


Nie wiem jeszcze co ma z tym wspólnego (pośrednio) Frank Lloyd Wright, zobaczymy z czasem. (Myślę na głos) Inspirował się Majami i Mezopotamią ludami sterującymi statkami powietrznymi, tak też budował, twórczo i genialnie. Może jako Architekt, niosę te same geny informacji, no kto wie, dowiemy się z czasem. Jest autorem fajnego budynku w Los Angeles, który niestety popada w rozsypkę. Miasto też nieprzypadkowe w historii rządów antygrawitacją, Ennis House. Przepiękna fasada. Cudo! Dech mi zapiera znam to od dzieciństwa. Może kiedyś to zwiedzę i dotknę. Zakłady Johnson Wax zapewniły mi piątkę z jednego kolokwium z Historii Sztuki. Trzeba było odgadnąć drobny fragment zdjęcia. Wymysły pedagogów są dziwaczne.


F.L.W. BROADACRE CITY 
Zobaczcie jak widać zainteresowania statkami i starożytna kulturą.

A o co chodzi z tymi znakami...hmm
Mnie świadomie nie ciągnie do takich miast, ale jak mówię - ja przechwytuję kody. 


227. MAGNETIC FIELDS {France} Заговор Ориона




No cóż... tak mnie prowadzi aksjomat...

http://www.sekretyameryki.com/index.php/pusta-ziemia-2/

Fajny link znalazłam, ale sprostuję pewne rozważania, że to wewnętrzne słońce tworzy Pole magnetyczne.

Pole Magnetyczne Ziemi to wypadkowa spinu Informacji podczas procesu kwantyzacji, czyli Kwantów Energii każdej wielkości, a nie jakieś tam 'słońce wewnętrzne'. W dalszym aksjomacie dojdziemy do pojęcia "Tandem" czyli zapis i jego obraz [całość to kwant, wynik zadaniowy]. Tylko zapis powoduje powstawanie [czegokolwiek, nawet nas ludzi]. Wypadkowa pomiędzy skalą wielkości wszystkich Kwantów Energii. Rotacja wszystkiego co istnieje, trze i indukuje, prowokuje powstawanie POLA, jest ono ZBIOREM INFORMACJI o wszystkim dlatego obserwujemy coś takiego jak ekosystem. Dlatego przez to pole można kodować kwanty! ©® ESLN

Świat widzialny to obraz skwantyzowany, cechuje go własne pole zapisu [ile elementów tyle danych], jakie się sumuje w postaci pola magnetycznego jakie niesie o wszystkim informacje, działa jak oprogramowanie łączące funkcje. Kwanty to wyseparowane "definicje". 

Dopisek: Daje w aksjomacie informacja = światło i jego złożoną własność programową.

http://marlenawitek-esln.blogspot.com/2014/08/kodowana-rzeczywistosc.html 

w 2014 mamy już ogromny postęp w tych badaniach. 
Każdy eksperyment związany z manipulacją pola magnetycznego, ingerujący w cyrkulację Pola Magnetycznego Ziemi, jest groźny dla nas samych. Dlatego, że cechuje nas brak wiedzy o kodowaniu Pola. Brak świadomości jakie niesie informacja w cyklach rotacyjnych - obwodach [każda informacja się domyka [Teoria Obrotu]]. Pole Kwantów może powodować wyładowania i ich potęgowanie czyli przekodowywanie, które nas zniszczą. Antygrawitacja istniała już dwa razy w cyklach życia Ziemi nam znanych. Kończyło się życie cywilizacji prowokowane tą właśnie komunikacją i niewiadoma historią.- ZAMYKANIE OBWODU.

Kto lub Co tym steruje? Cyklem. Jakie przechowuje dane. Czy naturę można kontrolować? W Leh-Ladakh obserwuje się nienaturalne wyładowania atmosferyczne. (A może wcale nie są atmosferyczne, ale są wynikiem zabawy z Teslowskimi konstrukcjami). Wiele pytań? Żadnych badań, w dalszym aksjomacie mamy o autonomii i przejmowaniu kontroli.

Odkrycie które zainspirowało Syd Mead'a.

Na Antarktydzie znajduje się dużo śmieci sprzed tysięcy lat... a Hindusi są za to bardzo mądrzy, lub też stare informacje nie giną, bo po coś mają pozostawać... 



Tak przy okazji, zobaczcie jak to bardzo przypomina LHC Akcelerator.  To nie jest przypadek, temat żyje i nic o tym nie wiemy oficjalnie. Bądźcie z ESLN. Kodowanie jeszcze przed wami [mimo, że już jest rozpoczęte].

http://2011sabbatical.blogspot.com/2011/03/auroville-today.html

Należy ten post połączyć z górnymi dwoma. Ciekawe jest to, że Auriville to neo-Francuskie miasto. Francuzi zostali odsunięci od badań na Antarktydzie jak wyczytałam, a przecież posiadają wiedzę o antygrawitacji. Musieli zatem szukać alternatywy. REINASTELLA BYŁA PIERWSZA! Coś zawsze inicjuje technologię.

[An unusual coin, apparently showing a UFO]
Francuska moneta. "Podążajcie za znakami".http://www.prattle.net/2005/01/
Nie znam Francuzów, może dwóch poznałam w życiu, bardzo mili byli. Uprzejmi. Pokładam w nich wielką wiarę ideologiczną. Mają piękne terytoria i szanują je zieloną architekturą, prawem i ochroną. Mają rozległą historię i ukrywają więcej tajemnic z "antygrawitacją" związanych niż sądzicie.

A w ogóle chciałabym, aby moją pracę uznano za doktorat. Jest specyficzna, ale inaczej nie rozgryziemy funkcjonowania kodów informacyjnych własności mózgu i tego czym na prawdę jesteśmy - technologią żywego obrazu.


Amerykanie, przez to, że są wielokulturowi rozwinęli się twórczo szybciej niż Europa. Mają przedziwne szaleństwo w swojej psychice. Potrafią uwierzyć w to, że mogą poruszać dowolnie Planetami. Żaden inny naród nie kręci filmów o zbawianiu świata, ratowaniu go i prezentowaniu siebie jako pępka świata. To jest chora mania wielkości.

Skądś się wzięła taka pewność siebie przecież.
Teraz będą mięli o wiele większe wyzwanie... o tym stopniowo w aksjomacie. Europa musi się wzmocnić.
ESLN  - wszystko o antygrawitacji jaka była i będzie, i o wykorzystaniu Magnetyzmu Planet, wszystko rozszyfrujemy.  To wszystko o czym piszemy tu np. staje się mało ważne w obliczu faktów jakie generuje ten projekt. Kodowanie i programowanie, opanowanie skali, kontrola zapisów etc...

 the-orion-conspiracy

226. Process, dyski CD,

Oh, obecnie już po tym etapie rozpisywania się i wyjaśniania zjawisk naturalnych, mogę chyba napisać spokojnie, że UFO nie istnieje (a jeśli żyli to już wyginęli), inne życie nie istnieje po za Ziemią, jej programem i jej zasadą działania, a latających tajnych dysków i podobnych wynalazków jest już multum. Kto tym lata? Również to już coraz bardziej jawne i wiadome, coraz mniej tajne.

Pojazdy od czasów głęboko historycznych chłodzone rtęcią, zakamuflowane na Antarktydzie w pohitlerowskich tunelach, Bóg wie co jeszcze, w latach 50-tych budowanych na potęgę podobno. Chyba też w Indiach w Leh-Ladakh, znajduje się baza, starsza niż amerykańskie, to już nie są sekrety, samemu można dedukować w ilości materiałów internetowych, tych spekulacji jest ogrom. http://www.cmhq.pl/node/2881 ciekawa praca pod linkiem.

Ale w dalszym ciągu to jakiś tajny bzdet sprzed lat prymitywnych postępów, nie wiem kto się na to nabiera i to tak długo działa w tym systemie, to aż niewiarygodne i czemu to ma służyć? A Planeta się dewastuje i zmienia, jej "CYKL życia" ulega powtórce, apokalipsa się powtórzy prędzej czy później. Nikt się na prawdę nie zabezpieczy przed kataklizmami, czy to teraz, czy w przyszłości, nikt nie przeżyje długo na orbicie bez wiedzy o kodowaniu. Brak właśnie tej wiedzy o kodowaniu, mózgu, rotacyjności, ogólnie o "Teorii Obrotu" o stanie materii światła - jest... w tej chwili cofaniem się w rozwoju, odnośnie reorganizacji natury.

Metafizyka to zapisywanie danych w innych prędkościach wirowania, które nie stykają się z naszym równoważącym pęd Ziemi i Ciała. To postacie zapisów odbierane na wiele sposobów.  Każdej skali przypisany jest pęd w odniesieniu do otoczenia. Wszystko to, cała nasza pamięć się gdzieś utrwala w Polu Magnetycznym i jest w nim po wieki, chyba że to Pole dewastujemy wpływając na klimat, zbadamy to.

Antygrawitacja pojazdów Niemieckiej myśli Hitlerowskiej działa na zasadzie rotacyjności odwrotnych kierunków dające moment magnetyczny jako wypadkowa - tak samo działa Ustrój Ziemia, ale w skali masy! W sumie mechanika. Gigant potrzebuje gigantycznej energii. A my możemy przenieść te same zasady, ale na bardzo małe porcje, zbiorowo dające te same afekty antygrawitacji. ESLN wie jak to zrobić, posłużymy się światłem. Czyli nie widzimy ruchu, bo jest on zamknięty w zakodowanych kwantach, ale efekt oddziaływania z Ziemią. Zbadamy to.
Taką antygrawitację może człowiek odczuć sam na sobie na przykład, gdy rano wstaje na lekkim kacu, łózko miał twarde i ciało uległo napięciu. Moment przebudzenia powoduje uczucie lekkiej lewitacji przez sekundę. To wszystko dzieje się w nas i wokół nas.
To są właśnie rotacje kwantów naszego ciała, które lawirują pomiędzy dyskami (na wzór CD, CD jest to odpowiednik jednego systemu skali światła, warstwy ze swoją częstotliwością) zapisującymi, one się dostrajają do warunków tak byśmy egzystowali. Mają przypisaną genetycznie celowość, dlatego nie dają się zmieniać i trwalej odczuwać, można to jedynie wyćwiczyć. Ale można tym również manipulować na poziomie urodzeniowym dziecka. Tak namieszać w jego grawitacji, że potem ono posiądzie niezwykłe zdolności, zapisze dane których my nie zapisujemy dotykając stopami ziemi. I tak dalej. Rozpracujemy to.

Antygrawitacja to banał. To naprzemienne cykle rotacyjne pędu Kwantów (nieodczuwalne normalnie bo już przypisane skali i hierarchii), dające momenty magnetyczne. To wszystko można będzie w Laboratorium Podwodnego Kodowania Kwantowego sprawdzić na próbkach najmniejszych, przetrzymując w innych nowych warunkach dezorientacji lub orientacji ukierunkowanej.

Masa nowych wiadomości. Właśnie się z nimi obudziłam, piękny poranek.
Ps. O tym napięciu mięśniowym jeszcze będzie.

Ps1. Jeszcze jedno wyjaśnienie, miedzy tymczasowością, a zapisem. Tymczasowość to stan zmienny pod wpływem jakiejkolwiek informacji, czyli cały kryształowy wszechświat i wszystko w nim. Natomiast informacja, która zaczyna się cyklicznie powtarzać - utrwala dane, czyli jak ja to nazywam hibernuje. Ten stan mamy we wszystkim co trwałe na przykład, czyli się nie zmienia w określonym czasie. Ale nadal to jest tymczasowość stanu i ma to w badaniach kodowania i w takim punkcie patrzenia ogromne znaczenie. [Dopisek 2013: ma to związek z hierarchią programów spajających, hierarchia istnieje właśnie aby utrwalać programy]. Kodowanie to operacja na otwartym sercu. 

Natomiast cięcie i modyfikowanie czegokolwiek jest nic nie warte dla kodowania Kwantowego i Laboratorium. Operujemy inną substancją, trzeba inaczej myśleć o stanie materii, namacalnej poprzez programy: INFORMACJĄ plus jej składowe modyfikacyjne, rotacja, zapis, powtarzalność cykli indukcyjnośc itd.


http://wikileaksnews.net/two-disc-ufos-appear-near-ground-level-at-wisconsin-home.html  dla szukających wrażeń. Ale proponuję własny rozum. Ja tego nie czytam, bo bardziej wierzę sobie, no i ESLN oczywiście.

środa, 11 maja 2011

225. eksperyment LHC




FOTO: gridpp.ac.uk

Co przedstawia obrazek?
Obrazek przedstawia NOWY TWÓR W PRZYRODZIE jaki wywołało urządzenie.

To nie jest rozpad czegoś istniejącego na mniejsze kawałki jak to zwykło się nazywać wyniki eksperymentów na rozbicie Alfa i Gamma etc, to jest wyprodukowany nowy element, pojawiają się w nim informacje na każdym poziomie skali zapisu.
Gdyby ten sam tunel CERN znajdował się w nieco innych warunkach, pewnie miałoby to wpływ na wszystkie te informacje i eksperymenty, zależy na ile zostaje zmienione otoczenie. W sumie nie jest ważne czy to jest zobrazowany spłaszczony rzut przestrzennego rozpadu, czy jest to rozpad w płaszczyźnie, widać Teorię Obrotu jak na dłoni, widać mechanizm w którym dokonuje się zapis. Takie porcje światła tworzą linie, ale to są kody, programy. Widać wreszcie różnorodność informacji zderzenia w warunkach tworzenia takich jak http://www.weltderphysik.de/gebiet/teilchen/experimente/teilchenbeschleuniger/lhc/lhc-im-ueberblick/:
Zasięg: 26.659 km
Magnesy: nadprzewodzące w temperaturze 1,9 K (dipoli i kwadrupoli) i 4,5 K
Pole magnetyczne: max. 9 T
Zderzenie cząstek: protonów i ciężkich jonów
Centrum energii masa: 14 TeV dla protonów, 1150 TeV dla ciężkich jonów
max. Jasność: 10 34 cm -2 s -1
stawka Kolizja: max. 40000000 na sekundę
Eksperymenty:
Nie ma w tym zjawisku nic z krzywdy Boskiej, obaw wyprodukowania czarnej dziury i tym podobne bzdury ze świata science Fiction. To jest zawsze to co będzie, Informacja skumulowana ulega nowemu zakodowaniu pod wpływem zmian jakie na nią wywieramy.. Chociaż, może istnieje ryzyko "uszkodzenia" struktury, ale to zależy od tego jak skala nadrzędna kontroluje podrzędne. To nam powie hierarchia systemów za czas jakiś.

ZAGROŻENIEM JEST NIEWIEDZA O TYM, CO TE INFORMACJE MOGĄ ZROBIĆ! CO SAMI SOBIE ROBIMY.

One nie mają żadnych granic działania, rozbite przenikają wszystko i mogą wszystko zmieniać. Sterują się same. Te informacje dotyczą skal kodowania, która przekłada się na informowanie w cyklach, rotacyjnych. Każdy rzut tego koła, to skala na jaką wkracza informacja - to informacje, różnorodne. Wkodowywanie siebie samej w wiry zapisanych informacji. 
Tak jak ośmiornica która uczy się błyskawicznie nowego działania - jej mózg "informacja" - jest kompatybilna na wielu płaszczyznach, bo tworzymy się z jej kilku form energetycznych tak samo i te informacje nowo produkowane bez kontroli, nadzoru, będę ewoluowały w to, z czym się zetkną, co zobaczy to powieli.
Dalej, jak rdza lub metal, które powstają różne w rożnym otoczeniu. Jak odpady, które są tym czym ich otoczenie i tak dalej. Tak samo i ta nowo wyprodukowana informacja ze zderzenia protonów, będzie rosła w to, co zbierze po drodze jako informacje zwrotne, ją budujące/przekształcające.

"To coś myśli bo stale pracuje".
TO JEST STAN ZAGROŻENIA.

224. CHILDREN FUTURE OF ESLN

poniedziałek, 9 maja 2011

223. KRYSZTAŁOWY WSZECHŚWIAT I WYNIKI TEGO ZAŁOŻENIA

http://www.youtube.com/watch?v=yVkdfJ9PkRQ
http://www.youtube.com/watch?v=BFYc1-J3NSg&feature=related zwróćcie uwagę, że fale tworzą się w płaszczyznach. Nie inaczej. Tylko struktury kryształowe mocno zwarte tak, że stanowią monolit mogą tworzyć takie płaszczyzny w każdym kierunku. Tak mnie na razie naprowadzają informacje zwrotne. Właśnie takim "kryształem" jest system wszechświata. Nie jest wcale lekki, pusty, nie jest niczym. Jest bardziej zwarty niż najtwardszy materiał. Dlatego promień informacji pierwotnej, rozbija się tam gdzie kryształ traci swoją zwartość. Albo zbiorowy promień ulega rozbiciu, pod wpływem czegoś [dojdziemy do tego co to jest] to wszystko zależy od skali i różnorodności obiektów. Inaczej się konstruuje gwiazda inaczej galaktyka etc. Bo wszystko to jest różne, dlatego rożne są informacje.
Jeśli ktoś jeszcze upiera się, że wszechświat nie jest "kryształem" choć to założenie "ułatwiające" pojmowanie struktury, to niestety nie może się zająć nową fizyką. Popatrzmy inaczej na to co nas otacza, oczy i mózg widzą odwrotne - zatem i my patrzmy teraz prawidłowo, czyli odwrotnie. Te założenia są konieczne bo dalszymi etapami pracy z energią i kodami będą echolokacje albo inne o których jeszcze nie wiem. To my znajdujemy się  w zwartej przestrzeni i jątrzymy w niej. Czy "robak" znajdujący się w jabłku wie że jest w jabłku? Musi wygryźć sobie drogę wyjścia/wejścia. Wszystko jest względne.




Postarałam się jak najlepiej narysować i opisać, to co ja odbieram. To jest jakaś struktura w której tworzą się galaktyki o ile te obserwacje są prawidłowymi założeniami, jestem przekonana że na bazie tych założeń ESLN -owskich wyprostujemy te teorie. Na nowo je skonfrontujemy na nowych danych.

Po pierwsze te pęknięcia w niczym nie przypominają pęknięć kryształów na Ziemi, lub pęknięć w strukturze szkła fizycznie. Nie ta wyobraźnia. To "rysunkowo" funkcjonuje podobnie, obrazki najtrudniej zrobić, ale dotyczy pojawiania się granic w stanach TYMCZASOWOŚCI [kody się przemieniają]. Wprowadzam kolejne nowe pojęcie. Mimo, że podaję wszechświat jako jednolitą "zwartość", jest to po prostu jednolitość. Zwartość jest nam potrzebna do myślenia odwrotnego, bo wydzielamy próbki. Bo w naszym behawioryzmie postrzegamy rzeczy na "podobieństwo ludzkie" i przeważamy ubogim myśleniem, ja również, staram się z całych sił z tego wyjść, popatrzeć inaczej. I w tm pomagają tylko założenia. To narzędzie służące rozbudowanemu myśleniu. Jak klucz ewolucyjny w danym kierunku.

Zatem jak powiem, że wszechświat jest pusty, to nikt nie zrozumie dlaczego coś się w nim pojawia. Nic nie powstaje z niczego. Natomiast gdy przyjmiemy pojęcie zwartości, to mimo że stan się nie zmienia, to zjawiska które się w nim pojawią znajdą odpowiedzi. ©
Zatem, dla lepszego zrozumienia tego stanu, podam przykład tymczasowych granic pewnych ustrojów, które powodują efekty, ale nie dlatego, że coś istnieje, ale dlatego że jest tymczasowe. [Potem będziemy mówić o elastyczności, która jest cechą każdego systemu, ale jest to skala tak trudna dla naszego mózgu, że postrzegamy ją jako pęknięcie, albo coś na wzór docierania światła w określone miejsca "pęknięć". Sama nie wiem, doprecyzujemy to z czasem.

Zanim jeszcze je podam, muszę jednak zaapelować fizykom, że każdy z nich powinien zawsze poddawać się eksperymentom na przepływ energii. Jest wielu zawodowców reiki, którzy potrafią ją nawet zobrazować w naszym mózgu. Bo tylko wtedy fizyk zastanowi się nad tym czym jest jego badana próbka i w ilu wymiarach egzystuje, w ogóle jakiej deformacji względnej może ulegać. Jest podatna na wpływy. To nie oczy ją widzą, ale mózg, a mózg to informacje nadawane i odbierane, także produkowane. Uznaje się za metafizykę rzeczy faktyczne jakie produkuje mózg. Nasz mózg jest urządzeniem, które to widzi inaczej niż oczy. Przespacerujcie się zatem do kogoś takiego, poczujecie się mechanizmem w rękach innych, ale uważajcie.

Zatem tradycyjna założona przeze mnie piramida ze swoim czworobocznym rzutem, stanowi właśnie efekt tymczasowego działania energii w jej wnętrzu. Czyli, że informacja ulega przemienianiu, ewoluowaniu i nie jest trwała, albo ma się zmieniać. Zobaczymy co nam wyjdzie. Rozmieszczone pręty, które stanowią krawędzie bryły wystarczą, aby uległy uporządkowaniu informacje dookoła niej, to ciekawe. Tu nawiązuję do działania czworobocznych krawędziowych piramid kumulujących tymczasowo energię. Uporządkowana informacja zaczyna indukować stan energetyczny, dlatego odczuwamy przypływ i "wypracowanie" w trakcie kolejnych minut (ale to wszystko jest poborem z nas samych, i z elementów znajdujących się pod stożkiem).

Każda forma zamknie taką informację, ale jej nie zindukuje, tylko stożek ją rozbija, [nadaje rytm] nadaje jej właściwy tor. Tak to można interpretować. Tak po prostu się dzieje z tym zjawiskiem, a pytanie: "dlaczego", nie należy rozpatrywać na razie, bo jest to obszar skali w jakiej funkcjonuje cała Ziemia. Na razie idźmy dalej. Cierpliwości, będą na tej podstawie sukcesy i to niemałe. Musi się to odbywać na podobieństwo skali większej, której przynależą inne stany energetyczne czyli Kwanty Energii, jako całość. To jedno wiąże się z drugim i rozgryziemy to.
To jak komórka, która rodzi inną komórkę, ale na pewnym poziomie skali nie widać, że wciąż rodzą się pojedyncze komórki, bo rośnie już cała tkanka z komórek. A rośnie tkanka, bo system się skaluje. Właśnie ten powtarzalny system piramidy jest procesem skalującym, dlaczego? Bo działa jak echo. To echosystem. Jakiś rytm.

Po prostu komuś [Egipcjanom] się udało ten echosystem odkryć. Ten echosystem nie jest trwałością. Można to wyjaśnić na przykładzie zanikającego skalującego się echa. Musi tak być, żeby było jakiekolwiek instalowanie się nowych Kwantów. Nie może być uporządkowanej informacji w chaosie, w bezprzestrzeni, zatem musi istnieć hierarchiczność i porządek. Musi istnieć płaszczyzna odbicia informacji i nadania jej punktu odniesienia.
Stąd wszystkie nasze starania zrozumienia układów inercyjnych, podczas gdy jest taki jeden w którym znajduje się kula, inercja innej postaci. To wszystko jest proste, ale przekłada się na niezliczona ilość skalowania, a ja muszę to tu tak wyprowadzić, aby każdy z was mógł się przyłączyć twórczo, swój talent włączyć w odpowiednim momencie.
Człowiek składa się w takiej niezliczonej ilości skal. I tylko z kilku dodatkowych składników jakby mechanizmu wiążącego skalę - informacji, indukcji, hierarchii, zapisu. Ale bez zapisu, gdyby się zmieniła forma piramidy - wszystko by się rozsypało. Zapis spaja ta strukturę, buduje jej pamięć. A jaką skalę ma "piramida" w której jest Ziemia? No to jest bardziej abstrakcyjna część myślenia, może mylna, ale jak na razie w założeniach ESLN się sprawdza, a w laboratorium to na pewno zbadamy.

Z tego wynika również, że istnieje hierarchia Informacji, hierarchia rozchodzenia, czyli przełożenie tej konstrukcji. Czas jest składową skali dla danej wielkości, ale całość czasowa jest stanem, trwaniem, tymczasowością. Nieskończoność i skala nie mają pojęcia czasu! Bo przekładając to Skala po skali, wyjdzie nam ten sam czas trwania całości.
Jak w Biblii - "jeden dzień to 1000 lat, 1000 lat to jeden dzień". To musi być mechanizm.

Ludzie tamtych czasów nazwali Fizykę ludzkimi emocjami. Nazywali to, co my dziś omijamy łukiem tonąc w materiałach w cudzych danych, a nie posługując się własnym mózgiem.
Te właśnie tymczasowe kształty to są pęknięcia. W nich zamyka się informacja. One się zmienią w momencie, gdy zmieni się wszechświat i pojawią się jakieś nowe pęknięcia, bo wszystko jest ruchome.

Ta hierarchia objawia się w formach przynależności, na przykład my do przyciągania Ziemskiego. Ale skoro informacji udało się wynieść ciało ludzkie po za skalę kwantu - w kosmos, dlatego że wycięto jego fragment otoczenia, bo to tak chyba jest - to znaczy, że można tego dokonać na każdej skali wielkości [?] manipulacja systemami. Mechanizm jest powtarzalny. Stworzyła system z nas samych, bo hierarchicznie myśl rodzi nowy rodzaj kontrolowanej energii.

Wczoraj była kuzynka u mnie i rozmawiałyśmy o tym w co ona nie wierzy bo uważa za coś metafizycznego i okazało się że ostatecznie powyciągała z zakamarków pamięci mnóstwo zdarzeń, których nigdy nie analizowała naukowo, czy mechanicznie, a mając na przykład założenia ESLN. Nawet doszłyśmy do wniosku, że może być tak, że stany energetyczne nasze po śmierci ciała, mogą ulegać przesileniu, co byłoby groźne dla naszego prawidłowego cyklu rozwoju (człowieka) dlatego też musimy uciekać z tej Planety, bo nasze pośmiertne zapisy są manipulowane przez urządzenia elektrostatyczne, napięciowe etc. [Dopisek 2012: być może tak ma być, na co wskażą w 2012 roku ślady aksjomatu]. No to są już rożne wersje gdybań. Dodaję Basię do grona kobiet, które mogą się zajmować Fizyką, ma otwarty umysł i analizuje.
Informacja na pewnym, albo na każdym poziomie kwantowym daje się przechwycić innej skali, bo obejmuje je wszystkie, to zobaczymy w laboratorium. Wyciągnięta z hierarchii, wsadzona w inną zacznie z nią współpracować na innych prawach. Przecież potrafimy manipulować już wszystkim. Oczywiście ja tutaj nic nikomu nie narzucam, to tylko założenia Nowej Fizyki Kodowania, konieczne aby w tym wszystkim zrozumieć zasilanie w dalszym procesie pojazdu ESLN. Zresztą wykonuję tutaj aksjomat od końca, aby każdy kto się zainteresował antygrawitacją kodowaną, sam również w sobie wykształcił nowy sposób postrzegania i możliwości badań na własnych założeniach, na nowych założeniach, a nie ten narzucony przez XVIII wiecznych odkrywców rytuał fizyki. To jest też kontynuacja innych spostrzeżeń, bo dysponujemy większą ilością badań w dzisiejszym świecie.

Pamiętajmy, że gdy powstał elektron, wierzono w siły diabelskie i przekształcano Fizykę tak, aby wyjaśniać czynniki ludzkie. Dzisiaj to samo możemy wyjaśniać innymi założeniami - akceptując je.

Jeszcze raz poproszę zainteresowanych abyście zaliczyli jakiegoś duchowego uzdrowiciela, zrozumiecie potęgę niewidzialnej energii. Byle ostrożnie i na wesoło, bo można sobie zrobić niekiedy krzywdę mając brak mocnego fundamentu. Osoby podatne na wpływy absolutnie nie polecam. I róbcie eksperymenty myślowe, codzienne.
http://phys.org/news/2011-05-carbon-nanotube-sensor-tiny-explosives.html
http://www.youtube.com/watch?v=gVcqi_tG_Lg&feature=related
http://www.coluna-da-sal.com/imagens/fevereiro_07/2195_-_an_orion_deep_field_-_robert_gendler.jpg
http://www.zgapa.pl/zgapedia/data_pictures/_uploads_wiki/h/Hubble2005-01-barred-spiral-galaxy-NGC1300.jpg
http://www.flickr.com/photos/penmachine/2109311458/sizes/o/in/photostream/


Dopisek 2013' Bardzo mi się to podoba, to optymistyczne, bo ESLN jako niezależny projekt z informacji zwrotnych, pokrywa się z innymi - to są kody "przeznaczenia" proszę państwa..
http://www.geekweek.pl/aktualnosci/16843/przyszlosc-zapisu-danych-to-krysztaly-pamieci

222. ćwiczenie na jestestwo

Wiele eksperymentów z mózgiem i myślami, stosowanie różnych mechanizmów, banalnych na co dzień - dają odczuć pracę mózgu po za obszarem ciała. Wtedy gdy najczęściej zapominamy o sprawie. Chociaż nie musi to być model, każda psychika to inaczej działający mechanizm uaktywniania sygnałów, jednak potwierdzenia wśród znajomych, wywiadach a także książkach dają podstawy założeniowe.

Jest takie ćwiczenie na odczuwanie swojej nieśmiertelności, że tak powiem - w postaci informacji zapisanych. Najlepiej położyć się gdzieś na łące, w słońcu, w doskonałym nastroju. W dniu w którym czujemy się beztrosko i wspaniale. Popatrzeć w niebo, potem powoli zamknąć oczy, myśleć i mówić w myślach. Poruszyć jakiś problem, kwestie, relacje - i chwile potem wyobrazić sobie, że nie ruszamy ustami, nie mówimy, nie patrzymy a jednak to wszystko funkcjonuje bez ciała, mówimy i słyszymy siebie, poruszamy kończynami nie poruszając. To funkcjonuje nie tyle w mózgu ale poprzez mózg. To jest w Polu człowieka, nazwijmy je wirtualnym. Człowiek istnieje wraz z otoczeniem. Antena potrzebuje konstrukcji i przestrzeni do przesyłania sygnałów tą konstrukcją jest Pole człowieka i wokół niego.

Teraz sobie wyobraźmy obrazy, spontanicznie starajmy się coś widzieć, przedmiot, znaną rzecz, ulubioną; bez wysiłku to trzeba robić.
Teraz należy przywołać jakiś obraz własnej duszy, emocji, odczuć, lęków, marzeń albo inne. Bardzo naturalnie odzwierciedlić swoje ja.

A teraz wyobraźmy sobie, że nie czujemy ciała jakby umarło, wyobraźmy sobie że umieramy... Czy świadomość zasypia? Czy reagujemy świadomością na stan w jakim jest ciało - skoro on jest wynikiem świadomości...

Czy ciało może umrzeć? Czym jest pojęcie "umrzeć". Czy możemy aż tak stracić bezsensownie wartość, skoro tyle trudu i przecież celu - zadała sobie natura, aby stworzyć niezwykle zaawansowanego człowieka?

No właśnie. Ciało przestaje być zasilane, przestało funkcjonować, ale przecież wykształciło ZAPIS, strefę sterującą, która bez względu na nieruchomość i stan ciała jest niezwykle kreatywna, ruchoma, wędrująca, emocjonalna, obserwacyjna etc, nasz umysł pracuje, od urodzenia się rozwija i doświadcza... Ciało umiera, ale te dane zostają. Nasze ciało można zatruć, ale wtedy odczujemy tą próbę i się wybudzimy - czujemy zagrożenia, sen może nas ostrzec o pożarach, o niebezpieczeństwach. Zatem my mamy żyć. Ale przecież nie dla samego mięsa i ciała - ale dla tego co się dzieje w nas, naszych myślach i rzecz taka ciekawa - nasze działania wynikają najpierw z myśli, a myśli są pierwsze od urodzenia, pragnienia; albo z otoczenia, są wtedy drugie... znów hierarchia.
Każdy obraz zostanie w wyobraźni zwizualizowany przez nas, na taki jaki odpowiada naszemu charakterowi, a nie na taki. jaki on jest. Uwaga - ten stan i zapis są naszym pośmiertnym miejscem i stanem wiecznym. Jeżeli Zapisy są wieczne, co udowodnimy na próbkach na 100%, przechowamy je lub zmodyfikujemy, albo zostaną przechwytywane przez inną skalę, otoczenie, odtworzone, czy cokolwiek powstanie z zapisów - to mamy [będziemy mieć] dowód na nieśmiertelność zapisów [duszy]. Oczywiście mogą istnieć różne postacie takich eksperymentów z zapisem, to trochę jak zabawa z energią kinetyczną, która nie ginie ale zmienia postacie i przedmioty. Śmierć jest różna, stany jakich doznajemy są przeróżne, zatem mechanizm jest dość skomplikowaną maszyną.

Jednak mechanizm wskazuje na pewną prawidłowość prawidłowego działania aby spożytkować, albo uzywać takiej duszy jako "energii kinetycznej", dalej przepostaciawiać. [Myślę na głos, uruchamiam wyobraźnię]. 

Mechanizm materializacji myśli, czy realizacji kodów myślowych [ćwiczenie myślowe] pokazuje, że najlepiej zapomnieć to czego chcemy. Takie jakby odłączenie. Wyłączyć oczekiwanie, a stanie się.
Często katolicy mówią też w oparciu o Biblię - odpuść, wybacz, wybacz sobie - jest to ta sama podwójna emocja świata metafizyki i fizyki, mechanizm który albo uruchamia działanie, albo koduje zapis odczuć w momencie zmiany stanu energetycznego. Działa ten sam system, z jednej strony odbierany emocjonalnie, z drugiej mechanistycznie. Oba są słuszne. Jesteśmy konstrukcją.

Po to trzeba robić te myślowe eksperymenty, aby zacząć odczuwać mechanizm, bo on jest i jest bardzo czytelny wbrew sceptycyzmu.  Sama się dziwię...

Właśnie brak stanu odpuszczenia, wybaczenia, spokoju, powodują że wizualizujemy obrazy groźne, złe, związane ze strachem i z obawami, z wyrzutami sumienia, lękami. Tkwimy potem w tym zapisie. Tkwimy w nieskończoność w ogłupieniu w przestrzeni nijakiej. Po śmierci... te zapisy to są właśnie duchy, zjawiska powtarzalne bo Pole Magnetyczne więzi zapisane dane, zależy od częstotliwości, skali, obszaru - nie wiem zbadamy to. Tak jak niektórzy tkwią nijako w życiu. Nie mają celu, nie mają wyobrażeń, tylko jakieś zazdrości, niemoc, brak motywacji poszukiwania szczęścia, sensu. Zapatrzenie na innych. Brak twórczości, egzystencja albo samobójstwo...

Co się dzieje tak na prawdę po śmierci ciała nikt nie wie, ale Teoria Obrotu i Fizyka są kompatybilne ze zwykłym ludzkim doświadczaniem, czuciem, eksperymentem - i możemy się dowiedzieć, no bo czemu nie? Jakiż to problem? Ja nie widzę, a wręcz odwrotnie - powinniśmy to badać, jest to podstawą bycia każdej kultury przed nami, a może było one bardziej rozwinięte, a może się wzięły ze świata zapisów...  Założenia ESLN potrafią nas zorientować z czym mamy do czynienia i skalując na założeniach badać próbki. Nie protestujcie skoro uważacie, że mózg jako mięso i całe myśli są w nim, dlatego mózg się tnie na kawałki, a nie wierzycie, że są zapisane w POLU ZAPISÓW. Ograniczone waszym ja i waszym wyobrażeniem o sobie, a także tylko waszą wizją tego czym jest otoczenie.  

Uczcie się. Każdy odbiera informacje zwrotne. Częścią życia jest umieranie, które dyktuje nasze postępowanie, na pewno jest to proces, który ma sens. Inaczej nie pomagałby nam ten system w życiu.

Pokora dla niewiedzy proszę Państwa. Nanotechnologia to nie zabawa. To co robimy tutaj należałoby choć w namiastce rozważyć, że przecież energia się przemienia, ale zapisane dane są tak długowieczne jak Pole Otoczenia w jakim się znajdują. Jak jego stan. To pole wykorzystują satelity i anteny, inne sygnały "niewidoczne", a aż! odbierane! Może sami siebie krzywdzimy po śmierci?

Chciałabym, aby fizyka dotykała głębszych problemów tego jestestwa na podstawach mechaniki i logiki, wniosków a nie strachu i bredni. To że fizyk zajmuje się mokrym, zimnym, twardym, małym dużym itd. wymaga jeszcze wspomagania tym co czujemy, wyobrażamy sobie, wszyscy o czymś wiemy - a nie umiemy zdefiniować. Od tego się nie ucieka.

Dlatego w szkole podstawowej nie rozumiałam po jaką cholerę ta kobieta miesza dwa płyny i nagle jest jakiś niebieski smród i jakieś wzory. Jak ja tutaj zastanawiam się nad moimi uczuciami, podziwiam sójkę za oknem i migoczące liście zielonych drzew na wiosnę, w promieniach słońca. Wiem, że mokre jest mokre. Czy ja chcę mieszać płyny? Miałam 11 lat. Ta fizyka mnie nie pasjonowała, bo nie dotyczy rzeczy, które mam na co dzień, dla mnie brakowało lekcji o tym czym jestem, a na cholerę mi mieszanie płynów, coś co z ciekawości sama zrobię w domu, a tym bardziej wtedy gdy będę tym zainteresowana! Nic na siłę.

Podobnie ten projekt "nic na siłę". To nie będzie taki marketing, bo ten projekt powie wam czym jesteście, uruchomił kody życia, przemodelowania systemu na prawidłowy bo z Celem Zbiorowym. Wyjaśnię to potem. Ale nic na siłę....

 Tego etapu nauki nie było, nie zaspokajali mnie przedmiotami w szkole, a raczej zmuszali do reżimu, nie ma nic wspólnego z życiem dziecka. Na moje pytania nigdy w szkole nie było odpowiedzi, potem w życiu ich nie było, aż wreszcie sama badam... za to dwój miałam całe mnóstwo, moja twórczość i indywidualność była naganą, zamiast perełką w piasku. [Za to talenty malarskie wykorzystywano do bólu]...

Martynka często pyta mnie, a z czego jest samochód, a z czego jest dom, a co to jest grób, a dlaczego ptaki ćwierkają, itd. Chciałabym wykształcić w niej podstawy fundamentalne takie, aby sama znajdowała odpowiedzi na te pytania. Jej mózg buzuje.Niech ma założenia na jakich sama będzie budowała sobie odpowiedzi. Musi takie dostać, ale nie jest to "Adam i Ewa". I potem mamy depresje i konflikt bo złe założenia wyjściowe weryfikuje życie, trochę brutalniejsze... rzeczywistość i mechanizmy.

Temat ten poruszyłam, bo się wywiązała dyskusja wśród znajomych. Jednak idę ku antygrawitacji, do tego potrzebujemy świadomości kodowania.
I a pro po szkoły podstawowej, dostałam zaproszenie jako abiturient na obchody 50-lecia nauczania w mojej szkole. Czyli o godzinie 11 Msza w Kościele... tak mam w programie... . To 24 lata po jej opuszczeniu. Fiu fiu.

221. CZĘSTOTLIWOŚĆ MÓZGU. SPEED TUNE. RECORD.



Na stronie ESLN ukazał się wpis, który znajdzie tutaj wytłumaczenie. Odsłonię kolejną tajemnicę badań ESLN. [Teraz przeniesiony i jest w archiwum 005 od jakiego mieliście zacząć. ]

Niestety metafizyczne pojęcie dotyczy przez nas sformułowanych zjawisk duchowych i niewyjaśnionych, jakich nie umiemy dostrzec technologicznie, bo wykluczyliśmy swój własny zapis w polu otoczenia.
Tylko dlatego, że trudno jest pojąć, że wszystko wokół krąży jako zapisane i zatrzymywane dane i to w rożnej formie. To oczywiście też jesteśmy my ludzie, ale w innej formie informacji bo - w innej prędkości. Prosto ujmując. Skalę cechują częstotliwości/prędkości.

Nasze ciało to stan energetyczny. Nasz duch to stan energetyczny. Na rożnych prędkościach indukowania.

Tak zwane "nawiedzenie", wnikanie w nas postaci duchowych, wywoływanie duchów, widzenie się w "otwartych kanałach" i wiele, wiele innych styków dwóch światów spośród wielu przejściowych stanów - to nic innego jak dostrajanie się prędkości jakimi steruje mózg. To są nasze stany utraty świadomości, rozluźnienia, które czasem w ułamkach sekund dostrajają się z innymi stanami energetycznymi poprzez świadomość, stan snu, stan lewitacji, medytacji, wychodzenia z ciała, relaksacji - je wszystkie cechują częstotliwości i synchronizacja z otoczeniem.

NANOTECHNOLOGIA GŁOSI ZABAWĘ W BOGA - podczas gdy błądzi jak ślepy starzec w nanoskali. NANOTECHNOLOGY PROCLAIMS "FUN IN GOD" - while, wanderinglike a blind old man at the nanoscale.

Kontrolowanie tych stanów prędkości w życiu codziennym objawia się tym, że gdy usypiamy, najczęściej u osób z trudnościami zasypiania, naładowanych emocjami i przemyśleniami, występują odczucia "płynięcia", "zrywów", "utraty świadomości", "lęków", itp. Takiemu dostrajaniu się towarzyszy różnorodna praca naszego mózgu, czyli sterujemy POLEM. Nie informacjami, ale mechanizmem, to on przejmuje nad nami kontrolę, on nas usypia. Informacjami steruje się świadomie. [Dostaniemy odpowiedź czym jest usypianie w mechanizmie dalej w aksjomacie].

Czasem nie zdajemy sobie sprawy, że mózg i za dnia, przetważa informacje "mimochodem' usłyszaną. Dorastając i budując mózg, przechwytujemy z otoczenia wszystkie zapisy sprzed tysiącleci nawet, będą to zaburzenia! Mózg sam dokonuje skojarzeń. One mogą się nagle uaktywniać w snach, a nawet w środku dnia, pod wpływem miejsca lub bodźca - nastąpi jakaś synchronizacja niepotrzebna lub potrzebna. Możemy doznawać różnorodnych wizji, odczuć niepokoju, ciarki, itp. zmieniając miejsca przepełnione informacjami, Nawiedzone domy to utrwalone zapisy. Bębny powinny ciut zadziałać, ale nie sprawdzałam, infradźwięki i inne.
Niestety jesteśmy od tego zależni. Istniejemy jako wykształcone zapisane informacje w większym polu zapisu. Formy działające w przestrzeni echolokacyjnej, dojdziemy do tego. 

Dostrajamy ciało na te same prędkości obrotowe co zapisane duchowe informacje, czyli mózg i ciało doznają jednoczesnego tempa rotacji. Tutaj dobrze jest wprowadzić pojęcie "wirowości". Nad którym fizycy teoretycy się tyle głowią i wymyślają super wiry ale jakoś o równoważeniu systemów jakie nas utrzymują wkupie nie wiedzą.

W taką wirowość wchodzi jeszcze kilka innych warstw, ale o tym kiedyś.

Nie wiem czy jest możliwość całkowitego oczyszczenia ze "zbędnych" informacji. Chyba nie, bo musielibyśmy to robić każdej sekundy życia, zresztą istnieje hierarchia i nas spaja, możemy sobie zaszkodzić niewiedzą. Jednak pewien styl i tryb funkcjonowania doprowadził do znieczulicy na te sygnały zapisane. Nasza codzienna praca, problemy i niewiedza. Oddychanie po części stanowi właśnie mechanizm ciągłego oczyszczania tej "zapisanej płyty". Tak byśmy mogli uaktywniać NOWE informacje i synapsy. To ciężko mi na tym etapie tłumaczyć. Dlatego podczas ćwiczeń z oddechem, powstają nowe połączenia neuronów w mózgu. Im lepiej oddychamy we śnie tym "bezpieczniej".

To dobrze. Jednak zajmując się kodowaniem, wchodzimy w strefy odmiennych stanów energetycznych, które znajdują się na innych prędkościach. Oczywiście straszyć tu nikogo nie ma sensu, ale ESLN to projekt dla odważnych i silnych osobowości, akceptujących siebie jako produkt. Energie metafizycznego świata korzystają z o wiele większej skali indukowania, dlatego są silniejsze niż ciało fizyczne. Czasem można tego doświadczyć rozmyślając zbyt wiele i znajdując się w specyficznej zamkniętej przestrzeni, a także będąc w stresie, lub po alkoholu.

To, że po narkotykach mózg "widzi" to już iście wybuchowa mieszanka wirowania pomiędzy rożnymi prędkościami. To jak sen na jawie. W takie eksperymenty nikt się nie bawi, ponieważ wystarczają solidne podstawy twórcze i nowe instrumenty badawcze. Jesteśmy czym jesteśmy i będziemy tego bronili technologicznie, nie wnikając w transy, medytacje i inne rytuały, które do niczego nie doprowadzają - bo ESLN już tą wiedzę posiada i  ma lepsze założenia Nie jest ona w ewolucji i postępie w takiej postaci przydatna, ta narkotykowa substancja.

Potrzebujemy pojazdów, systemów i maszyn, które naszemu ciału zapewnią rozwój, tu narkotyki nie są potrzebne ale skuteczne i dobre otoczenie.
http://video.anyfiles.pl/Substancja.+LSD+Alberta+Hofmanna++The+Substance+-+Albert+Hofmanns+LSD/Nauka+i+technologia/video/44076

"...jak odróżnić prawdziwość światów: prosto - żeby żyć, trzeba jeść, żeby jeść trzeba zabijać [rośliny też]. Stan jaki opisuje film "błogość", "całkowite oddanie się", "przeznaczenie unoszenia się w powietrzu", być może osiągniemy jak maszyny nas wykarmią.

How to distinguish the authenticity of the Worlds: straight - we were to live, we need to eat, and to eat you have to kill [the plants too]. Status after you take LSD which describes the film "putting out", "destiny of floating in the air," perhaps achieve when the machine feed us."


"Ostatnie zdanie jest wspaniałe. "Świadomość jest darem, dzięki któremu odczuwamy rzeczywistość, a nie musimy stąpać jak ślepcy po Raju". Dodam od siebie, że dzięki tej świadomości jesteśmy TWÓRCAMI. Budujmy sobie szczęście tu, a nie uciekajmy "tam"."


Dobra postawa w badaniach i do życia, to taka która mówi - "mam wszystko czego potrzebuję do twórczej i postępowej pracy."

Ludzi ciągnie do "niewidzialnego", bo szukają poczucia bezpieczeństwa i wyjaśnień, przez to pakują własną świadomość w otchłań beznadziejnych ilości informacji. Jest to chaos.


Bardzo ważną rzeczą w badaniach ESLN, jest zrozumienie skoku technologicznego jakiego należy dokonać, jaki wyniknie - na całkowicie inny poziom - codzienność należy zastąpić niewiarygodną wizją życia wręcz, nową funkcją człowieka w systemie.

Zmieniające się Pole Magnetyczne to nie inicjujące nowe  zdarzenie, ale wtórne, już tak było w cyki Ziemskim.
Ilość ofiar śmiertelnych ilość tej metafizycznej energii, zaburzeń, ilość tej mieszanki stanowi o wypadkowej całego Pola. Ilość materiałów sztucznych, które zamykają stany energetyczne, ilość elektroniki, wszelkich sygnałów, to niestety zagłada dla życia po życiu, w innych stanach energetycznych, to powoduje naszą własną pułapkę zamknięcia (prawdopodobnie). Ziemia to co jakiś czas oczyszcza. To są zaburzenia rotacyjne (Jak te na falach). Stanowi to o temperaturze i uaktywnieniu nierówności pomiędzy jednym, a drugim.
Brzmi to fantastycznie, ale jest prostą fizyką, była obecna zawsze - teraz trzeba to zbadać nowymi narzędziami. Bardzo łatwo to zaobserwować mając nowe dane do analizy.
Ta wiedza którą posiada ESLN to podstawa nowej technologii - innej, której nie było, a która teraz ma swój czas. Zaczynajmy. Powolutku, każdy od siebie. Mamy czas, bo sami to sobie generujemy. Informacje pojawiają się w odpowiedzi na stan, więc wiedzą kiedy ostrzegać, i my mamy umieć je nazywać i rozróżniać - od teraz.


Spójrzmy teraz inaczej na znaną nam ilustrację. Każda z białych linii to informacja KODOWA. Kody różnej skali wielkości zatem mają różny łuk skrętu. Są kody docelowe i kody odcięte" od celu. Bardzo proszę to tak analizować od teraz. Światło działa programowo!!! Nie jest to bezcelowe i rozsypane promieniowanie. I tak należy konstruować urządzenia, alby śledzić SKALĘ, następnie skalę podpinać do hierarchii systemowej - sprecyzować warstwę. O tym będzie wyjaśniał aksjomat.


http://www.coroflot.com/marlenawitek/design-nanolung

Trochę mnie natchnęło twórczo.





niedziela, 8 maja 2011

220. MUSIC

http://www.youtube.com/watch?v=90IyXO1Xwmc
Jeden z najlepszych na świecie utworów (moim zdaniem). Wzywa do mobilizacji. Kadro!